Reklama

Rebel Wilson schudła już 20 kilogramów

Fani Rebel Wilson wciąż podziwiają niesamowitą zmianę wyglądu aktorki, która kilka miesięcy temu postanowiła diametralnie zmienić swój styl życia. Efektem owej zmiany jest to, że Australijka schudła już 20 kilogramów. Gwiazda "Oszustek" ujawniła teraz, jak wyglądały jej dawne nawyki żywieniowe, które były przyczyną jej nadwagi.

Przejadałam się, bo nie kochałam samej siebie wystarczająco mocno - przyznaje Rebel Wilson

Australijska aktorka w styczniu obwieściła, że ma zamiar uczynić 2020 rok swoim "rokiem zdrowia". Przeszła wówczas na opracowaną przez specjalistów, zbilansowaną dietę i rozpoczęła intensywne treningi pod okiem instruktora. Na efekty zmiany jej stylu życia nie trzeba było długo czekać - już po kilku miesiącach Wilson mocno schudła. Imponujące rezultaty swojej pracy wciąż skrzętnie dokumentuje w publikowanych w mediach społecznościowych postach, pod którymi za każdym razem roi się od entuzjastycznych komentarzy zachwyconych jej metamorfozą fanów.

Gwiazda "Oszustek" i "Pitch Perfect" ogłosiła niedawno, iż udało się jej zgubić już 20 kilogramów. Teraz postanowiła podzielić się szczegółami swojej dawnej diety i opowiedzieć o błędnych nawykach żywieniowych, które doprowadziły do jej nadwagi. "Na co dzień jadłam około 3 tys. kalorii, a i tak cały czas byłam głodna, bo moja dieta składała się głównie z węglowodanów. Największą zmianą i wyzwaniem było przestawienie się na dietę wysokobiałkową, ponieważ wcześniej jadłam bardzo mało mięsa. Teraz często sięgam po ryby i pierś z kurczaka" - wyjawiła gwiazda w rozmowie z "People".

Reklama

Aktorka zaznaczyła jednak, że droga do sukcesu bywa wyboista, a bezwzględne opieranie się pokusom czasem jest zwyczajnie niemożliwe. Aby wytrwać w swoich postanowieniach, należy, jak przekonuje Wilson, dążyć do uzyskania równowagi. "To nie jest tak, że nie popełniam błędów, że każdy tydzień jest zdrowy. Niektóre tygodnie trzeba spisać na straty i nic nie można na to poradzić. Staram się uzyskać ogólny zdrowy balans. Wierzę, że nic nie jest zabronione. Zdarza mi się zamówić burgera i frytki, ale jem wtedy połowę tego, co jadłam wcześniej. I czuję się z tym dobrze" - powiedziała.

Wilson dodała też, że jej wcześniejsze nawyki żywieniowe były wynikiem stresu i zaniżonego poczucia własnej wartości. "W czasie pandemii poświęciłam sporo czasu na to, żeby się zrelaksować, wypocząć, zadbać o siebie. Duża ilość wolnego czasu pozwoliła mi popracować nad swoim nastawieniem do jedzenia, do którego miałam bardzo emocjonalny stosunek. Myślę, że przejadałam się, bo nie kochałam samej siebie wystarczająco mocno. Wierzę, że wszystko sprowadza się do poczucia własnej wartości" - podkreśliła aktorka.



PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Rebel Wilson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje