Miała 37 lat, gdy zagrała 14-latkę. "To niedorzeczne"
Shirley Henderson udzieliła wywiadu dla "The Independent". Aktorka wróciła w nim do roli Jęczącej Marty w serii adaptacji książek o Harrym Potterze. Wspomniała, że miała 37 lat, gdy została zaangażowana do popularnej franczyzy. Tymczasem jej postać była duchem 14-letniej dziewczyny.
Henderson wcieliła się w Jęczącą Martę dwukrotnie – w "Harrym Potterze i Komnacie Tajemnic" (2002) oraz "Harrym Potterze i Czarze Ognia" (2004). Do udziału w castingu zachęcił ją reżyser obsady. Zastrzegł jednak, by aktorka nie podawała swojego wieku. W momencie premiery pierwszego filmu miała 37 lat.
"Gdy zaproszono mnie na pierwszy casting, nie wiedziałam nic o Harrym Potterze. Siostra, która u mnie nocowała, czytała książki. Nie byłam pewna, czy powinnam wcielić się w 14-latkę" – wspominała Henderson.
Gdy reżyser obsady nalegał na jej przesłuchanie, zdecydowała się wziąć udział w castingu. "Poszłam tam w przebraniu uczennicy. Biała koszula, czarna spódnica, kucyk. Myślałam, że to jest niedorzeczne" – wspominała. "Odegrałam swoje, oni mi podziękowali. Mijały miesiące i myślałam, że nic z tego nie będzie. Wtedy zadzwonili do mojego agenta, by znów mnie zobaczyć i zaproponowali mi angaż".
Henderson doszła do wniosku, że zaoferowanie roli ducha 14-latki kobiecie w czwartej dekadzie swego życia nie było najgłupszym pomysłem. "Jęcząca Marta to stara dusza o aparycji młodej osoby. Jest duchem, więc można się tym bawić. W filmach nigdy nie widać wyraźnie mojej twarzy, więc jakoś mogliśmy to sprzedać" – tłumaczyła. Dodała, że w przeciwieństwie do pozostałych aktorów z serii, niewiele osób rozpoznaje w niej postać z serii o Potterze.
Urodzona w 1965 roku Henderson zagrała także w dwóch częściach "Trainspotting", "Intermission", "Marii Antoninie" i serialu "Dept. Q". Widzowie kojarzą ją także z serii "Dziennik Bridget Jones", w której wcieliła się w Jude, jedną z najlepszych przyjaciółek tytułowej bohaterki.
