Hugh Grant: nie planował zostać aktorem
Hugh John Mungo Grant urodził się 9 września 1960 roku w Londynie. Jego mama była nauczycielką, tata sprzedawał dywany, a dziadek walczył podczas II wojny światowej za Anglię. W dzieciństwie razem ze starszym bratem Jamesem marzyli, by w przyszłości pójść w ślady przodka i zostać żołnierzami.
"Moja motywacja była inna niż jego. Po prostu czułem, że dziewczyny lubią wojskowych..." - wyjawił dopiero po latach.
Grant nie planował zostać aktorem, a możliwość rozwoju w tym kierunku przyszła do niego dość niespodziewanie. Początkowo studiował literaturę w Oksfordzie. W wyniku zbiegów okoliczności udało mu się wystąpić w filmach "Uprzywilejowany" (1982) i "Maurycy" (1987), czym zwrócił na siebie uwagę publiczności. Prawdziwą sławę zdobył jednak po kilku latach dzięki kreacji Charlesa w wielokrotnie nagradzanej produkcji "Cztery wesela i pogrzeb" (1994). Za tę rolę aktor otrzymał Złoty Glob, nagrodę BAFTA i London Critics Circle Film Award.

Hugh Grant: stał się ikoną komedii romantycznych
W kolejnych latach jego kariera zaczęła nabierać tempa, a to wszystko za sprawą komedii romantycznych. Dzięki uznanym filmom, jak "Notting Hill" (1999), "Dziennik Bridget Jones" (2001), "Był sobie chłopiec" (2002), "To właśnie miłość" (2003) czy "Dwa tygodnie na miłość" (2002) widziano w nim przede wszystkim przystojniaka o czarującym uśmiechu. Aktor zawsze jednak podkreślał, że praca nad tymi filmami była pełna wyzwań.
"Komedia jest trudna. Nie wiem, czy 'rom' (romantyczna część - przyp. red.) jest łatwa, ale 'com' na pewno jest wyjątkowo trudna" - stwierdził aktor w wywiadzie dla Variety. Wyjaśnił też, że na planach filmów komediowych atmosfera wcale nie jest tak zabawna, jak mogłoby się wydawać widzom.

"To męczący proces. Jeśli kiedykolwiek byliście na planie komedii, wiecie, że tam nie ma śmiechu. Pracuje się w próżni, a jeśli masz szczęście, usłyszysz tłumione parsknięcie śmiechu od kogoś przy monitorze. To wtedy złoto" - przyznał.
Grant podkreślił, że tworzenie komedii romantycznych wymaga dużego zaangażowania i autentyczności. Z perspektywy czasu aktor jeszcze bardziej docenia filmy, które przyniosły mu popularność.
Hugh Grant chciał zrezygnować z aktorstwa. Powrócił po kilku latach
W 2013 roku aktor miał kryzys i ogłosił, że wycofuje się z branży. W tym czasie założył organizację "Hacked Off", walczącą o prawo do prywatności i wytoczył wojnę mediom. O zaostrzenie prawa prasowego zabiegał nawet w brytyjskim parlamencie i u premiera Davida Camerona. Po trzech latach przerwy, ku uciesze fanów, postanowił wrócić do pracy przed kamerą.
W 2016 roku aktor zagrał świetną rolę w filmie "Boska Florence". Krytycy nie szczędzili mu pochwał. W 2019 roku Grant zaskoczył w filmie "Dżentelmeni". Gwiazdor postanowił poigrać ze swoim wizerunkiem uroczego przystojniaka i wcielił się w dziennikarza, który próbuje szantażować londyński świat przestępczy. W 2024 roku aktor po raz kolejny zaskoczył publiczność, po raz pierwszy w karierze przyjmując rolę w horrorze. Za rolę w filmie "Heretric" Scotta Becka i Bryana Woodsa otrzymał nominację m.in. do nagrody BAFTA, Satelity i Złotego Globu.
Hugh Grant: życie miłosne. Twierdził, że nigdy się nie ustatkuje
Hugh Grant powadził przez lata burzliwe życie uczuciowe. Pisano, że to wieczny kawaler i że nigdy nie uda mu się założyć rodziny. Nigdy nie potrafił też dochować wierności swoim partnerkom. Jedna z jego zdrad została nagłośniona medialnie. Gdy był jeszcze w związku z Elizabeth Hurley, przyłapano go na spotkaniu z kobietą do towarzystwa. Chciał ponoć w ten sposób odreagować złość wywołaną nieudanym występem w hollywoodzkim filmie "Dziewięć miesięcy". Ostatecznie mężczyzna został aresztowany i musiał zapłacić 1180 dolarów grzywny.
W kolejnych latach gwiazdor romansował ze stylistką Caroline Stanbury, modelką Jemimą Khan, Drew Barrymore czy Sandrą Bullock. W styczniu 2011 roku w chińskiej restauracji w Londynie aktor poznał młodszą o 20 lat chińską modelką Tinglan Hong. Para ma dwoje dzieci (Tabithy i Felixa Changa). Miłością życia gwiazdy okazała się jednak młodsza o 18 lat szwedzka producentka telewizyjna, Anna Eberstein.

"Miała genialne poczucie humoru, mogłem jej słuchać i słuchać" - mówił o jednym z pierwszych spotkań z przyszłą żoną.
Nim doszło do ślubu Eberstein i Grant byli w związku przez sześć lat. Ceremonia, która odbyła się 24 maja 2018 roku, należała do skromnych i kameralnych. Zaproszeni zostali jedynie najbliżsi członkowie rodziny i przyjaciele. Małżeństwo wychowuje wspólnie troje dzieci. W 2012 roku na świat przyszedł John Mungo, a w kolejnych latach para powitała na świecie dwie córki - Lulu Danger (2015) oraz Blue (2018).
"Powinienem był ożenić się wcześniej. Mam wspaniałą żonę. Kocham ją. Mam wielkie szczęście" - mówił w amerykańskim programie "Today".
Zobacz też:
Quiz: O tych filmach mówił cały świat. Najgorętsze kinowe historie miłosne










