Reklama

Reklama

​"Skandalista Larry Flynt": W obronie golizny

"Diabeł o anielskich skrzydłach" - tak reżyser Miloš Forman opisał tytułowego bohatera "Skandalisty Larry’ego Flynta". Za sprawą biografii walczącego z cenzurą wydawcy pornograficznego magazynu "Hustler" twórca "Amadeusza" wrócił za kamerę po kilkuletniej przerwie. W poniedziałek mija 25 lat od premiery jednego z najbardziej skandalizujących filmów amerykańskich ostatniej dekady XX wieku.

Woody Harrelson w filmie "Skandalista Larry Flynt"

Fabuła skupia się na 35 latach z życia Larry’ego Flynta (Woody Harrelson). Ukazuje jego dzieciństwo w Kentucky, kulisy powstania "Hustlera" i liczne procesy sądowe, związane z treściami publikowanymi w jego magazynie oraz obscenicznym zachowaniu wydawcy. Film zwraca szczególną uwagę na jego burzliwy związek żoną Altheą (Courtney Love) i konflikt z telewizyjnym ewangelistą Jerrym Falwellem (Richard Paul). Całości przyświeca motyw walki z cenzurą i hipokryzją. "Morderstwo jest nielegalne, ale jeśli sfotografujesz kogoś popełniającego morderstwo, to dadzą cię na okładkę 'Newsweeka', a może nawet wygrasz nagrodę Pulitzera. Tymczasem seks jest legalny, wszyscy robią 'to' albo chcą 'to' robić. Jednak jeśli zrobisz zdjęcie dwójki ludzi podczas stosunku płciowego lub nagiego kobiecego ciała, możesz pójść do więzienia" - mówi filmowy Flynt w jednym ze swoich licznych monologów.

Reklama

Dla Formana "Skandalista Larry Flynt" był pierwszym filmem od siedmiu lat. W 1989 roku do kin wszedł "Valmont", adaptacja "Niebezpiecznych związków". Rok wcześniej powieść na ekrany kin przeniósł Stephen Frears. Wersję Formana uznano za gorszą i poniosła ona dotkliwą porażkę frekwencyjną. Na przełomie 1991 i 1992 roku reżyser miał rozpocząć zdjęcia do komedii romantycznej "Hell Camp", do której współtworzył także scenariusz. Miała ona opowiadać o dwóch młodych Amerykanach, którzy jadą do Japonii w celu poznania tamtejszych sztuk walki. Wraz z rozwojem akcji jeden z nich zostaje zawodnikiem sumo. Na chwilę przed rozpoczęciem zdjęć ze współpracy wycofało się japońskie stowarzyszenie, zrzeszające zawodników tej dyscypliny. Według nich scenariusz przedstawiał sumo w sposób stereotypowy i krzywdzący. Finansująca film wytwórnia TriStar, proponowała, by zrealizować go bez współpracy z japońskimi sportowcami. Forman nie chciał o tym słyszeć. Nigdy nie wrócił do pomysłu nakręcenia "Hell Camp". "Coś się wtedy we mnie wypaliło, coś związanego z moją chęcią zwycięstwa i, co zaskakujące, w ogóle mi tego nie brakowało" - pisał reżyser w swojej autobiografii z 1994 roku.

Larry Flynt walczy z cenzurą

Gdy Forman otrzymał scenariusz "Skandalisty Larry’ego Flynta", odłożył go zaraz po przeczytaniu tytułu. Przez całe swoje życie czuł głęboką awersję do pornografii, z którą utożsamiał nazwisko twórcy "Hustlera". Reżyser wrócił jednak do scenariusza, gdy dowiedział się, że jest on autorstwa Scotta Alexandera i Larry’ego Karaszewskiego, którzy odpowiadali także za fabułę "Eda Wooda" Tima Burtona. Z kolei funkcję producenta sprawował Oliver Stone. Forman szybko przeczytał scenariusz i skończył go z pewnością, że chce wyreżyserować ten film. Ku swojemu zaskoczeniu odnalazł wiele czynników łączących go z Flyntem. Obaj w czasie swojego życia ścierali się z cenzurą. Flynt walczył o prawo do wydawania swojego czasopisma. Forman zaś na początku swojej kariery tworzył w komunistycznej Czechosłowacji, a jego "Pali się moja panno" zostało zakazane w krajach Układu Warszawskiego.

