Reklama

"She Came to Me": Polska premiera filmu z Joanną Kulig na EnergaCAMERIMAGE

Premierowy pokaz filmu "She Came to Me" Rebeki Miller z Anne Hathaway, Peterem Dinklage''em, Marisa Tomei i Joanną Kulig zakończy 18 listopada tegoroczną edycję festiwalu EnergaCAMERIMAGE. Na seans zaproszą widzów reżyserka Rebecca Miller, autor zdjęć Sam Levy oraz aktorka Joanna Kulig.

"She Came To Me" Rebecca Miller (w Polsce znana z filmu "Plan Maggie") przenosi widzów do Nowego Jorku. W pierwszych kadrach poznajemy kompozytora oper Stevena (w tej roli Peter Dinklage), który przechodzi kryzys twórczy i egzystencjalny. Jego żona, psychoterapeutka Patricia (Anne Hathaway) namawia go, by wyszedł na spacer w poszukiwaniu inspiracji. Mężczyzna włóczy się po mieście w towarzystwie buldożka francuskiego. W końcu wstępuje do pubu, gdzie poznaje uzależnioną od miłości i przejawiającą skłonności stalkerskie kapitan statku Katrinę (Marisa Tomei).

Reklama

Po powrocie do domu Steven ma już pomysł na operę. Niestety, na horyzoncie majaczą się kolejne problemy. 18-letni pasierb artysty Julian (Evan Ellison) zakochał się bez pamięci w młodszej o kilka lat Terezie (Harlow Jane). Dziewczyna jest córką sprzątającej w domu kompozytora imigrantki z Polski Magdaleny (Joanna Kulig), co wywołuje niezręczności.

Bohaterka grana przez Joannę Kulig została zainspirowana znajomą Rebekki Miller, która z różnych powodów wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych z małymi dziećmi, bez ówczesnego męża. "Zależało mi, żeby zbudować tę postać wielowymiarowo. Na początku bałam się, że podejście do mojej bohaterki będzie stereotypowe. Ale kiedy przeczytałam scenariusz, stwierdziłam, że bardzo inteligentnie gra ze stereotypami. Każda z postaci jest w drodze ku wolności. Magdalena rzeczywiście się wyzwala, ale tak naprawdę każda postać przechodzi nieoczywistą przemianę. To jest bardzo interesujące w tej historii. Cieszyłam się, że dostałam taką szansę. Pamiętam, jak bardzo byłam zaskoczona, że Rebecca chce się ze mną spotkać"- przyznała Kulig w rozmowie z PAP.

Amerykański sen Joanny Kulig

Recenzent Interii narzekał jednak po premierowym pokazie filmu na festiwalu w Berlinie, że scenariusz "She Came to Me" zbudowany jest na upraszczających stereotypach. I zwracał uwagę na fakt, że bohaterka Joanny Kulig sprząta domy bogatych nowojorczyków. "Bo cóż innego może robić Polak za wielką wodą, jak nie pucować kafelki? - zżymał się Kuba Armata.

Recenzent Interii chwalił jednak Miller za świetną obsadę. - "She Came to Me" nie opiera się na jednej wyrazistej roli, a jest raczej owocem pracy większego zespołu. A grupa to była doborowa i utalentowana. Począwszy od neurotycznego Petera Dinklage’a, przez pedantyczną Anne Hathaway, desperacko szukającą miłości Marisę Tomei, po realizującą swój amerykański sen Joannę Kulig. W jej przypadku akurat - dosłownie i w przenośni. Oby, także za sprawą roli w "She Came to Me", potrwał on jak najdłużej. Najlepiej w takim towarzystwie, ale z nieco lepszymi historiami do opowiedzenia - konkludował Armata.

Na kinowe ekrany "She Came to Me" trafi 8 marca 2024.

Tegoroczna edycja festiwalu rozpocznie się 11 listopada pokazem nagrodzonego Złotym Lwem na festiwalu w Wenecji filmu "Biedne istoty" Yorgosa Lanthimosa. Gośćmi odbywającej się w Toruniu imprezy będą w tym roku m.in. Sean Pen, który zaprezentuje swój dokumentalny film "Superpower", oraz Adam Driver, który odbierze Nagrodę Specjalną dla Aktora.

INTERIA.PL/materiały prasowe
Dowiedz się więcej na temat: She Came to Me
Reklama
Reklama
Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy