"Oczywiście, przeczytałam scenariusz i go zaakceptowałam. Miałam świadomość, że w jednej ze scen będę musiała się rozebrać. Wydawało mi się, że dam radę to zrobić" - zaczyna swoją wypowiedź jedna z największych gwiazd polskiego kina.
"Jednak gdy pojechałam na plan i przypadkowo dotarły do mnie odpryski rozmów panów z ekipy filmowej, mocno się zdziwiłam. W dość niewybredny sposób komentowali biegające nago kobiety, które grały więźniarki przebywające w obozie dla dipisów. Nagle któryś z nich zapytał: "Pani Marzenko, a co pani ma taką minę? Przecież panią też to czeka" - kontynuuje Trybała
Okazuje się, że aktorka była przerażona sytuacją na planie. Na łamach Plejady mówi:
Byłam przerażona. Zaczęłam pleść głupoty, że mam w kontrakcie zapisane, że się nie rozbiorę. "Co pani opowiada? Przyjdzie Wajda, każe pani zdjąć ubrania i pani to szybciutko zrobi" – usłyszałam. Wpadłam w jakiś obłęd. A że byłam smarkulą, to nie stać mnie było na to, żeby pójść do reżysera i poprosić go o pomoc. Nie miałam w sobie odwagi, żeby powiedzieć mu, że nie jestem jeszcze zawodową aktorką, nie czuję się psychicznie gotowa na taką scenę i chciałabym, żeby mnie przez nią przeprowadził”.
Marzena Trybała: Zagrała w prawie 30. rozbieranych scenach?
W wywiadzie Marzena Trybała odniosła się również do informacji o... liczbie scen, w których na potrzeby filmu się rozebrała. Wyliczono, że było ich prawie 30.
"Nie w każdym z tych filmów się rozbierałam. Kilka razy zastępowały mnie dublerki. Mówiąc szczerze, zawsze granie takich scen przychodziło mi z trudnością. Za każdym razem byłam zapewniana przez reżyserów, że zagwarantują mi pełną intymność" - mówi aktorka.

Marzena Trybała: Był czas, że nie schodziła z planu
Marzena Trybała debiutowała w "Podróży za jeden uśmiech" (1971), a pierwszą główną rolę zagrała z Andrzejem Sewerynem w filmie "Roman i Magda" (1978). "Andrzej bardzo mi pomógł. Powiedział, że musimy się tak skoncentrować, by dobrze zagrać intymne sceny już za pierwszym razem, bez dubla" - wspominała w tym samym wywiadzie.
W latach 70. i 80. praktycznie nie schodziła z planów filmowych oraz desek teatrów. Zagrała w wielu głośnych polskich filmach. Wśród tych najważniejszych warto wymienić: "Widziało", "Pismak", "Miłość z listy przebojów", "C.K. Dezerterzy", "Komediantka", "Spowiedź dziecięcia wieku", "Oszołomienie", "Powrót wilczycy", "Korczak".
"Nie było momentu, gdy telefon nie dzwonił z propozycjami... Jeżeli nie dzwonił w sprawie zdjęć do filmu, to był serial, a jak nie serial, to zawsze dużo działo się w teatrze. A teatr w moim sercu gra rolę pierwszoplanową" - mówiła w jednym z wywiadów.
"Ten czas, który przeżyłam, był fantastyczny, mam wiele ról w dorobku, ale ja do tego nie wracam. Żyję tu i teraz. Myślę, co jeszcze zagram i co przede mną. Jedno jest pewne: wybrałam właściwy zawód" - wyznała Marzena Trybała w rozmowie z Ewą Modrzejewską.
Marzena Trybała: Nie musi już nic udowadniać
Dziś Marzena Trybała nie musi już nic nikomu udowadniać.
"Mimo upływu lat szklanka jest dla mnie zawsze do połowy pełna. Czuję, że dziś mogę sobie pozwolić na znacznie więcej niż kiedyś. Mam w sobie luz i fantastyczne poczucie wolności. Już nic nie muszę" - mówi na łamach Plejady.
Zobacz też: Marzena Trybała: Symbol seksu lat 80.? Tak rozpoczynała karierę










!["Łobuz" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MMJ4LQESP95W5-C401.webp)
