Reklama

Reklama

"Old" niespodziewanym liderem box-office'u

Jednym z najważniejszych czynników wskazujących na to, czy branży kinowej na całym świecie uda się dojść do siebie po pandemii, jest bez wątpienia północnoamerykański box-office. Bez znacznej poprawy wyników kasowych w tamtejszych kinach, dystrybutorzy raczej nie będą chcieć wypuszczać nowych, głośnych tytułów. A bez tego rynki kinowe na świecie sobie nie poradzą. I choć wyniki kasowe niektórych premier napawają optymizmem, to wciąż często zdarzają się takie weekendy jak miniony. A ten jeśli chodzi o zyski kin nie robi wrażenia. Pokazuje też nieprzewidywalność zachowań widzów.

Kadr z filmu "Old"

Murowanym kandydatem na hit weekendu miał być film "Snake Eyes: Geneza G.I.Joe", któremu wróżono pierwsze miejsce w północnoamerykańskim box-office. Wyreżyserowany przez Roberta Schwentkego film musiał jednak uznać wyższość innej premiery, filmu "Old" w reżyserii M. Night Shyamalana. Dla popularnego twórcy filmu "Szósty zmysł", to siódmy film, który w weekend otwarcia znalazł się na pierwszym miejscu północnoamerykańskiego box-office'u.

Najgorsza premiera Shayamalana

Do zajęcia pierwszego miejsca w północnoamerykańskim box-office wystarczyło 16,5 miliona dolarów, bo tyle zarobił film "Old". W porównaniu do dwóch ostatnich filmów Shyamalana, "Split" i "Glass", to mniej o około 40 proc. W sumie w ten weekend wszystkie filmy zarobiły około 66 miliona dolarów. To dużo mniej niż w analogiczny weekend 2019 roku, kiedy filmy w północnoamerykańskich kinach zarobiły 163 miliony dolarów.

Reklama

Pomimo zajęcia pierwszego miejsca w box-office, wynik otwarcia filmu "Old" to najniższy taki wynik w historii filmów Shyamalana. Nakręcony za około 18 milionów dolarów (bez kosztów marketingu) powinien jednak na siebie zarobić. W przeciwieństwie do innych filmów studia Universal, nie jest planowana wcześniejsza premiera "Old" na platformach PVOD. Nieświadomi tego widzowie, zamiast wybrać się do kina, najprawdopodobniej czekają, by obejrzeć go w domu. Kiedy zorientują się, że nie ma takiej możliwości, być może ruszą do kin. To wskazuje, jak pandemia COVID-19 wpłynęła na zachowania widzów i jak ciężko będzie ich przekonać do powrotu do nawyków sprzed pandemii.

Porażka "Snake Eyes"

Drugie miejsce filmu "Snake Eyes: Geneza G.I.Joe" nie jest jedyną niespodzianką tego weekendu. Znaczny spadek oglądalności zaliczył dotychczasowy lider amerykańskiego box-office’u, film "Kosmiczny mecz: Nowa era", który znalazł się na trzecim miejscu. Zaliczył on tym samym ogromny spadek zysków - aż o 69 proc. W pierwszy weekend wyświetlania zarobił 31 milionów dolarów, by teraz zaledwie 9,5 miliona.

Film jest jednak dostępny na platformie streamingowej HBO Max. W tej sytuacji więcej powodów do zmartwień mają twórcy filmu "Snake Eyes: Geneza G.I.Joe", który poza Ameryką zarobił zaledwie 4 miliony dolarów, co w sumie z niewiele ponad 13 milionami na północnoamerykańskim rynku, daje kiepski wynik filmu z budżetem 88 milionów dolarów.

"Z zaledwie połową zaszczepionych Amerykanów i tempem szczepień na całym świecie wynoszącym pół miliona na dzień, kina mogą zarabiać, ale powrót do pełnych możliwości ich działania zajmie o wiele dłużej" - ocenia analityk David A. Gross cytowany przez portal "Variety".

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Old | Snake Eyes. Geneza G.I.Joe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje