Reklama

Reklama

"King's Man: Pierwsza misja": Jest zwiastun. Kiedy premiera?

5 stycznia 2022 na ekrany polskich trafi film "King's Man: Pierwsza misja". Pojawił się pierwszy zwiastun produkcji, w której zobaczymy Daniela Brühla, Ralpha Fiennesa, Gemmę Arterton i Toma Hollandera.

Djimon Hounsou (Shola) i Ralph Fiennes (Oxford) w filmie "King's Man: Pierwsza misja"

W roku 2014 film "Kingsman: Tajne służby" przedstawił światu Harry'ego Harta, uprzedzająco grzecznego szpiega-dżentelmena i Gary'ego "Eggsy" Unwina, chłopaka z niewłaściwej strony torów, desperacko potrzebującego ojcowskiego wzorca. Harry zwerbował Eggsy'ego, wyszkolił go w dżentelmeńskim obyciu oraz szpiegowskim fachu, a wraz z oddziałem Kingsmanów para pokonała nikczemnego miliardera z branży technologicznej Richmonda Valentine'a. W sequelu z 2017 roku "Kingsman: Złoty Krąg" poznaliśmy amerykański odpowiednik brytyjskiej organizacji w postaci agencji Statesman, podczas gdy zło przybrało tym razem postać przedsiębiorczej dilerki narkotyków Poppy Adams.

Reklama

W nowej odsłonie zatytułowanej "King’s Man: Pierwsza misja" historia rozpoczyna się ponad sto lat wcześniej i rozgrywa się w cieniu I wojny światowej, co daje okazję do naszkicowania genezy agencji Kingsman.

"King's Man: Pierwsza misja": Epicka przygoda

"Chciałem coś zrobić inaczej" - wyjaśnia Matthew Vaughn, scenarzysta, reżyser i producent filmu. "Chciałem pokazać wielką, epicką przygodę. W czasach mojego dzieciństwa filmy takie jak 'Lawrence z Arabii' panowały na ekranach i były zarazem epickie i nie nudne. Pomyślałem sobie więc, że chętnie wskrzesiłbym ten gatunek. Skoro już zaswędziało, to trzeba było podrapać".

Oznaczało to konieczność wprowadzenia zasadniczej zmiany tonu. "Dość szybko zaczęło stawać się jasne, że będziemy pisać scenariusz, który nie wpisze się w klimat dwóch pierwszych, ale posiadający swój własny, nowy charakter. Stanowi on osobliwą mieszankę niegrzecznej, punkowej, radykalnej wersji historii z powagą i emocjami należnymi bezmiarowi ofiar I wojny światowej" - wyjaśnia Karl Gajdusek, który współtworzył scenariusz z Vaughnem.

Gajdusek uważa, że takie podejście wymagało wyjątkowej dbałości o detale. "Nasze daty są poprawne, przedstawione wydarzenia są prawdziwe, co przydaje obrazowi wiarygodności. Sugerujemy tylko, że nasza historia toczyła się zakulisowo, w dyskretnych pomieszczeniach" - stwierdza autor.

Rozrywkowy film akcji, zabawna lekcja historii

Daniel Brühl, który w filmie odtwarza historyczną postać Erika Jana Hanussena, uważa, że film zawiera element edukacyjny. "Tak, to rozrywkowy film akcji, z humorem i wszystkimi innymi elementami, ale jest to także bardzo zabawna lekcja historii" - zauważa aktor. "Chociaż opowieść została wymyślona na nowo, to konflikty są prawdziwe, podobnie jak niektóre postacie, a to rzeczywiście budzi ciekawość, ponieważ widz czegoś się uczy lub przypomina sobie pewien rozdział historii."

Brühl dodaje: "Scenariusz mnie powalił. Trudno było się oderwać. Przypomniało mi się kręcenie 'Bękartów wojny' z Quentinem Tarantino. W pewnym sensie ta produkcja jest podobna, ponieważ na nowo odkrywa historię, łącząc fikcyjne postacie z wieloma prawdziwymi i bezdyskusyjnie fascynującymi, a w dodatku miesza te byty w doskonale sensowny sposób."

Z tą zasadniczą różnicą, że tam, gdzie film Tarantino czerpał z elementów II wojny światowej, Vaughn wykorzystuje I wojną światową. "Z tego, co widzę, Matthew nie unika jej okropności" - ujawnia Ralph Fiennes, wcielający się w księcia Oxfordu. "Koszmar wojenny, przytłaczająca liczba poległych oraz ludobójstwo to osnowa tej opowieści. Można powiedzieć, że ten "Kingsman" ma też poważną stronę. Nie brak w nim jednak firmowych znaków "Kingsman", czyli humoru, akcji i przygody".

Inspiracją był także pierwszy film z serii o agencji Kingsman. "Przemowa Harry'ego Harta wygłoszona do Eggsy'ego, kiedy zjeżdżają windą, w pewnym sensie wyjaśnia podwaliny Kingsman. Pamiętam, że dostałem starą wersję scenariusza, przeczytałem go i zacząłem się zastanawiać, jak mam zrobić film o tym przemówieniu. I przyszło olśnienie... nagle wszystko stało się jasne. W głowie wyświetlił mi się cały film, którego scenariusz potem napisałem" - wyjaśnia Vaughn.

Fiennes zwraca uwagę, że słowa wypowiadane przez graną przez niego postać też inspirowane są monologiem Harry'ego Harta. "Mowa, którą sam wygłaszam jest echem wcześniejszej przemowy Harry'ego Harta i objaśnia misję Kingsman. Jest nią ochrona życia. Kingsman jest niezależną agencją wywiadowczą, uwolnioną od biurokracji typowej rządowej organizacji szpiegowskiej w celu skuteczniejszego wspierania zasad pokoju i humanitaryzmu. Taki jest sens jej istnienia. Wyczuwa się w tym wpływ tradycji arturiańskich rycerzy, których celem jest walka ze złem i niesprawiedliwością" - mówi aktor.

Szaleńcy rządzą światem

Jeśli chodzi o fabułę, Gajdusek opisuje ją jako "historię ojca, który złożył śluby pacyfizmu i stara się uchronić syna od tego szaleństwa, ale zaczyna podejrzewać, że to szaleństwo nie jest być może tylko obiektywnym szaleństwem, ale efektem wpływu ciemnych mocy."

"Zagrożenie pochodzi z całej osi zła utworzonej przez szereg postaci historycznych, które niekoniecznie były ze sobą powiązane, ale połączono je w tej historii. Mata Hari, Rasputin, Erik wszyscy się znają i są częścią pewnego rodzaju kliki łotrów zjednoczonych przez wymyśloną postać znaną jako The Shepherd. Ma on swój plan, którym jest zniszczenie europejskich kręgów władzy" - mówi Tom Hollander, który gra w filmie trzy role.

Vaughn oferuje wgląd w inny element "King’s Man: Pierwsza misja", mówiąc: "Tak naprawdę to czerpiemy z historii klasowych podziałów. Ralph, czyli książę Oxfordu, nie jest snobem i odkrył, że najlepszym sposobem na stworzenie siatki szpiegowskiej jest zwerbowanie kamerdynerów, szoferów, niań i pokojówek, ponieważ w tamtych czasach ich obecność w pokojach była ignorowana. Dzięki temu mogli wszystko usłyszeć".

Vaughn wierzy, że "King’s Man: Pierwsza misja" to utwór historyczny, który przemówi do współczesnej publiczności. "Chcę, aby dzieci zobaczyły, że kiedy szaleńcy rządzą światem, sprawy mogą wymknąć się spod kontroli bardzo, bardzo szybko" - deklaruje Vaughn. "Żyjemy w klimacie politycznym bardzo podobnym do tego sprzed I wojny światowej, gdy nikt nie sądził, że wojna jest możliwa, a potem wojna wybuchła i nikt nie rozumiał, jak do tego doszło. Pierwsza wojna światowa była czystym szaleństwem i właśnie z tego powodu powołano agencję Kingsman".

Zobacz również:

Najważniejszy film roku wchodzi do kin!

Gwiazdor "Seksu w wielkim mieście" oskarżony o molestowanie seksualne

Odkryta przez Polaka! To jemu zawdzięcza wielką karierę

Gwiazda złożyła nietypową obietnicę. Po latach żałuje?

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: King's Man: Pierwsza misja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje