Kate Winslet znów z DiCaprio
Dramat Sama Mendesa "Droga do szczęścia", z nagrodzoną Złotym Globem Kate Winslet w roli głównej, oraz polska komedia "Idealny facet dla mojej dziewczyny" w reżyserii Tomasza Koneckiego i najnowszy film niemieckiej reżyserki Doris Dörrie "Hanami - Kwiat wiśni" trafią w piątek do polskich kin. Na deser - francuski klasyk: "Czterysta batów" Francoisa Truffauta.
"Droga do szczęścia" zrealizowana na podstawie powieści amerykańskiego pisarza Richarda Yatesa z 1961 r., to historia młodego małżeństwa - Franka (w jego roli Leonardo DiCaprio) i April (Kate Winslet) Wheelerów.
Wheelerowie zawsze uważali się za ludzi nieulegających wpływom, o odważnych poglądach, kierujących się w życiu ideałami. Gdy wprowadzają się do nowego domu przy Revolutionary Road, z dumą deklarują niezależność, odżegnują się od sztywnych konwenansów typowych dla ich sąsiadów.
A jednak, wraz z upływem czasu, zaczynają zauważać, że sami stają się takimi ludźmi, jakimi nigdy nie chcieli być. Frank - niegdyś niepokorny - przeobraża się w mężczyznę ustatkowanego, którego życiem rządzi rutyna. April - pragnąca spełnienia i realizacji życiowych pasji - staje się smutną panią domu.
Kate Winslet za rolę w "Drodze do szczęścia" otrzymała tegoroczny Złoty Glob w kategorii najlepsza aktorka pierwszoplanowa. Reżyser filmu, Brytyjczyk Sam Mendes, jest prywatnie mężem Winslet; w reżyserskim dorobku ma m.in. nagrodzony pięcioma Oscarami dramat "American Beauty" z 1999 r.
Komedia "Idealny facet dla mojej dziewczyny" to nowy film twórców "Testosteronu" i "Lejdis", Tomasza Koneckiego i Andrzeja Saramonowicza.
Głównymi bohaterami "Idealnego faceta..." są Kostek i Luna. Kostek (Marcin Dorociński) jest subtelnym muzykiem pochodzącym z rodziny o dość konserwatywnych poglądach. Luna (Magdalena Boczarska) to natomiast seksowna instruktorka izraelskiej sztuki walki krav-maga, sympatyzująca z ruchem feministycznym. Kostek i Luna - wbrew licznym przeciwnościom - zakochują się w sobie.
Oprócz Boczarskiej i Dorocińskiego, w "Idealnym facecie..." wystąpili m.in. Iza Kuna (jako feministka, lesbijka), Tomasz Karolak (jako dziennikarz telewizyjny), Danuta Stenka (w roli sióstr bliźniaczek), a także Krzysztof Globisz, Bronisław Wrocławski, Magdalena Różczka, Daniel Olbrychski i Maria Seweryn.
Komedię wyreżyserował Konecki, na podstawie scenariusza Saramonowicza.
W piątek na naszych ekranach zadebiutuje również "Hanami - Kwiat wiśni" niemieckiej reżyserki Doris Dörrie (znanej w Polsce z filmu "Nadzy"). To film, który podejmuje temat wypływający z jej osobistych doświadczeń i poszukiwań. Kilka lat temu Dörrie przeżyła śmierć męża - autora zdjęć filmowych Helge Weindlera.
Film opowiada o wieloletnim małżeństwie. Rudi i Trudi są niczym stare drzewa. Czas rozkwitu ich wieloletniego związku przypadł na okres wychowywania trójki dzieci. Rytm dni w ich małżeństwie odmierzają małe rytuały. Spokój i bezpieczeństwo tego zapiętego na ostatni guzik życia mąci wiadomość o chorobie męża.
Sama Dörrie jest buddystką, znawczynią japońskiej kultury."W Japonii zafascynowała mnie m.in. wielka uwaga, miłość w podejściu do przedmiotów" - tłumaczy. "Ta postawa ma nawet swoją nazwę: mono no aware.W zasadzie żadne tłumaczenie nie oddaje znaczenia tego zwrotu: chodzi o uczucie zachwytu i poruszenia na skutek kontaktu zmarłymi sprawami, przedmiotami, w którym to uczuciu człowiek czuje się zintegrowany ze światem zewnętrznym. Być może chodzi o to, że w japońskiej kulturze poświęca się więcej uwagi aspektowi przemijalności, co powoduje większą koncentrację na celebrowaniu najprostszych czynności w życiu".
Główną inspiracją dla Hanami był film Yasujiro Ozu "Tokijska opowieść" (Tokyo Monogatari, 1953), w którym ten japoński mistrz portretu rodzinnego na nowo zinterpretował historię opowiedzianą przez Amerykanina, Leo McCarey'a w filmie "Make Way for Tomorrow" (1937).
Ostatnią piątkową premierą jest klasyk francuskiej Nowej Fali - "Czterysta batów" Francoisa Truffauta. Tytuł filmu pochodzi od francuskiego idiomu - "faire les quatre cents coups", który dosłownie oznacza robienie czegoś w kółko, a przenośnie wpadanie w tarapaty.
Akcja obrazu rozgrywa się w Paryżu. Bohaterem "Czterystu batów" jest 13-letni Antoine Doinel (Jean Pierre Leud). Chłopiec niespecjalnie pasuje do otaczającej go rzeczywistości. Jest wrażliwy, pochopny, zagubiony. Wciąż popada w tarapaty, niespecjalnie bawi go szkoła, nie przepadają za nim nauczyciele. Także w domu nie znajduje zrozumienia - matka pochłonięta jest sobą, a ojczym samochodami. Żadne z nich nie zauważa, że tuż obok nich kształtuje się żądna przygód, pragnąca wolności, bogata osobowość.
Chłopiec pozostawiony sam sobie myśli o niebieskich migdałach. Świat go woła. Ciąg niefortunnych zdarzeń sprawia, że Antoine postanawia zmienić swoje życie. Rzuca szkołę i ucieka z domu. Największym marzeniem chłopca jest podróż nad morze.
Film zawiera w sobie wiele wątku autobiograficznych. Truffaut oskarża dom rodzinny, szkołę, policję o niewrażliwość, egoizm i brak wyobraźni.