Przed rozpoczęciem prac nad filmem Forman postanowił spotkać się z Flyntem. "Chciałem mu powiedzieć, że planuję zrobić ten film, a moje intencje są szczere. Nie chciałem, by pomyślał sobie, że gość, który robi o nim film, go nie znosi" - tłumaczył reżyser w artykule dla "Chicago Tribune". Flynt był wtedy w koszmarnym stanie - zniszczony alkoholem i narkotykami, ospały z powodu przyjmowanych leków, od lat przykuty do wózka inwalidzkiego po nieudanym zamachu na jego życie, w niczym nie przypominał bohatera scenariusza Alexandra i Kraszewskiego. Forman spotkał się z nim kolejny raz po trzech miesiącach. Flynt zaskoczył go swoją zmianą. Miał odstawić leki. Forman bardzo dobrze wspominał to spotkanie. Sam Flynt wspierał filmowców, a swoją biografię miał obejrzeć kilka razy.

Pornograf czy buntownik?

Wydawca chciał, by zagrał go Michael Douglas. Forman zaproponował Billa Murraya, ale ten nie odpowiadał na jego telefony. Rozważano także Toma Hanksa, jednak ostatecznie wybrano Woody’ego Harrelsona. Nie był to najbezpieczniejszy wybór. Harrelson wyrobił sobie nazwisko rolą naiwnego i głupiutkiego barmana w sitcomie "Zdrówko", za który otrzymał zresztą nagrodę Emmy. Od początku lat dziewięćdziesiątych zaczął pojawiać się w filmach, z różnym skutkiem. Bardzo dobrze przyjęto jego rolę w "Urodzonych mordercach", ale za "Niemoralną propozycję" otrzymał Złotą Malinę. Gdy aktor po raz pierwszy usłyszał o planach realizacji biografii Flynta, zastanawiał się, po co w ogóle ktoś się tego podejmuje. Jednak wraz z rozpoczęciem prac nad filmem i poznaniem wydawcy, jego stosunek do twórcy "Hustlera" uległ całkowitej zmianie.

"Naprawdę go polubiłem. Raczej nie sprawdziłbym się za bardzo w tym filmie, gdybym nie szanował Larry’ego" - mówił Woody Harrelson w wywiadzie dla serwisu Yahoo. "Nie szanuję pornograficznej część jego biznesu, bardziej jego jako osobę i buntownika. [...] Nigdy nie spotkałem bardziej szczerej osoby, która w każdej chwili powie ci, co czuje. Mieliśmy ze sobą dobre relacje".

Nieco więcej problemów sprawiło znalezienie odtwórczyni roli Althey, striptizerki, która później została żoną Flynta. Rozważano Elizabeth Barkley, Patricę Arquette i Mirę Sorvino. Na jednym z castingów zjawiła się Courtney Love, wdowa po muzyku Kurcie Cobainie. Forman początkowo odrzucił jej kandydaturę, ponieważ miał wrażenie, że była ona pod wpływem narkotyków. Szybko zdał sobie jednak sprawę, że byłaby ona idealna do roli Althey. Postanowił ją zaangażować pod jednym warunkiem - na czas zdjęć odstawi narkotyki i będzie poddawała się regularnym testom. Aktorka zgodziła się. Ich współpraca układała się tak dobrze, że kilka lat później Forman obsadził ją w swoim "Człowieku z księżyca".

Chociaż "Skandalista Larry Flynt" nie okazał się sukcesem kasowym, recenzje filmu były bardzo dobre. Dzieło Formana zostało nagrodzone Złotym Niedźwiedziem podczas 47. Festiwalu Filmowego w Berlinie. Biografia Flynta doczekała się także dwóch nominacji do Oscara. Wyróżniono Formana za reżyserię i Harrelsona za pierwszoplanową rolę męską. Obaj nie wygrali. Mimo nominacji Akademia nie zaprosiła Flynta na galę rozdania nagród. Udało się to obejść dzięki Harrelsonowi, który zaprosił wydawcę jako swoją osobę towarzyszącą.

Zobacz również:

Znana aktorka zginęła w pożarze. "Pomoc przyszła za późno"

Najsłynniejszy tatuaż w historii kina? Nie dało się go przeoczyć!

Polska koprodukcja najlepszym filmem roku!

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje