"Kochankowie z Marony": Laboratorium miłości

- Większość zdjęć powstało w Guzowie. Opustoszały pałac Sobańskich, pałac - widmo, jakby wyjęty z sztafażu horror movie. Łuszcząca się farba, opadający tynk. Sceneria filmowego szpitala przypomina świata Hasa, z "Pożegnań", z "Sanatorium pod klepsydrą". Puste łóżka, brudno, pod sufitem krąży wylękniony wróbel. Akcja filmu jest osadzona poza czasem, gdzieś w przeszłości. Chciałam pokazać właśnie taki pusty, zniszczony świat - umieralnię, upadłe sanatorium - w który nieoczekiwanie wkracza miłość - deklarowała reżyserka.

Dowiedz się więcej na temat: Kochankowie z Marony

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje