Reklama

Reklama

Scarlett Johansson oskarża Złote Globy o seksizm

Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej znalazło się niedawno w ogniu krytyki. Powodem niezadowolenia części odbiorców i ekspertów z branży filmowej jest brak różnorodności rasowej w szeregach organizacji. Do grona publicznie potępiających stowarzyszenie gwiazd dołączyła teraz Scarlett Johansson. Pięciokrotnie nominowana do Złotego Globu aktorka ujawniła, że członkowie HFPA regularnie dopuszczali się seksistowskich zachowań „graniczących z molestowaniem seksualnym”.

Scarlett Johansson

Zajmujące się przyznawaniem Złotych Globów Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej przechodzi obecnie wizerunkowy kryzys. Wszystko za sprawą oskarżeń o brak różnorodności rasowej - stowarzyszeniu zarzuca się, że wśród jego członków nie ma ani jednej czarnoskórej osoby, co jest sprzeczne ze współczesnymi standardami dotyczącymi równości i przeciwdziałania dyskryminacji.

Nagłośnienie sprawy w mediach doprowadziło do reakcji HFPA. W marcu jej przedstawiciele zapowiedzieli, że przy pomocy niezależnego eksperta podejmą odpowiednie kroki, aby zwiększyć różnorodność rasową w swoich szeregach. Kilka dni temu ogłosili zaś szczegółowy plan reform zakładający m.in. zatrudnienie członków o kolorze skóry innym niż biały oraz wprowadzenie zakazu przyjmowania upominków od sponsorów, przez który to zwyczaj w ostatnich latach byli oskarżani o korupcję.

Kilka dni temu wypowiedzieć się w tej sprawie postanowił zdobywca Złotego Globu, Mark Ruffalo. W opublikowanym na Instagramie poście aktor zarzucił organizacji zajmującej się przyznawaniem tych prestiżowych nagród niechęć wobec wprowadzenia niezbędnych jego zdaniem zmian. Jak podkreślił, bycie laureatem Złotego Globu przestało napawać go dumą.

Reklama

"Mocno zniechęca obserwowanie, jak HFPA, która czerpała zyski ze swojego zaangażowania w pracę z aktorami i filmowcami, konsekwentnie opiera się zmianom, o które jest wciąż proszona przez członków wykluczanych i dyskryminowanych grup. Nadszedł czas, by naprawić błędy z przeszłości. Szczerze mówiąc, jako niedawny laureat Złotego Globu nie potrafię czuć się ani dumny, ani szczęśliwy z powodu otrzymania statuetki" - napisał gwiazdor.

Tymczasem lista zarzutów, jakie pojawiają się pod adresem organizatorów ceremonii wręczenia Złotych Globów, stale się wydłuża. Do grona publicznie potępiających stowarzyszenie gwiazd dołączyła właśnie Scarlett Johansson. Gwiazda "Historii małżeńskiej" oskarżyła stowarzyszenie o seksizm i ujawniła, że to właśnie ze względu na niestosowne zachowanie jego członków w ciągu ostatnich lat nie brała udziału w odbywających się podczas sezonu nagród wydarzeniach.

"Od aktorów promujących dany film oczekuje się uczestniczenia w konferencjach prasowych i ceremoniach rozdania nagród. Bardzo często wiązało się to z koniecznością stawiania czoła seksistowskim pytaniom i uwagom członków HFPA, które graniczyły z molestowaniem seksualnym. To jest właśnie powód, dla którego przez wiele lat odmawiałam udziału w ich konferencjach" - ujawniła aktorka w oświadczeniu.

Johansson zaapelowała również o zdystansowanie się wobec stowarzyszenia, któremu zarzuciła powiązania ze skompromitowanym producentem Harveyem Weinsteinem odsiadującym obecnie wyrok 23 lat pozbawienia wolności za liczne przestępstwa seksualne.

"HFPA to organizacja, która była legitymizowana przez takie indywidua, jak Harvey Weinstein, by zdobyć uznanie Amerykańskiej Akademii Filmowej, a cała branża poszła w jej ślady. Uważam, że o ile stowarzyszenie nie przeprowadzi fundamentalnych reform, nadszedł już czas, abyśmy wszyscy przestali wspierać HFPA i skupili się na rozwijaniu solidarności i jedności w naszej branży" - dodała aktorka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje