Reklama

Reklama

Nie żyje producent "Gwiezdnych wojen" Gary Kurtz

Producent filmu "Gwiezdne wojny" - Gary Kurtz - nie żyje. 78-latek przegrał walkę z rakiem - poinformowała rodzina Kurtza.

Gary Kurtz (2L) na planie filmu 'Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje"

Gary Kurtz był producentem dwóch pierwszych filmów serii "Gwiezdne wojny". Po sukcesie oryginalnych "Star Wars" George'a Lucasa w 1977 roku, Kurtz odpowiadał również za produkcję kolejnej odsłony kosmicznej sagi "Imperium kontratakuje".

Kłopoty podczas realizacji filmu doprowadziły jednak do artystycznych różnic między Kurtzem i Lucasem, w wyniku których dla tego pierwszego było to pożegnanie ze światem "Gwiezdnych wojen".

Po latach Kurtz krytykował Lucasa za uczynienie z serii "Star Wars" marketingowego produktu, na czym według niego ucierpiała artystyczna jakość kolejnych filmów sagi. "To wstyd. Zarabiają trzy razy więcej na zabawkach niż na filmach" - Kurtz obruszał się w 2000 roku wywiadzie dla gazety "Los Angeles Times".

Reklama

Aktor Peter Mayhew, który w filmach z serii "Star Wars" wcielał się w postać Chewbaki, stwierdził, że bez Kurtza nie byłoby "mocy".  "Będziesz zapamiętany w niesamowitych filmach, które zmieniły życia milionom ludzi" - napisał aktor.

Zanim przyczynił się do powstania filmu "Gwiezdne wojny", Kurtz pracował z Lucasem nad wcześniejszym filmem reżysera - "Amerykańskie graffiti" (1973). Na producenckim koncie ma również "Ciemny kryształ" Jima Hensona i Franka Oza oraz "Powrót do krainy Oz " Waltera Murcha.

Pracę w przemyśle filmowym rozpoczynał od funkcji asystenta reżysera w niskobudżetowym westernie "Niesłusznie oskarżeni" Monte Hellmana (1966), w którym wystąpił nieznany wówczas aktor Jack Nicholson. Ma również na koncie aktorski epizod - w drugiej części "Ojca chrzestnego" pojawił się jako fotograf na sali sądowej.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje