Prowadząca bezpośrednia transmisję z gali wręczenia nagród Tony telewizja CBS była przygotowana na ewentualne niespodzianki ze strony gwiazd i nie znajdująca się w scenariuszu show kwestia Roberta De Niro została przez realizatorów telewizyjnej transmisji wyciszona.
De Niro pojawił się na scenie, by zapowiedzieć występ Bruce'a Springsteena. "Zamierzam powiedzieć tylko jedną rzecz" - oznajmił aktor, po czym dodał: "Fuck Trump".
Deklaracja De Niro została przyjęta owacyjnie przez zgromadzoną na gali celebrycką widownię.
Aktor kontynuował swój polityczny manifest: "Koniec z mówieniem: 'Precz z Trumpem'. Teraz tylko: 'Fuck Trump'"!
De Niro już wcześniej kierował pod adresem Trumpa obraźliwe sformułowania. W trakcie kampanii sugerował, że uderzy polityka w twarz. "Jest porażająco głupi. Jest gnojkiem, psem, świnią, jest oszustem; idiotą" - tak m.in. hollywoodzki aktor wypowiadał się na temat Trumpa.








