Reklama

Miał w planach "Vabank 3"

"Mieliśmy jeszcze dalsze plany. Mieliśmy kręcić trzecią część Vabanku" - powiedział Leonard Pietraszak - filmowy partner Jana Machulskiego.

"To ogromna strata dla filmu, kultury i dla mnie osobiście" - powiedział Pietraszak o zmarłym w czwartek w Warszawie Janie Machulskim, aktorze filmowym, teatralnym i telewizyjnym, reżyserze i pedagogu.

Reklama

"Jechałem samochodem, kiedy dotarła do mnie ta wiadomość. To było jak grom z jasnego nieba. Zastanawiałem się czy kontynuować jazdę" - mówił odtwórca roli Kramera w "Vabanku".

"Nigdy nie przypuszczałem, że Janek może być zagrożony takim wczesnym odejściem. Przecież on był w znakomitej formie. Cudowny, sprawny umysłowo i fizycznie. Okaz zdrowia, jak na te swoje lata, do których się nie przyznawał. I słusznie" - mówił aktor.

"Mieliśmy jeszcze dużo planów. Kiedy się spotykaliśmy, mówiliśmy, że przecież trzeba jeszcze nakręcić trzeci Vabank, o który wszyscy pytają. Byliśmy zapraszani na urocze imprezy, na których reprezentowaliśmy Vabank po tylu latach. To, że Janek już nie żyje nie mieści mi się w głowie" - powiedział.

Według Pietraszaka, Machulski to znakomity aktor, cudowny człowiek i wspaniały nauczyciel kilku pokoleń aktorów, które wychował razem ze swą żoną Haliną.

"Wspaniały chłopak i kolega - wspominał Pietraszak. - Jeden z nielicznych aktorów, którzy jak grają to bardziej dbają, żeby partner lepiej wypadł niż on sam. Kiedy w Vabanku, on jako Kwinto i ja jako Kramer, graliśmy protagonistów, wszyscy się dziwili, jak możemy sobie z tym dać radę, kiedy się prywatnie bardzo lubimy. Była w tym zasługa znakomitego aktorstwa i wielkiego koleżeństwa Jana Machulskiego".

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jan Machulski | Leonard Pietraszak | partner

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje