Reklama

Reklama

Quentin Tarantino nakręci własną wersję "Rambo"?

Promocja debiutanckiej powieści Quentina Tarantino, będącej rozszerzeniem jego filmu „Pewnego razu… w Hollywood”, stała się okazją do zapytania reżysera o wiele spraw dotyczących jego twórczości i życia prywatnego. Wśród ciekawostek, którymi podzielił się Tarantino z rozmówcami, jest m.in. ta o hipotetycznym projekcie ekranizacji powieści Davida Morella „Pierwsza krew”. To ona stała się podstawą scenariusza głośnego filmu z Sylvestrem Stallone w roli głównej.

Quentin Tarantino w roli Johna Rambo widziałby Adama Drivera

Temat ekranizacji powieści o Johnie Rambo pojawił się niespodziewanie w trakcie dyskusji o filmach Davida O. Russella ("Poradnik pozytywnego myślenia", "American Hustle"). Tarantino w podcaście "The Big Picture" pochylił się właśnie nad jego twórczością. Głównie zainteresował się filmem "Fighter", który jest według niego wyjątkowy w karierze Russella. Zdaniem reżysera, Russell w tym przypadku zdecydował się na porzucenie kina autorskiego i zdecydował, że nakręci rozrywkowy film, który na pewno spodoba się fanom. Stąd był już tylko krok do rozmowy o tym, co nakręciłby Tarantino, gdyby też zdecydował się na stworzenie takiego stricte rozrywkowego filmu.

Pomysłem Tarantino na taki film byłoby nakręcenie własnej wersji "Pierwszej krwi". Przy czym nie byłby to remake filmu Teda Kotcheffa "Rambo: Pierwsza krew", a bezpośrednia ekranizacja powieści Morella. "Nakręciłbym ekranizację powieści. Kurt Russell grałby szeryfa, a Adam Driver grałby Rambo. Za każdym razem, gdy czytam tę książkę, podziwiam w niej dialogi, które są fantastyczne. Film też byłby świetny" - zapewnia Tarantino.

Reklama

Tarantino opowiedział też o innych filmach, których realizacji był blisko. Wspomniał czas po klapie finansowej jego filmu "Grindhouse: Death Proof", kiedy studia filmowe znów zaczęły mu przysyłać scenariusze innych twórców, które mógłby wyreżyserować. Wcześniej tego nie robiły, wiedząc, że Tarantino reżyseruje tylko swoje scenariusze. Klapa finansowa "Death Proof" sprawiła jednak, że Tarantino zaczął martwić się o swoją karierę i był gotów podjąć się przeniesienia na ekran scenariuszy innych autorów. Wśród otrzymanych scenariuszy był m.in. remake filmu "Świat dzikiego zachodu" oraz komiksowy film o bohaterze DC Comics, Sierżancie Rocku.

"Jest naprawdę dobry scenariusz Davida Webba Peoplesa o sierżancie Rocku. Od czasu do czasu zastanawiam się nad nakręceniem go. Nie sądzę, aby się to wydarzyło, ale uważam, że to naprawdę znakomity scenariusz i zrobiłbym na jego podstawie coś fajnego" - wyznał Tarantino.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tarantino Quentin

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje