Reklama

Reklama

Steven Spielberg reżyserem "Fantastycznej Czwórki"?

Stojący za największymi sukcesami ekranizacji komiksów Marvela Kevin Feige wciąż szuka odpowiedniego kandydata do wyreżyserowania nowej wersji "Fantastycznej Czwórki". Zależy mu na głośnym nazwisku. Dosyć niespodziewanie mówi się, że pieczę nad projektem mógłby objąć sam Steven Spielberg.

Stojący za największymi sukcesami ekranizacji komiksów Marvela Kevin Feige wciąż szuka odpowiedniego kandydata do wyreżyserowania nowej wersji "Fantastycznej Czwórki". Zależy mu na głośnym nazwisku. Dosyć niespodziewanie mówi się, że pieczę nad projektem mógłby objąć sam Steven Spielberg.
Steven Spielberg /Steve Granitz/FilmMagic /Getty Images

Nadzieja fanów na porządną ekranizację komiksów o Fantastycznej Czwórce wróciła za sprawą głośnej sceny z filmu "Doktor Strange w multiwersum obłędu". Można w niej było zobaczyć Johna Krasinskiego wcielającego się w lidera tytułowej grupy Reeda Richardsa. Rozbudziło to plotki, że wystąpi też w filmie o Fantastycznej Czwórce, gdzie miałby zagrać u boku swojej żony - Emily Blunt wcielającej się w postać Niewidzialnej Kobiety.

Reklama

Według niepotwierdzonych plotek, inny bohater komiksów o Fantastycznej Czwórce, złoczyńca Doktor Doom, ma pojawić się w filmie "Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu", czyli najbliższej premierze produkcji z uniwersum Marvela.

Pewne jest natomiast, że film o Fantastycznej Czwórce wciąż nie ma reżysera. Jak donosi comicbookmovie.com szef Marvel Studios Kevin Feige namawia Stevena Spielberga, aby przejął opiekę nad projektem. Podobno kontaktuje się z twórcą "West Side Story" już od dłuższego czasu.

Nie wiadomo jednak, czy legendarny twórca chciałby dołączyć do Marvela, a gdyby nawet, czy zdecydowałby się na realizację filmu o wspomnianej grupie. Przypomnijmy, że poprzednie filmowe wersje jej przygód były finansowymi i artystycznymi klapami.

Z pewnością jest za to jedna osoba, która nie odmówiłaby udziału w projekcie. To znany z roli Kapitana Ameryki Chris Evans, który chętnie znów wcieliłby się w Johnny'ego Storma znanego również jako Ludzka Pochodnia? "Czy to nie byłoby wspaniałe? Nie, nikt się do mnie nie odezwał w tej sprawie. No wiecie, nie wyglądam już tak samo jak kiedyś. To było 15, prawie 20 lat temu. O Boże, ale jestem stary! Ale naprawdę kocham tę postać, a przecież zdaje się, że znów będą kręcić coś o Fantastycznej Czwórce?" - powiedział Evans w rozmowie z programem "MTV News".

"Bardzo chciałbym zagrać Storma. W zasadzie to łatwiej byłoby to sprzedać niż mój powrót do roli Kapitana Ameryki. Ten ostatni jest dla mnie bardzo ważny i nie chciałbym zaburzyć pięknego doświadczenia, jakim było granie tej postaci. W przypadku Johnny'ego Storma nie czuję, bym oddał mu wszystkiego. Te filmy powstały, zanim Marvel znalazł sposób na ekranizacje swoich komiksów" - stwierdził aktor.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Steven Spielberg | Fantastyczna czwórka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL