Reklama

Magdalena Walach: Szczególny projekt

Magdalena Walach wcieliła się w rolę matki Jaśka Meli w produkcji "Mój biegun". Aktorka opowiada o roli w filmie, który można od kilkunastu dni oglądać w kinach.

Spotkała się pani z rodziną Jaśka Meli przed zdjęciami do filmu "Mój biegun"?

Reklama

Magdalena Walach: - Niestety nie doszło do takiego spotkania, choć bardzo bym chciała porozmawiać z panią Urszulą przed rozpoczęciem pracy. Skupiliśmy się na opowiedzeniu historii Jaśka i jego rodziny, a nie na odnajdywaniu podobieństw do naszych bohaterów. Budowałam więc tę postać na podstawie scenariusza i informacji dotyczących tej rodziny.

Trzy lata minęły od zdjęć. Ma pani szczególne wspomnienia z tego planu?

- Wszyscy mieliśmy poczucie, że bierzemy udział w szczególnym projekcie. W końcu jest to film oparty na faktach. Próbowaliśmy się w tym odnaleźć i zmierzyć z tematem. Niedawno po raz pierwszy zobaczyłam film i znów odczułam cały ciężar doświadczeń rodziny Melów.

Rolę Jaśka Meli zagrał Maciej Musiał, który miał wówczas 15 lat. Jak wspomina pani tę współpracę?

- Bardzo miło. Cieszę się, że udało się nam znaleźć wyjątkową nić porozumienia. Zaakceptował mnie jako swoją filmową mamę. Postać Jasia Meli jest wyjątkowa pod każdym względem. Maciek poradził sobie z tym trudnym zadaniem.

Jak, przez okres tych trzech lat potoczyła się pani droga zawodowa?

- W tym czasie miałam okazję zagrać kilka ról w teatrze i telewizji, dzięki czemu pozostaję w stałym kontakcie ze sceną. Zdaję sobie sprawę z tego, jak nieprzewidywalny jest mój zawód, więc doceniam fakt, że każda kolejna postać, nad którą pracuję, daje mi szansę spotkania i skonfrontowania się z publicznością.

Jaka ma pani relacje z widzami?

- Czuję, że jestem pozytywnie przez nich odbierana. Ta akceptacja sprawia dużo radości, dodaje wiary w to, co robię i pozwala na dalszy rozwój. A jeżeli moja obecność na małym ekranie zachęci kogoś do odwiedzenia teatru, będę bardzo szczęśliwa.

Gdzie więc może pani zaprosić swoich fanów?

- Do Teatru Bagatela w Krakowie. Pracuję tam od lat. Zapraszam również na spektakl 'Romanca', który można będzie zobaczyć w różnych miastach w Polsce.

Nie męczą panią ciągłe podróże?

- To kwestia przyzwyczajenia. Znalazłam sposób na spędzanie czasu w pociągach.

Woli pani Kraków czy Warszawę?

- Mam możliwość mieszkania i życia w Krakowie, ale cieszę się też z tego, że mogę zawodowo odwiedzać Warszawę. Ten miks opłacony jest częstymi podróżami, ale z perspektywy zawodowej jest to interesujące.

A jak odnajduje się pani w serialowych rolach?

- Najważniejsza jest dla mnie sama praca. Skupiam się przede wszystkim na tym, co dzieje się na deskach teatru i na planie filmowym.

Magdalena Walach - aktorka teatralna, telewizyjna i filmowa. Absolwentka PWST w Krakowie. Znana m.in. z seriali "Twarzą w twarz", "Tancerze", "M jak miłość" czy "Komisarz Alex". Zagrała w filmach "Jak żyć?" oraz "Enen". Związana od lat z krakowskim Teatrem Bagatela. Od 25 października można oglądać w kinach film "Mój biegun" z jej udziałem. Ma 38 lat.

Rozmawiała Dominika Gwit (PAP Life).

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mój biegun | Magdalena Walach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje