Reklama

Scarlett Johansson: Prawie ideał

Uznawana jest za jedną z najseksowniejszych, a zarazem najzdolniejszych hollywoodzkich aktorek. Przypominamy najważniejsze momenty w karierze Scarlett Johansson, która w piątek, 22 listopada, kończy 35 lat.

Scarlett Johansson jest w ostatnich kilkunastu latach rozchwytywana

Aktorstwo pociągało Scarlett Johansson od najmłodszych lat. Było jej zresztą niejako przeznaczone już w momencie, gdy rodzice wybrali dla niej imię - na cześć Scarlett O'Hary, bohaterki powieści i filmu "Przeminęło z wiatrem". Zauważona przez widzów i krytyków została jako czternastolatka, gdy zagrała w filmie "Zaklinacz koni" (1998) Roberta Redforda.

Reklama

Najważniejszy dla młodej aktorki okazał się jednak 2003 rok. 19-letnia wówczas Scarlett zagrała wtedy dwie role, które uznawane są za jedne z najwybitniejszych w jej dotychczasowej karierze. Pierwszą z nich była kreacja w obrazie Sofii Coppoli "Między słowami" (2003), w którym pojawiła się u boku Billa Murraya. Drugą występ w głośnym filmie "Dziewczyna z perłą" Petera Webbera, który próbował rozwikłać tajemnicę jednego z najwspanialszych, a jednocześnie najbardziej zagadkowych obrazów holenderskiego mistrza Johannesa Vermeera.

W 2005 roku 21-letnią wówczas aktorką zainteresował się Woody Allen. Ich spotkanie zaowocowało trzema filmami - pierwszym z nich był dramat "Wszystko gra". "Scarlett jest fantastyczna. Czuję się, jakbym wygrał los na loterii. Ona potrafi wszystko. Miała w życiu sporo szczęścia - jest piękna, seksowna, bardzo inteligentna, zabawna, miła, szybko myśli i dobrze się z nią pracuje. Ma też ogromne umiejętności - potrafi być dramatyczna i zabawna, kiedy się chce, żeby taka była" - chwalił aktorkę Allen.

Rok później w komedii "Scoop - Gorący temat" (2006) Allen postanowił sam wystąpić u boku Johansson. Nowojorski twórca wyznał, że nie mógł się doczekać, żeby ponownie spotkać się z artystką na planie. Allen stwierdził, że mimo swego młodego wieku aktorka przewyższa go umiejętnościami. "Zostawiała mnie w tyle. Ona jest jedną z tych osób, które zawsze - czy to na scenie, czy poza - przewyższają mnie. Nie ważne, jak wspaniały miałbym tekst, kiedy gramy razem, czy się drażnimy, ona zawsze mnie załatwia. To wzbudza we mnie dla niej ogromny szacunek. Zawsze uznawałem się za niegłupiego i szybko myślącego, więc kiedy ktoś mnie nieustannie przebija, jestem tym zaskoczony. Ale to prawda - każdy na planie powie to samo" - komplementował aktorkę nowojorski twórca.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Scarlett Johannson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje