Jowita Budnik: Zaczynała karierę w serialu "W labiryncie"

Oprac.: Tomasz Bielenia

Jowita Budnik w serialu "W labiryncie"
Jowita Budnik w serialu "W labiryncie"INPLUSEast News

Zobacz również:

Jowita Budnik: Najważniejsze role w karierze

"Papusza" [trailer]

Zobacz również:

"Ptaki śpiewają w Kigali" [trailer]materiały dystrybutora
Jowita Budnik jest także agentką wielu polskich gwiazd. Już w trakcie studiów związała się zawodowo z Agencją Aktorską Gudejko, w której pracuje do dziś.
Jowita Budnik jest także agentką wielu polskich gwiazd. Już w trakcie studiów związała się zawodowo z Agencją Aktorską Gudejko, w której pracuje do dziś.AKPA
W 2014 roku w końcu zagrała główną rolę w filmie, który nie wyreżyserowali Krzysztof i Joanna Kos-Krauze. W "Jezioraku" Michała Otłowskiego wcieliła się w policjantkę w zaawansowanej ciąży, która prowadzi wielowątkowe śledztwo.
W 2014 roku w końcu zagrała główną rolę w filmie, który nie wyreżyserowali Krzysztof i Joanna Kos-Krauze. W "Jezioraku" Michała Otłowskiego wcieliła się w policjantkę w zaawansowanej ciąży, która prowadzi wielowątkowe śledztwo.EAST NEWS/POLFILM
To film, który dla mnie, jako matki - co prawda małych dzieci, ale zawsze - jest niezwykle bliski. Nie da się ukryć, że żaden rodzic, nie wie, co los mu przyniesie. Zwłaszcza w obliczu pewnych zagrożeń, które współczesny świat ze sobą niesie. Przez "Obietnicę" zostaje zmuszony do zastanowienia się, refleksji, jak wychowaniem pokierować, żeby dzieci nigdzie się po drodze nie pogubiły - mówiła o produkcji Anny Kazejak, w której wcieliła się w drugoplanową rolę.
To film, który dla mnie, jako matki - co prawda małych dzieci, ale zawsze - jest niezwykle bliski. Nie da się ukryć, że żaden rodzic, nie wie, co los mu przyniesie. Zwłaszcza w obliczu pewnych zagrożeń, które współczesny świat ze sobą niesie. Przez "Obietnicę" zostaje zmuszony do zastanowienia się, refleksji, jak wychowaniem pokierować, żeby dzieci nigdzie się po drodze nie pogubiły - mówiła o produkcji Anny Kazejak, w której wcieliła się w drugoplanową rolę.
Jowita Budnik pojawia się również gościnnie w telewizyjnych produkcjach. Obok występu w serialu "Ojciec Mateusz", zaznaczyła swą ekranową obecność również w jednym odcinku serialu "Głęboka woda" (na zdjęciu - fot. Jarosław Sosiński).
Jowita Budnik pojawia się również gościnnie w telewizyjnych produkcjach. Obok występu w serialu "Ojciec Mateusz", zaznaczyła swą ekranową obecność również w jednym odcinku serialu "Głęboka woda" (na zdjęciu - fot. Jarosław Sosiński).TVP
- Jeśli ktoś dzwoni do mnie z propozycją i to jest fajna oferta, chętnie ją wezmę pod rozwagę i najczęściej gram, no ale... telefon się nie urywa - mówiła w rozmowie z INTERIA.PL. W 2012 roku mogliśmy oglądać ją w serialu TVP "Wszystko przed nami".
- Jeśli ktoś dzwoni do mnie z propozycją i to jest fajna oferta, chętnie ją wezmę pod rozwagę i najczęściej gram, no ale... telefon się nie urywa - mówiła w rozmowie z INTERIA.PL. W 2012 roku mogliśmy oglądać ją w serialu TVP "Wszystko przed nami".AKPA
Zagrała epizody i role w kilkunastu polskich produkcjach filmowych oraz koprodukcjach. Mogliśmy oglądać ją m.in. w "Bejbi blues" Katarzyny Rosłaniec (kobieta z agencji), nowelowej "Stacji Warszawa" (lokatorka), czy nagradzanym krótkometrażowym filmie Kuby Czekaja "Ciemnego pokoju nie trzeba sie bać" (na zdjęciu - fot. Michał Łuczak).
Zagrała epizody i role w kilkunastu polskich produkcjach filmowych oraz koprodukcjach. Mogliśmy oglądać ją m.in. w "Bejbi blues" Katarzyny Rosłaniec (kobieta z agencji), nowelowej "Stacji Warszawa" (lokatorka), czy nagradzanym krótkometrażowym filmie Kuby Czekaja "Ciemnego pokoju nie trzeba sie bać" (na zdjęciu - fot. Michał Łuczak).
To właśnie w filmach Krzysztofa Krauze i Joanny Kos-Krauze stworzyła Budnik najwazniejsze role w karierze. - Gdybym nawet miała już dzisiaj zakończyć aktorską karierę, to i tak myślę, że jestem największą szczęściarą na świecie. Móc pracować z Krzysztofem i Joanną, i dostawać od nich kolejne kredyty zaufania - każdy aktor byłby absolutnie usatysfakcjonowany - mówiła w rozmowie z INTERIA.PL.
To właśnie w filmach Krzysztofa Krauze i Joanny Kos-Krauze stworzyła Budnik najwazniejsze role w karierze. - Gdybym nawet miała już dzisiaj zakończyć aktorską karierę, to i tak myślę, że jestem największą szczęściarą na świecie. Móc pracować z Krzysztofem i Joanną, i dostawać od nich kolejne kredyty zaufania - każdy aktor byłby absolutnie usatysfakcjonowany - mówiła w rozmowie z INTERIA.PL.
Po 7-letniej przerwie aktorka ponownie zagrała główną rolę w filmie Krauzów. wcielając się w postać romskiej poetki Bronisławy Wajs, znanej jako Papusza. - Nauka języka, czytanie, oglądanie, zapoznawanie się ze wszystkimi materiałami na temat Papuszy i Ficowskiego... Wszystko to spowodowało, że musiałam schudnąć 18 kilogramów - ujawniła Budnik.
Po 7-letniej przerwie aktorka ponownie zagrała główną rolę w filmie Krauzów. wcielając się w postać romskiej poetki Bronisławy Wajs, znanej jako Papusza. - Nauka języka, czytanie, oglądanie, zapoznawanie się ze wszystkimi materiałami na temat Papuszy i Ficowskiego... Wszystko to spowodowało, że musiałam schudnąć 18 kilogramów - ujawniła Budnik.
Przełomem w aktorskiej karierze Budnik była rola w "Placu Zbawiciela" (2006) Krzysztofa Krauze i Joanny Kos-Krauze, za którą otrzymała Złote Lwy na festiwalu w Gdyni.
Przełomem w aktorskiej karierze Budnik była rola w "Placu Zbawiciela" (2006) Krzysztofa Krauze i Joanny Kos-Krauze, za którą otrzymała Złote Lwy na festiwalu w Gdyni.materiały dystrybutora
Największą popularność przyniósł jej jednak występ w pierwszej polskiej telenoweli "W labiryncie". - Cieszę się, że brałam w niej udział. Dla mnie to była przygoda. W tamtych czasach praca wyglądała zupełnie inaczej. Także media nie były tak wszechobecne. Minęła epoka i wszystko się zmieniło - aktorka przyznała po 20 latach od premiery serialu.
Największą popularność przyniósł jej jednak występ w pierwszej polskiej telenoweli "W labiryncie". - Cieszę się, że brałam w niej udział. Dla mnie to była przygoda. W tamtych czasach praca wyglądała zupełnie inaczej. Także media nie były tak wszechobecne. Minęła epoka i wszystko się zmieniło - aktorka przyznała po 20 latach od premiery serialu.
Zadebiutowała na dużym ekranie w wieku 11 lat w drugoplanowej roli w filmie Radosława Piwowarskiego "Kochankowie mojej mamy"". Zagrała także w dwóch pierwszych odcinkach epickiej opowieści "Rzeka kłamstwa" w reżyserii Jana Łomnickiego (na zdjęciu).
Zadebiutowała na dużym ekranie w wieku 11 lat w drugoplanowej roli w filmie Radosława Piwowarskiego "Kochankowie mojej mamy"". Zagrała także w dwóch pierwszych odcinkach epickiej opowieści "Rzeka kłamstwa" w reżyserii Jana Łomnickiego (na zdjęciu).EAST NEWS/POLFILM
Nieczęsto zdarza się, by znana aktorka pracowała również jako... agentka kolegów po fachu. Jowita Budnik spełnia się jednak po obu stronach barykady. Przypominamy jej najważniejsze ekranowe wcielenia - fot. Wojciech Strożyk
Nieczęsto zdarza się, by znana aktorka pracowała również jako... agentka kolegów po fachu. Jowita Budnik spełnia się jednak po obu stronach barykady. Przypominamy jej najważniejsze ekranowe wcielenia - fot. Wojciech StrożykReporter

Aktorka z drugiego planu

"Bejbi blues" [trailer]
"Obietnica" [trailer]
"Jeziorak" [trailer]
"Cicha noc" [oficjalny zwiastun]materiały dystrybutora

Edukować młodą widownię

Jowita Budnik o filmie "Wszystkie nasze strachy": Nie pozostawia nikogo obojętnym INTERIA.PL

Zobacz również:

"Po miłość / Pour l'amour" [trailer]materiały prasowe
Jowita Budnik: Nie muszę sobie ani nikomu niczego udowadniaćNewseria Lifestyle/informacja prasowa
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?