Reklama

Reklama

Sharon Stone wściekła na wyrok Sądu Najwyższego w sprawie aborcji

Nie milkną echa decyzji amerykańskiego Sądu Najwyższego, który uchylił orzeczenie w sprawie Roe przeciwko Wade z 1973 roku. Ten wyrok otworzył możliwość wprowadzania zakazu aborcji na poziomie stanów. Teraz w ostrych słowach skomentowała to gwiazda "Nagiego instynktu" Sharon Stone.

Nie milkną echa decyzji amerykańskiego Sądu Najwyższego, który uchylił orzeczenie w sprawie Roe przeciwko Wade z 1973 roku. Ten wyrok otworzył możliwość wprowadzania zakazu aborcji na poziomie stanów. Teraz w ostrych słowach skomentowała to gwiazda "Nagiego instynktu" Sharon Stone.
Sharon Stone /Andreas Rentz /Getty Images

"Kiedy twierdzą, że ofiary gwałtów muszą rodzić poczęte w nich dzieci, myślę, że to jasny sygnał do tego, że prawa kobiet znalazły się właśnie na kruchym lodzie. To, czego jesteśmy obecnie świadkami, to absolutnie dramatyczna reakcja na ruch #MeToo" - powiedziała Sharon Stone w rozmowie z arabskim wydaniem magazynu "Vogue".

Sharon Stone: Dramatyczna reakcja na ruch #MeToo

"Wychowałam się na wsi. Tam, gdy zostaniesz porwany i umieszczony w dziurze przez jakiegoś wieśniaka, wiesz, że masz prawdziwy problem. Dokładnie coś właśnie takiego dzieje się obecnie. Znajdujemy się w dziurze jakiejś piwnicy, a zewsząd otaczają nas wieśniaki" - nie przebierała w słowach popularna aktorka. A amerykański Sąd Najwyższy porównała do wściekłego zwierzęcia. "Trzeba się od niego odsunąć i poczekać, aż ktoś go uśpi" - stwierdziła Stone.

Reklama

Sharon Stone skomentowała też opinie o samej sobie, jakie słyszy od innych. Powtarzają się w nich takie komplementy jak "śmiała" i "odważna". "Ludzie oceniają mnie tak, bo dobrze się czuję we własnej skórze i nie uważam, abym była przez kogoś uciskana. I sądzę, że mówię w imieniu wszystkich kobiet na świecie, gdy stwierdzę, że ktoś obecnie bardzo mocno się stara, by odebrać nam wolność i sprawić, że będziemy się czuły ofiarami ucisku" - ocenia aktorka.

Sharon Stone: Coraz lepiej czuje się na małym ekranie

Jeśli chodzi o karierę zawodową Sharon Stone, aktorka coraz lepiej czuje się na małym ekranie. Tylko w tym roku można ją było oglądać w serialach "Murderville" Netfliksa oraz drugim sezonie "Stewardessy" HBO Max. Pod koniec czerwca ukazał się też filmowy dramat "Beauty" z jej udziałem. Stone zakończyła też zdjęcia do filmu "What About Love" ("Co z tą miłością") opowiadającego o rodzicach, których życie całkowicie zmienia romans ich dzieci.

Czytaj również:

Barbara Kurdej-Szatan: Krystyna Janda wspiera gwiazdę "M jak miłość"

Mateusz Damięcki miał raka jądra. "Było mi wszystko jedno

Ale pomyłka! To on jest najseksowniejszym mężczyzną świata

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Sharon Stone

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL