Reklama

Reklama

Sean Connery odrzucił rolę w "Matriksie”! Kogo miał zagrać?

Do legendy kina przeszła już opowieść o Seanie Connerym, który przed laty odrzucił rolę w filmie "Matrix”. Powodem tego odrzucenia miało być to, że pierwszy James Bond nie zrozumiał zawiłego scenariusza. Przez lata uważano, że Connery’emu proponowano rolę Morfeusza, którą ostatecznie zagrał Laurence Fishburne. Jak się okazuje – było inaczej.

Sean Connery w 1999 roku, czyli w czasie, gdy miał premiere "Matrix"

Kiedy o tym pomyśleć, trudno wyobrazić sobie 69-letniego wtedy Seana Connery’ego w roli Morfeusza. Odzianego w skórzaną kurtkę wojownika o wolność w świecie opanowanym przez maszyny. I rzeczywiście, to nie w postać Morfeusza miał wcielić się wówczas Connery. Aktorowi zaproponowano rolę Architekta - postaci z kolejnych odsłon serii "Matrix".

Sean Connery: Nie zrozumiał scenariusza "Matriksa"

Architekt po raz pierwszy pojawił się w drugiej części cyklu, filmie "Matrix Reaktywacja". W jego rolę w filmie braci Wachowskich wcielił się Helmut Bakaitis. Architekt był stworzonym przez maszyny programem, który zaprojektował i stworzył Matrix. I to właśnie w jego rolę mógłby wcielić się Sean Connery, gdyby zrozumiał scenariusz.

Reklama

Connery nie jest jedynym aktorem, który zrezygnował z roli w "Matriksie" z powodu niezrozumienia skomplikowanego, pełnego technologii scenariusza. Z tego samego powodu rolę Neo - którą ostatecznie zagrał Keanu Reeves - odrzucił Will Smith. Jak sam wspomina, dzięki temu mógł zagrać w filmie "Bardzo dziki Zachód", który w przeciwieństwie do "Matriksa" nie podbił kin. Z kolei rola Morfeusza była proponowana m.in. Gary’emu Oldmanowi, Samuelowi L. Jacksonowi oraz Valowi Kilmerowi.

Sean Connery: Przepadło mu 450 milionów dolarów

W bogatej karierze Seana Connery’ego koło nosa przeszło mu kilka innych ról. Prawdopodobnie najbardziej kosztownym odrzuceniem roli była dla niego rezygnacja z roli Gandalfa we "Władcy pierścieni". Aktorowi proponowano gażę w wysokości 30 milionów dolarów i 15% z zysków filmu uzyskanych na całym świecie. Jak się później okazało, byłoby to około 450 milionów dolarów.

Aby nie powtórzyć podobnej wpadki co w przypadku "Matriksa" i "Władcy pierścieni", Connery nie wybrzydzał już w kwestii kolejnego scenariusza kosztownego widowiska, który otrzymał i którego znów nie do końca zrozumiał. Aktor przyjął rolę w filmie "Liga niezwykłych dżentelmenów". Happy endu jednak nie było. Film nie zachwycił, nie zarobił, a dla Connery’ego była to ostatnia rola w karierze.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Sean Connery | Matrix | Matrix 4

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje