Reklama

Reklama

Johnny Depp w "Pulp Fiction"? Nie chciał go Quentin Tarantino

Dla wielu reżyserów możliwość zatrudnienia w swoim filmie Johnny'ego Deppa jest jak dar niebios. Do tego grona nie należy jednak Quentin Tarantino. Gdy przygotowywał się do nakręcenia "Pulp Fiction", producenci filmu nalegali, by w roli Pumpkina obsadził właśnie Deppa. Reżyser nie był jednak przekonany co do tego, że nazwisko tego gwiazdora w obsadzie przyciągnie ludzi do kin. Ostatecznie wspomnianą rolę powierzył Timowi Rothowi, z myślą o którym napisał tę postać.

Dla wielu reżyserów możliwość zatrudnienia w swoim filmie Johnny'ego Deppa jest jak dar niebios. Do tego grona nie należy jednak Quentin Tarantino. Gdy przygotowywał się do nakręcenia "Pulp Fiction", producenci filmu nalegali, by w roli Pumpkina obsadził właśnie Deppa. Reżyser nie był jednak przekonany co do tego, że nazwisko tego gwiazdora w obsadzie przyciągnie ludzi do kin. Ostatecznie wspomnianą rolę powierzył Timowi Rothowi, z myślą o którym napisał tę postać.
Quentin Tarantino /Cindy Ord /Getty Images

Informację o tym, że Johnny'emu Deppowi przeszła koło nosa szansa na zagranie w "Pulp Fiction", ujawnił w jednym z ostatnich wywiadów sam Quentin Tarantino. Przyznał, że studio filmowe chciało obsadzić słynnego aktora w roli Pumpkina, ale on się na to nie zgodził.

"Pulp Fiction": Tarantino nie chciał Johnny'ego Deppa

"W Internecie pojawiają się informacje o mojej liście życzeń, jeśli chodzi o obsadę 'Pulp Fiction'. Nie wiedziałem dokładnie tego, który aktor ma zagrać jaką rolę, więc spisałem po prostu ogromną listę z dużą liczbą nazwisk. Chciałem, żeby wstępnie zgodzili się zagrać, choć nie wiedziałem, czy to zadziała, czy złapię z nimi przelot i czy w ogóle się sprawdzą w tych rolach. Chciałem, żeby byli zaklepani" - wyznał Tarantino w podcaście "2 Bears, 1 Cave".

Reklama

Casting do "Pulp Fiction" skomplikował jednak producent Mike Medavoy ze studia TriStar Pictures, który w roli Pumpkina chciał obsadzić Johnny'ego Deppa i to bez konsultacji z Tarantino. Nie wiedział jednak, że reżyser napisał tę rolę dla Tima Rotha, który zagrał u niego wcześniej we "Wściekłych psach". A na wypadek, gdyby Roth odrzucił rolę, zapasowym wyborem Tarantino był Christian Slater, który zagrał w napisanym przez Tarantino "Prawdziwym romansie". Depp też był na liście reżysera, ale dopiero jako trzeci - na wypadek, gdyby i Slater odrzucił propozycję. Medavoy się jednak uparł, bo jego zdaniem to Depp, największa gwiazdą ze wspomnianej trójki, powinien zagrać Pumpkina.

"Zapytałem go, czy naprawdę myśli, że Johnny Depp grający Pumpkina, który pojawia się w scenach otwierającej i kończącej film, sprawi, że film zarobi więcej? Odpowiedział, że głowy sobie za to nie da uciąć, ale poczuje się lepiej" - wspomina Tarantino. Reżyser pozostał nieugięty, a studio TriStar Pictures ostatecznie zrezygnowało z wyprodukowania "Pulp Fiction". Film powstał dla studia Miramax, a w postać Pumpkina - zgodnie z życzeniem reżysera - wcielił się Tim Roth.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy