Reklama

Reklama

Rosie O'Donnell odrzuciła rolę u Woody'ego Allena. Nie była uprzejma

Rosie O'Donnell nie przebierała w słowach, gdy w swoim programie komediowym w 1995 roku nazwała Woody'ego Allena pedofilem. Reżyser chyba nie miał o to żalu, bo - jak zdradziła w najnowszym wywiadzie - cztery lata później zaproponował jej rolę w swoim filmie "Słodki drań". Aktorka nie wahała się przed tym, aby odrzucić tę propozycję. Reżyserowi odpowiedziała krótko i dosadnie.

Rosie O'Donnell nie przebierała w słowach, gdy w swoim programie komediowym w 1995 roku nazwała Woody'ego Allena pedofilem. Reżyser chyba nie miał o to żalu, bo - jak zdradziła w najnowszym wywiadzie - cztery lata później zaproponował jej rolę w swoim filmie "Słodki drań". Aktorka nie wahała się przed tym, aby odrzucić tę propozycję. Reżyserowi odpowiedziała krótko i dosadnie.
Rosie O'Donnell w programie Howarda Sterna /Dimitrios Kambouris /Getty Images

Rosie O'Donnell o propozycji zagrania w filmie "Słodki drań" opowiedziała teraz w programie Howarda Sterna.

Rosie O'Donnell: Wulgarnie do Woody'ego Allena

"Dla HBO zrobiłam kiedyś program komediowy, w którym powiedziałam wszystko, co myślę o Woodym Allenie. Potem dostałam swój własny talk-show. W trakcie pierwszego roku jego emisji zadzwonili do mnie i powiedzieli, że Allen chce mnie w swoim nowym filmie. Powiedziałam, żeby wysłali mu mój program sprzed lat. Moja rozmówczyni odpowiedziała, że już go widział, na co ja powiedziałam, żeby wysłała mu go jeszcze raz, z dopiskiem 'Ni ch...!'. Sama mu go wysłałam" - wyznała O'Donnell.

Aktorka dodała też, że Woody Allen nie zraził się tą stanowczą odmową i dalej zabiegał o to, by O'Donnell zagrała w filmie "Słodki drań" u boku Seana Penna i Umy Thurman. Przedstawiciele reżysera po raz kolejny skontaktowali się z aktorką.

Reklama

"Zadzwonili jeszcze raz i powiedzieli, że naprawdę chciałby mnie w swoim filmie. I że chciałby ze mną o tym porozmawiać. Odpowiedziałam, że nie mam zamiaru. Nie będę pracować z nim i dla niego. Nie chcę być z nim wiązana" - wspomniała O'Donnell. Jej zdaniem reżyser był sfrustrowany tym, że nie był w stanie przekonać jej do zmiany zdania, choć wiele innych gwiazd było pod jego urokiem.

Zdecydowaną reakcję Rosie O'Donnell wzbudził związek Allena z adoptowaną córką jego ówczesnej partnerki Mii Farrow - Soon-Yi Previn. "Możecie uwierzyć w to, że koleś pojawia się publicznie ze swoją córką-kochanką? Kazirodztwo, człowieku, jest takie słowo. Sprawdź w słowniku. Słyszałeś kiedyś o pedofilii? Zapomniałam o tej regule, że możesz adoptować dziecko, a gdy będzie już miało szesnaście lat, to je przelecieć. Woody Allen dopisuje ją do papierów adopcyjnych. Ludzie prosili mnie, żebym nie robiła tego monologu o Allenie. Tłumaczyli, że ucierpi na tym moja kariera. No trudno, nie wezmą mnie do 'Annie Hall 2'. Gońcie się" - mówiła O'Donnell we wspomnianym programie dla HBO z 1995 roku.

Opisana sytuacja sprawiła, że O'Donnell zaprzyjaźniła się z Mią Farrow. "Usłyszała tę historię i zadzwoniła do mnie z pytaniem, czy jest prawdziwa. Powiedziałam, że tak. Rozpłakała się, że jestem po jej stronie nawet wtedy, gdy najbliżsi przyjaciele się od niej odwracali. Powiedziała, że jest moją dłużniczką. Odparłam, że nie jest dłużniczką, ale przyjaciółką. I że od lat ją podziwiam" - wspomniała O'Donnell. Kilka lat później aktorka poparła też Dylan Farrow, która oskarżyła Allena o molestowanie. "Zdecydowanie wierzę Mii, zdecydowanie wierzę Dylan" - deklarowała w wywiadzie dla portalu "Deadline".

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Rosie O'Donnell

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL