Reklama

Reklama

Kasia Smutniak: Piękna Polka, która podbiła Włochy

Chociaż urodziła się w Polsce, największą karierę zrobiła za granicą. Polska aktorka i modelka od wielu lat mieszka we Włoszech. Tamtejsze media porównywały ją wielokrotnie do Moniki Bellucci. Czasem pojawia się w polskich produkcjach. 2 czerwca o godz. 20:00 Polsat pokaże film "(Nie)znajomi", w którym Kasia Smutniak zagrała jedną z głównych ról.

Chociaż urodziła się w Polsce, największą karierę zrobiła za granicą. Polska aktorka i modelka od wielu lat mieszka we Włoszech. Tamtejsze media porównywały ją wielokrotnie do Moniki Bellucci. Czasem pojawia się w polskich produkcjach. 2 czerwca o godz. 20:00 Polsat pokaże film "(Nie)znajomi", w którym Kasia Smutniak zagrała jedną z głównych ról.
Kasia Smutniak na festiwalu w Rzymie /Daniele Venturelli/WireImage /Getty Images

"(Nie)znajomi", czyli "Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie" po polsku

W trakcie kolacji grupa przyjaciół decyduje się zagrać w nietypową grę. Muszą ujawniać wiadomości przychodzące na ich telefony, a rozmowy przełączać w tryb głośnomówiący. Szybko okazuje się, że każdy z uczestników gry skrywa sekrety, którymi wolałby się z nikim nie dzielić, a na pozór przyjemny wieczór wywraca ich świat do góry nogami.

To prosty, a zarazem genialny pomysł na fabułę. Włoski film Paolo Genovese "Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie" trafił do Księgi Rekordów Guinessa jako produkcja, która doczekała się największej liczby remake'ów na świecie - na razie jest ich 18.

Reklama

W polskiej wersji - filmie "(Nie)znajomi" - tytułowych bohaterów grają: Maja Ostaszewska, Tomasz Kot, Kasia Smutniak, Łukasz Simlat, Aleksandra Domańska, Michał Żurawski i Wojciech Żołądkowicz.

Włoski i polski film łączy Kasia Smutniak - zarówno we włoskiej, jak i polskiej wersji aktorka zagrała tę samą postać.

"Nie lubię się powtarzać, dlatego długo się wahałam, nim przyjęłam tę propozycję. Przekonał mnie świetny scenariusz i obsada! Byłam pod wrażeniem, jak producenci zgrali naszą ekipę, jak świetnie nas dobrali charakterologicznie. A reżyser dotrzymał słowa - mimo że grałam we włoskim pierwowzorze, u niego na planie miałam poczucie, że biorę udział w zupełnie nowym projekcie" - przyznała w rozmowie z dystrybutorem filmu.

Kasia Smutniak: Polka, która podbiła Włochy

Polska modelka oraz aktorka pracuje i mieszka od wielu lat we Włoszech. Kasia Smutniak urodziła się 13 sierpnia 1979 w Pile. W wieku szesnastu lat zdobyła licencję pilota szybowcowego. Poza polskim, zna trzy języki - angielski, rosyjski i włoski. Zanim wyjechała do Włoch, polscy widzowie mogli zobaczyć ją w 2002 roku w filmie Janusza Zaorskiego "Haker", gdzie wystąpiła u boku Bogusława Lindy i Marka Kondrata

"We Włoszech jest mój dom, choć nikt nie potrafi wymówić mojego nazwiska. Ale moja dusza jest polska - jestem pesymistką z małą dawką pozytywnego myślenia" - powiedziała kiedyś aktorka w rozmowie z "La Repubblica".

Po wyjeździe do Włoch Smutniak grała w reklamach telewizyjnych, prezentowała kolekcje największych włoskich projektantów, pojawiała się na okładkach "Elle" i "Vogue". Zaczęła też grać w filmach. Za rolę w dramacie "Nelle tue mani" (2007) otrzymała nagrodę Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej we Włoszech za najlepszy debiut filmowy. W 2010 roku zagrała w wyprodukowanych przez Luca Bessona "Pozdrowieniach z Paryża", w których wystąpiła u boku Johna Travolty.

Tragedia w życiu Kasi Smutniak

W 2003 roku na planie dramatu wojennego "Radio West" Smutniak poznała aktora Pietra Taricone, z którym wkrótce się związała. We wrześniu 2004 roku na świat przyszła ich córka Sophie (dzisiaj ma już prawie 18 lat). Z Tariconem łączyła ją między innymi miłość do zwierząt oraz sportów ekstremalnych, w tym skoków ze spadochronem.

28 czerwca 2010 roku oboje wybrali się, by razem oddać się swojej pasji. On miał wówczas za sobą 350 skoków, ona - 170. Doszło jednak do tragicznego wypadku. Spadochron Taricone nie otworzył się. Aktor zmarł dzień później w szpitalu.

"Wiem, że w tym momencie był szczęśliwy. Przed skokiem posłał mi całusa ze śmiesznym wyrazem twarzy, wszyscy się śmiali" - powiedziała Smutniak 3 miesiące później w rozmowie z "Vanity Fair". "Potem skoczył. Nie zdawał sobie sprawy z niczego, umarł z uśmiechem na twarzy. Byłam przy nim. Gdybym mogła wybrać rodzaj śmierci, ja także chciałabym tak umrzeć: w najszczęśliwszym momencie życia" - dodała.

Po wypadku Smutniak przez pewien czas odcięła się od mediów. Do aktywności zawodowej wróciła w 2012 roku - prowadziła galę otwarcia i zamknięcia festiwalu w Wenecji. "Diva, jedna z najpiękniejszych gwiazd włoskiego kina" - tak pisała o niej wtedy włoska prasa.

W 2013 roku pojawiła się we włoskiej wersji popularnego serialu "Terapia". W tym samym roku zagrała główną rolę w filmie "Zapnijcie pasy" (2013) w reżyserii Ferzana Ozpetka. Za tę rolę otrzymała jedną z najważniejszych włoskich nagród filmowych, Nastro d'argento.

Hitem okazał się również film "Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie" (2016) Paolo Genovese, w którym Smutniak zagrała jedną z głównych ról. Film została uznany przez Włoską Akademię Filmową za najlepszą produkcję roku. Smutniak powtórzyła swoją rolę w jego polskim remake’u "(Nie)znajomi", który we września 2019 roku trafił na ekrany polskich kin. Teraz produkcję przypomni Polsat.

Piękna Polka odnalazła szczęście

W 2011 roku Kasia Smutniak zaczęła spotykać się z producentem Domenico Proccacim - założycielem wytwórni filmowej Fandango i jednym z "guru" włoskiej kinematografii. Ich syn Leone przyszedł na świat w 2014 roku. Para wzięła ślub w 2019 roku.

Przez lata Smutniak dorobiła się statusu jednej z popularniejszych aktorek pracujących we Włoszech. Otrzymywała także liczne nagrody i wyróżnienia. Za rolę w opartym na życiu Silvio Berlusconiego filmie "Oni" (2018) przyznano jej nagrodę Nastro d’argento za występ drugoplanowy.

Smutniak chętnie występuje w polskim kinie. Poza "(Nie)znajomymi", pojawiła się również u boku Krystyny Jandy w "Słodkim końcu dnia" (2019) Jacka Brocucha.

Choroba Kasi Smutniak

W 2020 roku Kasia Smutniak opublikowała szczery wpis, w którym przyznała, że zmaga się z bielactwem. Przyznała, że odkąd głośno powiedziała o swoich zmaganiach z samoakceptacją i życiem z chorobą, wiele się zmieniło. Aktorka przy okazji stworzyła specjalny filtr, który pokazuje, jak wygląda twarz osoby dotkniętej bielactwem.

"Nie minął nawet rok, odkąd po raz pierwszy pokazałam plamy, będące objawem bielactwa. Nigdy nie zapomnę tej chwili i strachu, jaki mi towarzyszył. Z jednej strony byłam dumna, że pokazałam prawdziwą siebie. Z drugiej, bałam się braku akceptacji. Tego, że będę wyśmiewana, chociażby w mojej pracy. A wiecie, co stało się potem? Zupełnie nic, a raczej nic złego. Przybyło wiele komentarzy dotyczących wsparcia" - przyznała Smutniak.

Publikacja aktorki spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem fanów z całego świata. Pod jej postem zaczęła się szczera dyskusja na temat tolerancji. Internauci dziękowali jej, że publikuje w mediach tego typu wpisy.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL