Reklama

Reklama

Shia Labeouf: Sam zrezygnowałem z roli w filmie "Nie martw się kochanie"

Shia Labeouf zaprzeczył, jakoby został usunięty z obsady filmu Olivii Wilde "Nie martw się kochanie". Gwiazdor twierdzi, że sam zrezygnował z udziału w projekcie.

Shia Labeouf zaprzeczył, jakoby został usunięty z obsady filmu Olivii Wilde "Nie martw się kochanie". Gwiazdor twierdzi, że sam zrezygnował z udziału w projekcie.
Shia Labeouf /Kimberly White /Getty Images

Według reżyserki Olivii Wilde gwiazdor "Transformersów" został usunięty z obsady jej filmu "Nie martw się kochanie". Jego miejsce zajął Harry Styles.

Choć oficjalnym powodem odejścia LaBeoufa miały być inne zobowiązania zawodowe, kilka miesięcy później Wilde zdradziła w jednym z wywiadów, że zmiany castingowe były wynikiem wprowadzonej przez nią polityki "zero dupków".

Olivia Wilde: Dlaczego Shia Labeouf nie zagrał w jej filmie?

Rozmawiając z "Variety", reżyserka wyjawiła, że już na wczesnym etapie produkcji zdała sobie sprawę z tego, że LaBeouf nie potrafi dostosować się do jej zasad.

Reklama

"Mówię to, jako ktoś, kto jest wielkim fanem jego dokonań. Niestety, jego proces twórczy nie sprzyja wymaganemu przeze mnie etosowi pracy. Pod wieloma względami miał bojowe nastawienie, co moim zdaniem nie pomaga w tworzeniu świetnych kreacji" - zdradziła gwiazda.

Wilde podkreśliła, że zwolniła LaBeoufa, by chronić jego ekranową partnerkę Florence Pugh. "Wiedziałam, że poproszę ją o zagranie w bardzo intymnych scenach, a moim priorytetem było zapewnienie jej bezpieczeństwa i wsparcia" - przyznała.

Wkrótce potem na jaw wyszły zarzuty wysunięte pod adresem aktora przez jego byłą dziewczynę, wokalistkę FKA twigs. Oskarżyła ona LaBeoufa o przemoc fizyczną, seksualną i psychiczną. "Gdy dowiedziałam się o tych zarzutach, bardzo mnie to zaniepokoiło. W naszym filmie potrzebowaliśmy całkiem innej energii. Wierzę, że stworzenie bezpiecznego, pełnego zaufania środowiska to najskuteczniejszy sposób na to, by ludzie wykonywali swoją pracę jak najlepiej. Ostatecznie moim obowiązkiem jest ochrona produkcji i obsady. To moja praca" - stwierdziła Wilde.

Wilde zapewniła też, że ma nadzieję na to, iż LaBeouf pokona swoje demony. "Życzę mu zdrowia i tego, by wyewoluował jako człowiek" - skwitowała. 

Shia Labeouf: Sam zrezygnowałem z roli w filmie "Nie martw się kochanie"

Shia Laboeuf twierdzi jednak, że sam zrezygnował z udziału w projekcie Olivii Wilde, ujawniając treść mejlowej korespondencji z reżyserką.

"Oboje znamy powody mojego odejścia. Zrezygnowałem, ponieważ twoi aktorzy i ja nie mogliśmy znaleźć czasu na próby" - Labeouf ujawnił fragment mejla do Wilde (aktor przesłal portalowi Variety screeny mejlowej korespondencji).

Aktor i reżyserka spotkali się 16 sierpnia 2020, by omówić rezygnację Labeoufa z występu w "Nie martw się kochanie".

W odpowiedzi Wilde podziękowała Labeoufowi za "szczerość", wyrażając przy okazji smutek z powodu zaprzepaszczonej szansy na współpracę. "Chcę aby było jasne, jak wiele znaczy dla mnie twoje zaufanie" - podkreśliła Wide w mejlu do aktora.

Kiedy LaBeouf oficjalnie zrezygnował z projektu, zanim producenci filmu dowiedzieli się o zarzutach względem aktora, wysuniętych przez FKA twigs.

Premiera filmu "Nie martw się, kochanie" zaplanowana jest na 23 września.

Zobacz też:

Danuta Stenka ma poważne problemy z pamięcią. To wina... koronawirusa!

"Listy do M. 5": Kiedy premiera ulubionej świątecznej produkcji Polaków?

Piotr Woźniak-Starak: Wielka tragedia. W Polsce mówili o tym wszyscy

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Shia LaBeouf | Nie martw się kochanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL