Reklama

Reklama

Najlepsze filmy biograficzne ostatnich lat

13 listopada na ekrany polskich kin trafił "Steve Jobs", filmowa biografia zmarłego w 2011 roku współzałożyciela Apple Inc. Scenariusz Aarona Sorkina zaskakuje podejściem do życia wizjonera. Zamiast opowiadać o swym bohaterze od lat dzieciństwa aż do śmierci, twórcy postanowili naszkicować jego sylwetkę z perspektywy zaledwie trzech wydarzeń z jego życia: ostatnich przygotowań do prezentacji kolejnych produktów. Dzięki temu zabiegowi oraz energicznej reżyserii Danny’ego Boyle’a "Steve Jobs" stał się jednym z najlepszych i najoryginalniejszych filmów biograficznych w historii. Z tej okazji postanowiliśmy przypomnieć innych wybitnych przedstawicieli tego gatunku, mających swą premierę w ostatnich latach.

"Człowiek z Księżyca" (1999, reż. Milos Forman)

Piosenka "Man on the Moon" zespołu R.E.M. stała się podstawą do biografii Andy’ego Kaufmana, przedwcześnie zmarłego komika, słynącego ze swych improwizacji i ciągłych gier z oczekiwaniami publiczności. Chociaż nie był to sukces na miarę wcześniejszych biografii w reżyserii Milosa Formana, między innymi Oscarowego "Amadeusza", wszyscy byli zgodni co do oceny Jima Carrey’a w roli głównej. Komediowy aktor bawił i wzruszał jako Kaufman, a pierwsza scena filmu, w której zapowiada jego koniec i dla żartu puszcza napisy końcowe, przeszła do historii. Przy okazji otrzymał Złoty Glob dla najlepszego aktora w komedii lub musicalu.

Reklama

"Amerykański splendor" (2003, reż. Shari Springer, Robert Pulcini)

Dokumentalne zaplecze reżyserskiej pary skutkowało jednym z najodważniejszych pomysłów w historii filmów biograficznych. Oto obok inscenizacji wydarzeń z życia Harvey’a Pekara, twórcy popularnych pasków komiksowych, pojawiają się sceny z nim samym, jego żoną i przyjacielem. Granica dokumentu i fabuły jest nieustannie przekraczana. Parker przerywa kolejne sceny i dodaje do nich swój komentarz, przez co "Amerykański splendor" stanowi nie tyle film biograficzny, co jego pastisz. Nominacja do Oscara za scenariusz adaptowany.

"Upadek" (2004, reż. Oliver Hirschbiegel)

Jeden z najbardziej kontrowersyjnych niemieckich filmów ostatnich lat. Wielu recenzentów nie zgadzało się na "uczłowieczenie potwora" - jak określano ukazanie ostatnich dni życia Adolfa Hitlera. Z kolei zwolennicy filmu Hirschbiegla zwracali uwagę na przerażającą wizję Niemiec w ostatnich dniach II wojny światowej oraz sportretowanie kultu dyktatora i bezwzględnej wierności, jaką darzyli go obywatele i najbliżsi współpracownicy. Kilka lat po swej premierze fragmenty "Upadku", opatrzone zabawnymi napisami odnoszącymi się do obecnych wydarzeń politycznych i społecznych lub popkultury, stały się hitem serwisu Youtube. Nominacja do Oscara i Złotego Globu dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

"I'm Not There: Gdzie indziej jestem" (2007, reż. Todd Heyens)

Niecodzienna biografia Boba Dylana, w której znany piosenkarz jest grany przez aż sześciu różnych aktorów. Każdy z nich reprezentuje inną cechę jego charakteru. Ich losy przeplatają się w ciągu pozornie niezwiązanych ze sobą scen, w rzeczywistości łączących się w obraz wielkiego artysty. Liczne wyróżnienia dla grającej jedną z "twarzy" Dylana Cate Blanchett, w tym Złoty Glob i nominacja do Oscara.

"Motyl i skafander" (2007, reż. Julian Schnabel)

Adaptacja wspomnień Jeana-Dominique’a Bauby’ego, francuskiego dziennikarza, który po udarze mózgu został całkowicie sparaliżowany. Mimo tragedii swego bohatera, Schnabel stworzył przejmujący film o radości życia. Pomógł mu w tym zespół utalentowanych aktorów oraz wybitne zdjęcia Janusza Kamińskiego. Cztery nominacje do Oscara, w tym za reżyserię i scenariusz.

"Głód" (2008, reż. Steve McQueen)

Biografia Bobby’ego Sandsa, członka IRA, który zmarł w brytyjskim więzieniu po 66 dniach strajku głodowego. Skupiając się na fizycznej transformacji swego bohatera, McQueen nie szczędzi widzom szokujących widoków powoli umierającego protagonisty, doprowadzonego w końcu do stanu, w którym jakiekolwiek ideały przestają mieć sens. Pierwsza wielka rola Michaela Fassbendera i liczne wyróżnienia, między innymi BAFTA i nagroda w Cannes za debiut reżyserski.  

"Baader-Meinhof" (2009, reż. Uli Edel)

Fascynująca historia działalności RAF-u (Frakcji Czerwonej Armii), niemieckiej skrajnie lewicowej organizacji paramilitarnej, która terroryzowała Zachodnie Niemcy na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Edel ukazuje założycieli i członków grupy z jednej strony jako osoby okrutne i bezwzględne, z drugiej - zagubione i wystraszone. Podobnie jak w przypadku “Upadku", pojawiły się wątpliwości co do słuszności kręcenia filmu o RAF-ie, przede wszystkim ze strony rodzin ich ofiar. Nominacja do Oscara i Złotego Globu dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

"The Social Network" (2010, reż. David Fincher)

Czy film o grupie młodych ludzi siedzących przed komputerami może być ekscytujący? Reżyser David Fincher i scenarzysta Aaron Sorkin udowodnili, że jak najbardziej. Historia powstania popularnego portalu społecznościowego Facebook to w ich interpretacji opowieść o zazdrości, zdradzie i chciwości. Z kolei Jesse Eisenberg jako Mark Zuckerberg tworzy kreację współczesnego obywatela Kane’a - tragicznego antybohatera, który sukces musiał opłacić samotnością i skonfliktowaniem z najbliższymi przyjaciółmi. Wielkie kino, niesłusznie ograbione z Oscarowej statuetki dla najlepszego filmu.

"Nietykalni" (2011, reż. Olivier Nakache, Eric Toledano)

Niespodziewany hit francuskich kin, świetnie przyjęty także na całym świecie. Widzowie pokochali sparaliżowanego bogacza Phillipe’a i jego wywodzącego się z blokowiska opiekuna Drissa. Szczególnie zachwycał Omar Sy w roli tego drugiego. Autentycznie zabawny i miejscami wzruszający, film o przyjaźni dwóch skrajnie różnych ludzi pozwolił francuskiemu komikowi rozpocząć karierę w Stanach Zjednoczonych. Sy otrzymał także nagrodę Cezara dla najlepszego aktora, pokonując między innymi Jeana Dujardina za jego kreację w Oscarowym "Artyście".

"Wilk z Wall Street" (2013, reż. Martin Scorsese)

Filmografia Martina Scorsese zawiera liczne przykłady kina biograficznego z najwyższej półki. W 1980 roku w "Wściekłym byku" przedstawił autodestrukcyjną naturę boksera Jake’a LaMotty, z kolei w 1990 w "Chłopcach z ferajny" ukazał wzlot i upadek przeciętnego gangstera. Nie inaczej wypadła biografia Jordana Belforta, byłego maklera giełdowego, który dzięki obrotem fałszywymi akcjami dorobił się majątku. Jednocześnie popadał w kolejne uzależnienia, od wszelakich substancji psychoaktywnych po seks. Dla Scorsesego jego życie było pretekstem do nakręcenia dynamicznej komedii z najlepszą rolą wcielającego się w Belforta Leonardo DiCaprio w karierze. Pięć nominacji do Oscara, w tym za film, reżyserię i aktora pierwszoplanowego.

"Bogowie" (2014, reż. Łukasz Palkowski)

Niespodzianka 39. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni i wyjątek w Naszym kinie gatunkowym. W brawurowej interpretacji Tomasza Kota profesor Zbigniew Religa staje się bohaterem, którego w polskiej kinematografii jeszcze nie było. Dążącego do wyznaczonego sobie celu za wszelką cenę, budzącego sympatię, a jednocześnie nie ukrywającego swoich wad. Dzięki aktorowi oraz przemyślanemu scenariuszowi i zabawnym dialogom Krzysztofa Raka "Bogowie" stali się hitem polskich kin. Liczne nagrody, między innymi w Gdyni dla najlepszego filmu i roli męskiej.

Jakub Izdebski

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy