Reklama

Reklama

Kathy Griffin ujawniła, że podczas operacji płuca uszkodzono jej głos

Znana amerykańska komiczka rok temu podzieliła się z fanami smutną wiadomością - ujawniła, że wykryto u niej raka płuc. Leczenie wymagało podjęcia drastycznych kroków – gwiazda musiała przejść operację usunięcia połowy lewego płuca. Jak się okazuje, zabieg miał dotkliwe skutki uboczne. „Mój głos został uszkodzony. Mam nadzieję, że go odzyskam, ale pewności nie mam” – wyznała w najnowszym wywiadzie Kathy Griffin.

Kathy Griffin zachorowała na raka płuc

Na początku sierpnia zeszłego roku Kathy Griffin ujawniła, że zmaga się z bardzo poważną chorobą. W opublikowanym w mediach społecznościowych poście słynna aktorka i komiczka wyznała, że zdiagnozowano u niej raka płuc. "Muszę wam o czymś powiedzieć. Cierpię na raka. Zamierzam poddać się operacji usunięcia części lewego płuca. Tak, mam raka płuc, choć nigdy nie paliłam papierosów" - napisała gwiazda "Czterech pokoi" i "Pulp Fiction". I dodała, że, podobnie jak opiekujący się nią specjaliści, stara się być dobrej myśli. "Lekarze mówią, że prognozy są bardzo optymistyczne, ponieważ jest to dopiero pierwsze stadium i dotyczy tylko jednego płuca. Jest nadzieja, że po zabiegu nie będę musiała poddać się chemioterapii ani naświetlaniom, a funkcjonowanie mojego układu oddechowego wróci do normy" - wyjaśniła Griffin.

Reklama

Kończąc swój wpis, komiczka podkreśliła, jak istotne znaczenie miało w jej przypadku przyjęcie szczepionki na koronawirusa. Zaapelowała przy tym do fanów, by na bieżąco kontrolowali swój stan zdrowia. "Oczywiście jestem w pełni zaszczepiona na COVID. Gdybym nie poddała się szczepieniu, konsekwencje choroby byłyby znacznie poważniejsze. Proszę więc, badajcie się regularnie. To ocali wam życie" - podsumowała gwiazda.

Dotkliwe skutki operacji

Teraz podczas rozmowy w programie "Jimmy Kimmel Live!" aktorka opowiedziała o skutkach przebytej operacji. "Ucierpiał na tym mój głos. Ale tak naprawdę nic mi nie jest, to nie boli. Ważne, że cycki mam wciąż bajeczne" - zażartowała we właściwym sobie stylu aktorka. Zapytana o to, czy jest szansa, że jej struny głosowe wrócą do dawnej formy, komiczka odparła: "Mój głos został uszkodzony. Mam nadzieję, że go odzyskam, ale pewności nie mam. Wciąż nad tym pracuję. Plus jest taki, że brzmię teraz mniej groźnie, co jest niesamowicie zabawne". (PAP Life)

iwo/ gra/

Zobacz również:

Rutger Hauer: Twarz psychopaty? Grał największych szaleńców Hollywood

Trwają poszukiwania kandydata na nowego Bonda. Producenci mają jeden warunek

Jeff Bridges: Rak i Covid-19. Aktor był bliski śmierci. Ujawnił kulisy  

 

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Kathy Griffin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL