Damon wspominał w wywiadzie, jak na przestrzeni lat zmieniała się jego relacja z Affleckiem. Obaj stawiali pierwsze kroki w Hollywood w tym samym czasie. W 1998 roku zostali nagrodzeni Oscarem za scenariusz oryginalny do filmu "Buntownik z wyboru".
Gdy Geist spytał, jak współpracowało się z Affleckiem jako reżyserem na planie filmu "Air", Damon odpowiedział krótko: "Świetnie". "Wielcy reżyserzy naprawdę dają Ci wolność... To współpraca, to partnerstwo" - mówił. "Razem mierzycie się z problemem, razem myślicie nad możliwymi rozwiązaniami i jeśli reżyser jest dobry, to otwiera się na te pomysły".
Zaznaczył przy tym, że Affleck jest bardzo konkretny i wymagający. "Będąc grzecznym, możesz zmarnować za dużo czasu. Środowiska filmowe i teatralne opracowały cały słownik na powiedzenie komuś, że jest do bani [tak by się nie obraził]" - śmiał się.
Zobacz również:
Natomiast będąc na planie z Affleckiem obaj mogą sobie powiedzieć "Jesteś do kitu". Zaznaczył, że znacznie ułatwia im to pracę. "To super, bo nie bawimy się w słówka, tylko od razu przechodzimy do rozwiązania problemu".
Chociaż "Air" było pierwszym filmem, w którym Affleck reżyserował Damona, odtwórca roli Jasona Bourne'a zdradził, że przyjaciel już wcześniej raczył go swoimi uwagami i sugestiami. "Wystawialiśmy przedstawienia w liceum, w których mówił mi: 'Stary, powinieneś zrobić to i to'. Reżyseruje mnie od jakichś czterdziestu lat" - mówił podczas spotkania z dziennikarzami po premierze filmu.
Ostatnim filmem Damona jest "Oppenheimer" Christophera Nolana, który wchodzi do polskich kin 21 lipca 2023 roku.










