Léa Seydoux: Francja, elegancja i seksapil

Oprac.: Tomasz Bielenia

Léa Seydoux
Léa SeydouxLaurent KOFFEL/Gamma-RaphoGetty Images

Léa Seydoux: Chciała zostać śpiewaczką operową

Przełomowym filmem w jej karierze był jednak "La belle personne" Christophe'a Honoré'a, za który w 2008 roku aktorka otrzymała nominację do Cezara.
Przełomowym filmem w jej karierze był jednak "La belle personne" Christophe'a Honoré'a, za który w 2008 roku aktorka otrzymała nominację do Cezara. materiały prasowe
Léa Seydoux najbardziej znana jest z niewielkich występów w "Robin Hoodzie" (na zdjęciu, jako Isabelle d'Angouleme) i "Bękartach wojny" (jedna z sióstr LaPadite w pierwszym rozdziale). Polska publiczność może kojarzyć ją również z roli w austriackim filmie "Lourdes".
Léa Seydoux najbardziej znana jest z niewielkich występów w "Robin Hoodzie" (na zdjęciu, jako Isabelle d'Angouleme) i "Bękartach wojny" (jedna z sióstr LaPadite w pierwszym rozdziale). Polska publiczność może kojarzyć ją również z roli w austriackim filmie "Lourdes". materiały dystrybutora
Debiutem Seydoux w hollywoodzkim blockbusterze była rola Sabine Moreau w filmie "Mission Impossible: Ghost Protocol" (2011). Jej bohaterka jest "płatnym mordercą, zabija głównie dla pieniędzy, a czasem, dla diamentów. Jest brutalna i nie przebiera w środkach".
Debiutem Seydoux w hollywoodzkim blockbusterze była rola Sabine Moreau w filmie "Mission Impossible: Ghost Protocol" (2011). Jej bohaterka jest "płatnym mordercą, zabija głównie dla pieniędzy, a czasem, dla diamentów. Jest brutalna i nie przebiera w środkach". materiały dystrybutora
Lea Seydoux może sobie dopisać do aktorskiego CV współpracę z Woodym Allenem. Francuzka pojawiła się w epizodycznej roli w komedii "O północy w Paryżu" (2011), wcielając się w postać sympatycznej pracownicy antykwariatu.
Lea Seydoux może sobie dopisać do aktorskiego CV współpracę z Woodym Allenem. Francuzka pojawiła się w epizodycznej roli w komedii "O północy w Paryżu" (2011), wcielając się w postać sympatycznej pracownicy antykwariatu.materiały dystrybutora
W 2015 roku aktorkę oglądaliśmy na ekranach w ekranizacja skandalizującej powieści Octave'a Mirbeau "Dziennik panny służącej" (w reżyserii dobrego znajomego - Benoîta Jacquota). - Ten film spoczywał niemal w całości na jej barkach - mówił o kreacji Seydoux reżyser "Dziennika...".
W 2015 roku aktorkę oglądaliśmy na ekranach w ekranizacja skandalizującej powieści Octave'a Mirbeau "Dziennik panny służącej" (w reżyserii dobrego znajomego - Benoîta Jacquota). - Ten film spoczywał niemal w całości na jej barkach - mówił o kreacji Seydoux reżyser "Dziennika...".materiały dystrybutora
W kostiumowym dramacie "Żegnaj, królowo" (2012) w reżyserii Benoîta Jacquota Léa Seydoux zagrała postać Sidonie Laborde - najbliższej powiernicy i najbardziej zaufanej służącej królowej Marii Antoniny.
W kostiumowym dramacie "Żegnaj, królowo" (2012) w reżyserii Benoîta Jacquota Léa Seydoux zagrała postać Sidonie Laborde - najbliższej powiernicy i najbardziej zaufanej służącej królowej Marii Antoniny.materiały dystrybutora
Wkrótce zobaczymy Seydoux u boku Daniela Craiga w zbliżającej się nowej odsłonie przygód Jamesa Bonda. "Spectre" trafi na ekrany kin 6 listopada 2015.
Wkrótce zobaczymy Seydoux u boku Daniela Craiga w zbliżającej się nowej odsłonie przygód Jamesa Bonda. "Spectre" trafi na ekrany kin 6 listopada 2015.AFP
Najgłośniejszym obrazem w filmografii Seydoux pozostaje nagrodzone Złotą Palmą na festiwalu w Cannes "Życie Adeli" (2013). Film wzbudził kontrowersje ze względu na długie, bardzo realistyczne sceny lesbijskie. Po zakończeniu zdjęć aktorka, wspólnie z ekranową partnerką - Adele Exarchopoulos - przyznała, że realizacja "Życia Adeli" była horrorem, a nieudawane sceny o charakterze seksualnym aktorki musiały powtarzać nawet kilkadziesiąt razy.
Najgłośniejszym obrazem w filmografii Seydoux pozostaje nagrodzone Złotą Palmą na festiwalu w Cannes "Życie Adeli" (2013). Film wzbudził kontrowersje ze względu na długie, bardzo realistyczne sceny lesbijskie. Po zakończeniu zdjęć aktorka, wspólnie z ekranową partnerką - Adele Exarchopoulos - przyznała, że realizacja "Życia Adeli" była horrorem, a nieudawane sceny o charakterze seksualnym aktorki musiały powtarzać nawet kilkadziesiąt razy.materiały dystrybutora
Podobny los spotkał pokazywaną w 2014 roku na festiwalu w Berlinie "Piękną i bestię". Lei Seydoux partnerował na ekranie Vincent Cassel.
Podobny los spotkał pokazywaną w 2014 roku na festiwalu w Berlinie "Piękną i bestię". Lei Seydoux partnerował na ekranie Vincent Cassel.materiały dystrybutora
W biograficznym obrazie Bertranda Bonello "Saint Laurent" (2014) francuska aktorka zagrała muzę słynnego projektanta. Poza graniem w filmach Seydoux kontynuuje też karierę modelki. Była fotografowana dla takich pism jak "Vogue Paris", "Numero", "W", "L'Officiel" i "Another Magazine".
W biograficznym obrazie Bertranda Bonello "Saint Laurent" (2014) francuska aktorka zagrała muzę słynnego projektanta. Poza graniem w filmach Seydoux kontynuuje też karierę modelki. Była fotografowana dla takich pism jak "Vogue Paris", "Numero", "W", "L'Officiel" i "Another Magazine".materiały dystrybutora
"Mission Impossible: The Ghost Protocol" [trailer]
Lea Seydoux w filmie "Plein sud"
Lea Seydoux w filmie "Plein sud"FilmStills.netAgencja FORUM

"Życie Adeli": Niesymulowane sceny seksu

Kobiety przyznały, że był to dla nich horror, a nieudawane sceny o charakterze seksualnym musiały powtarzać nawet kilkadziesiąt razy. Ich zdaniem, w USA Kechiche mógłby trafić za swoje postępowanie do więzienia.

"Życie Adeli" było juz prezentowane w Polsce w lipcu na festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty. Na kinowe ekrany trafi 18 października. Dystrybutorem obrazu jest Gutek Film.
Kobiety przyznały, że był to dla nich horror, a nieudawane sceny o charakterze seksualnym musiały powtarzać nawet kilkadziesiąt razy. Ich zdaniem, w USA Kechiche mógłby trafić za swoje postępowanie do więzienia. "Życie Adeli" było juz prezentowane w Polsce w lipcu na festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty. Na kinowe ekrany trafi 18 października. Dystrybutorem obrazu jest Gutek Film.materiały prasowe
W wywiadzie dla amerykańskiego portalu "The Daily Beast" 19-letnia Adele Exarchopoulos i 28-letnia Lea Seydoux stwierdziły, że francusko-tunezyjski reżyser Abdellatif Kechiche wpadał na planie w gniew, niszczył sprzęt filmowy i kazał im posuwać się jak najdalej w seksie i scenach z przemocą.
W wywiadzie dla amerykańskiego portalu "The Daily Beast" 19-letnia Adele Exarchopoulos i 28-letnia Lea Seydoux stwierdziły, że francusko-tunezyjski reżyser Abdellatif Kechiche wpadał na planie w gniew, niszczył sprzęt filmowy i kazał im posuwać się jak najdalej w seksie i scenach z przemocą.
Główne aktorki filmu - Adele Exarchopoulos i Lea Seydoux - zdradziły w jednym z wywiadów, że reżyser terroryzował je na planie zdjęciowym. Zapowiedziały też, że nie wystąpią już w żadnym jego filmie.
Główne aktorki filmu - Adele Exarchopoulos i Lea Seydoux - zdradziły w jednym z wywiadów, że reżyser terroryzował je na planie zdjęciowym. Zapowiedziały też, że nie wystąpią już w żadnym jego filmie. materiały prasowe
"Życie Adeli: Rozdział 1 i 2" zaczyna się, kiedy tytułowa bohaterka ma 15 lat i jest w liceum. Przeżywa pierwsze zauroczenie, pierwszy seks, miłosne rozczarowanie. Jedna rzecz nie ulega dla niej wątpliwości: dziewczyny chodzą z chłopakami. Jej życie zmienia się jednak na zawsze, gdy pewnego razu spotyka Emmę, młodą kobietę o niebieskich włosach. To właśnie dzięki niej Adela odkryje swoje pragnienia i kobietę w sobie. Na oczach widzów Adela dojrzewa, poszukuje swojej życiowej drogi, gubi ją i znowu odnajduje...
"Życie Adeli: Rozdział 1 i 2" zaczyna się, kiedy tytułowa bohaterka ma 15 lat i jest w liceum. Przeżywa pierwsze zauroczenie, pierwszy seks, miłosne rozczarowanie. Jedna rzecz nie ulega dla niej wątpliwości: dziewczyny chodzą z chłopakami. Jej życie zmienia się jednak na zawsze, gdy pewnego razu spotyka Emmę, młodą kobietę o niebieskich włosach. To właśnie dzięki niej Adela odkryje swoje pragnienia i kobietę w sobie. Na oczach widzów Adela dojrzewa, poszukuje swojej życiowej drogi, gubi ją i znowu odnajduje...
Przewodniczący tegorocznego jury, Steven Spielberg, wyróżnił nie tylko reżysera, ale i dwie młode aktorki - Adele Exarchopoulos i Lee Seydoux - występujące w głównych rolach. Spielberg, Ang Lee, Cristian Mungiu, Nicole Kidman oraz pozostali członkowie jury zwrócili uwagę na wielką emocjonalną siłę filmu, który w absolutnie uniwersalny i nowoczesny sposób ukazuje współczesną historię wielkiej miłości rozgrywającej się na przestrzeni wielu lat.
Przewodniczący tegorocznego jury, Steven Spielberg, wyróżnił nie tylko reżysera, ale i dwie młode aktorki - Adele Exarchopoulos i Lee Seydoux - występujące w głównych rolach. Spielberg, Ang Lee, Cristian Mungiu, Nicole Kidman oraz pozostali członkowie jury zwrócili uwagę na wielką emocjonalną siłę filmu, który w absolutnie uniwersalny i nowoczesny sposób ukazuje współczesną historię wielkiej miłości rozgrywającej się na przestrzeni wielu lat.
"Chciałbym zadedykować tę nagrodę i ten film pięknej francuskiej młodzieży, która nauczyła mnie poczucia wolności" - oświadczył odbierając Złotą Palmę Abdellatif Kechiche. Zapewnił, że jest gotów usunąć niektóre zbyt dosadne sceny o charakterze seksualnym, żeby film mógł być pokazywany np. w USA.
"Chciałbym zadedykować tę nagrodę i ten film pięknej francuskiej młodzieży, która nauczyła mnie poczucia wolności" - oświadczył odbierając Złotą Palmę Abdellatif Kechiche. Zapewnił, że jest gotów usunąć niektóre zbyt dosadne sceny o charakterze seksualnym, żeby film mógł być pokazywany np. w USA.
Sam Kechiche nie odniósł się do stawianych mu zarzutów, ale w jednym z wywiadów przyznał, że oddanie kobiecego piękna było jednym z jego zamierzeń. "Szukaliśmy najlepszego światła, najlepszych ustawień kamery, żeby wydobyć z bohaterek piękno, żeby były czymś na kształt rzeźb, czy obrazów" - tłumaczył. Wielu obserwatorów tego konfliktu stawia tezę, że atak Maroh to swoista zemsta za to, że Kechiche nie zaprosił jej do współtworzenia filmu i nie podziękował jej odbierając w Cannes nagrodę.
Sam Kechiche nie odniósł się do stawianych mu zarzutów, ale w jednym z wywiadów przyznał, że oddanie kobiecego piękna było jednym z jego zamierzeń. "Szukaliśmy najlepszego światła, najlepszych ustawień kamery, żeby wydobyć z bohaterek piękno, żeby były czymś na kształt rzeźb, czy obrazów" - tłumaczył. Wielu obserwatorów tego konfliktu stawia tezę, że atak Maroh to swoista zemsta za to, że Kechiche nie zaprosił jej do współtworzenia filmu i nie podziękował jej odbierając w Cannes nagrodę.
Oświadczenie Maroh wywołało gorącą dyskusję o granicach pokazywania kobiecego ciała w kinie, część krytyczek zarzuciła mu przesadne idealizowanie żeńskiej nagości. Gromy posypały się też na reżysera: "Ten film mówi bardziej o fantazjach Kechiche'a, niż o czymkolwiek innym" - pisała recenzentka "The New York Timesa". Podkreślano również, że heteroseksualny mężczyzna nie jest w stanie wiarygodnie pokazać seksu dwóch kobiet.
Oświadczenie Maroh wywołało gorącą dyskusję o granicach pokazywania kobiecego ciała w kinie, część krytyczek zarzuciła mu przesadne idealizowanie żeńskiej nagości. Gromy posypały się też na reżysera: "Ten film mówi bardziej o fantazjach Kechiche'a, niż o czymkolwiek innym" - pisała recenzentka "The New York Timesa". Podkreślano również, że heteroseksualny mężczyzna nie jest w stanie wiarygodnie pokazać seksu dwóch kobiet.
"Życie Adeli" było szeroko dyskutowane na festiwalu w Cannes, także za sprawą jednych z najśmielszych i nieudawanych scen erotycznych w historii kina. "Przy nich momenty z "Ostatniego tanga w Paryżu" wyglądają na sztywne i staroświeckie" - pisali krytycy, doceniając jednocześnie ich szczerość i piękno.

Skandal wybuchł, gdy film skrytykowała autorka komiksu, na podstawie którego powstało "Życie Adeli". Julie Maroh określiła sceny erotyczne między dwiema bohaterkami "nieprawdziwymi, nieprzekonującymi i pornograficznymi.
"Życie Adeli" było szeroko dyskutowane na festiwalu w Cannes, także za sprawą jednych z najśmielszych i nieudawanych scen erotycznych w historii kina. "Przy nich momenty z "Ostatniego tanga w Paryżu" wyglądają na sztywne i staroświeckie" - pisali krytycy, doceniając jednocześnie ich szczerość i piękno. Skandal wybuchł, gdy film skrytykowała autorka komiksu, na podstawie którego powstało "Życie Adeli". Julie Maroh określiła sceny erotyczne między dwiema bohaterkami "nieprawdziwymi, nieprzekonującymi i pornograficznymi.

Léa Seydoux: Dziewczyna Boonda

Zobacz również:

Monica Bellucci i Lea Seydoux o filmie "Spectre"Bauer UK

Zobacz również:

"Historia mojej żony" [trailer]materiały prasowe

Léa Seydoux: Nowa Emmanuelle

Zobacz również:

Zobacz również:

"Piękny poranek" [trailer]materiały prasowe
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?