Reklama

Reklama

Krzysztof Kieślowski w Google Doodle

Firma Google postanowiła oddać hołd wybitnemu polskiemu reżyserowi. Krzysztof Kieślowski, twórca serii "Dekalog" i trylogii "Trzy Kolory", miałby dzisiaj 80 lat. Google regularnie zamienia logo wyszukiwarki, upamiętniając znaną osobę lub uroczystość. Tym razem Google pamiętało o Krzysztofie Kieślowskim

27 czerwca Krzysztof Kieślowski - jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów filmowych, twórca "Przypadku", "Krótkiego filmu o zabijaniu" i trylogii "Trzy kolory", laureat prestiżowych nagród, m.in. Złotego Lwa w Wenecji i Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie - obchodziłby 80. urodziny.

Upamiętnienie polskiego reżysera przez Google'a to tylko część obchodów rocznicy jego urodzin.

Od soboty w łódzkim Narodowym Centrum Kultury Filmowej można oglądać multimedialną wystawę "Bez końca. Dialogi Krzysztofa Kieślowskiego" Dyrektor NCKF Rafał Syska zwrócił uwagę, że "dominującym wydarzeniem w każdym filmie Kieślowskiego jest albo dialog między dwojgiem bohaterów, albo wręcz monolog, w którym bohater wygłasza jakąś swoją główną tezę, w jaki sposób chce żyć i w jaki sposób jest ulokowany w tym świecie". "Pomyślałem, że główną bazą, głównym wydarzeniem w przestrzeni wystawienniczej musi być najlepiej projekcja. Oczywiście, w jakiś sposób zdeformowana z racji tego, że nie posługujemy się klasycznym ekranem" - powiedział.

Reklama

Syska poinformował, że ekspozycja "Bez końca..." jest interaktywna i audiowizualna. "Jednym z kluczowych paradoksów wystawy jest to, że na wystawie film jest nieobecny. Jest obecny w sali kinowej, natomiast na wystawie musi być zastępowany albo przez jakieś dzieła, które są dziełami odzwierciedlającymi proces twórczy, np. scenariusze, listy (...), ale to są także różnego rodzaju reinterpretacje audiowizualne. W różnych miejscach przestrzeni będą zaprezentowane twarze, które będą ze sobą dialogować, będą stanowiska interaktywne" - wskazał.

Autor plakatu promującego wystawę Andrzej Pągowski - który był wieloletnim współpracownikiem Kieślowskiego - wspomniał, że twórca "Przypadku" był osobą, która "bardzo się przykładała do roli grafik-reżyser". "Tak naprawdę to on mi wyłożył zasadę robienia plakatu filmowego i sensu tego plakatu. Powiedział kiedyś, że ja mu mogę pomóc albo zaszkodzić. Nie bardzo rozumiałem, o co chodzi. 'Bo ty jesteś przede mną'. Uświadomił mi, że na ulicy mój plakat jest najpierw, a później jest jego film, że mogę zaszkodzić temu filmowi, jeżeli zrobię nieuczciwy plakat" - wyjaśnił.

Tworząc plakat towarzyszący ekspozycji, Pągowski przypominał sobie rozmowy, które odbył z Kieślowskim. "Jako przeciwnik palenia cierpiałem, bo on zawsze siedział z papierosem i mimo że wiedział, że nie do końca lubię, to zawsze gdzieś ten papieros był. Pomyślałem, że może też to jest pewien obraz, bo Krzysztof też nie bardzo pchał się do reflektorów. Zawsze był osobą, która wolała się wycofać. Pomyślałem, że jak zbuduję portret artysty schowanego za woalem dymowym, ale z drugiej strony bardzo uważnie patrzącego przez okulary i obserwującego świat, to będzie to w jakiś sposób uczciwe wobec tej wystawy i wobec Krzysztofa" - zwrócił uwagę.

Dziennikarz, dokumentalista, wykładowca akademicki i autor książek o twórcy filmowego "Dekalogu" Stanisław Zawiśliński podkreślił, że Kieślowskiego nie należy traktować wyłącznie jako reżysera, ale "jako myśliciela, który zostawił nam pewną filozofię codzienności, znajdowania dramaturgii w rzeczywistości powszedniej". "Filmy to tylko część Kieślowskiego. Cały Kieślowski to jest również to, co on napisał. To jest spuścizna tego, co on powiedział. To są tysiące wywiadów z całego świata, które domagają się zebrania. On udzielił kilku tysięcy wspaniałych wywiadów z głęboko przenikliwymi myślami. Dla mnie Kieślowski dzisiaj to nie jest tylko reżyser. To jest człowiek, który stworzył pewną wizję patrzenia na człowieka. Humanistyczną, tak brakującą nam dzisiaj wizję postrzegania świata i ludzi, wizję empatyczną i żeby tę wizję odkryć, żeby z niej korzystać, trzeba te wywiady, rozmowy, te jego zapiski jakoś opublikować, zebrać" - powiedział.

Wernisaż wystawy poprzedziła w sobotę uroczystość odsłonięcia gwiazdy Mai Komorowskiej w łódzkiej Alei Gwiazd.. Odbyło się także spotkanie z artystami, którzy opowiedzieli o swoich zawodowych spotkaniach z Krzysztofem Kieślowskim, a także plenerowa projekcja "Z miasta Łodzi" i "Przypadku. Z kolei 28 i 29 czerwca w Sokołowsku odbędzie się międzynarodowa konferencja "Illuminating the Archives. Film ArchivesAlive and Their Audiences", której uczestnicy porozmawiają o nowych metodach upowszechniania zasobów archiwalnych, pracy badawczej z archiwami, a także współpracy archiwów z sektorami kreatywnymi.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Kieślowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje