Reklama

Reklama

Joanna Szczerbic: Polska seksbomba nagle zniknęła z ekranów! Co się z nią stało?

Joanna Szczerbic już czasie studiów zadebiutowała na deskach teatralnych, grając - w Teatrze Powszechnym w Łodzi - elfa w adaptacji "Snu nocy letniej" Williama Szekspira w reżyserii Emila Chaberskiego. Poza tym na deskach scenicznych pojawiła się jeszcze jako Ismena w "Antygonie" Sofoklesa (1962), Canocchia w "Awanturach miłosnych w Chioggi" Carla Goldoniego (1963) oraz... Orcio w "Nie-Boskiej komedii" Zygmunta Krasińskiego (1964).

Joanna Szczerbic: Debiut

Debiut filmowy Joanna Szczerbic zaliczyła pod okiem Konrada Nałęckiego w "Mansardzie" (1963) - dramacie biograficznym o słynnym dziewiętnastowiecznym malarzu polskim, Aleksandrze Gierymskim (Leszek Herdegen). Rola Szczerbic była niewielka, ale udana - pozwoliła jej dalej rozwijać ekranową karierę. Rok później Sylwester Chęciński, zauroczony urodą aktorki, obsadził ją w roli tytułowej w obyczajowej "Agnieszce 46", gdzie Szczerbic zagrała nauczycielkę na Ziemiach Odzyskanych, skonfliktowaną z zakochanym w niej sołtysem (Leon Niemczyk).

Joanna Szczerbic: Kariera

Rok 1965 przyniósł Szczerbic kolejne dwie główne kreacje: w dramacie sportowym Aleksandra Ścibor-Rylskiego "Jutro Meksyk", w którym partnerował jej Zbigniew Cybulski, oraz w obyczajowej "Gorąca linii" Wandy Jakubowskiej. O Szczerbic było coraz głośniej, wielka kariera stała przed nią otworem.

Reklama

Już na studiach w Szczerbic kochał się Jerzy Skolimowski, ale aktorka odrzuciła wówczas jego zaloty. Reżyser skierował swoją uwagę w stronę innej pięknej aktorki, Elżbiety Czyżewskiej, i to właśnie ona pojawiła się w jego dwóch pierwszych filmach. Wkrótce została też żoną reżysera, ale ich małżeństwo nie trwało długo.

Wówczas drogi Szczerbic i Skolimowskiego ponownie się przecięły. Tym razem aktorka nie była już tak stanowcza. Przyjęła zarówno propozycję zagrania w "Barierze", jak i oświadczyny Skolimowskiego. "Jak kobieta odmawia tak długo, to potem 25 lat małżeństwa przelatuje jak z bicza strzelił" - komentował słynny reżyser wiele lat później w jednym z wywiadów.

Joanna Szczerbic: Nagle zniknęła z ekranów

Po "Barierze" (1966) Szczerbic zagrała w kolejnym obrazie Skolimowskiego - "Ręce do góry" (1967). Władze nie dopuściły jednak do emisji filmu, jego premiera odbyła się dopiero osiemnaście lat później - w 1985 roku. Zirytowany cenzurą oraz brakiem artystycznej wolności Skolimowski, uznał, że czas w takim razie wyjechać z Polski. Szczerbic zdążyła jeszcze zagrać epizod - wcieliła się w kobietę z marzeń - w poetyckim "Żywocie Mateusza" (1967) Witolda Leszczyńskiego, a także wystąpiła jako kochanka głównego bohatera w wojennej "Stajni na Salvatorze" (1967) Pawła Komorowskiego, gdzie partnerowała młodemu Januszowi Gajosowi.

Po opuszczeniu kraju Szczerbic przestała się liczyć jako aktorka. Niemal zupełnie zniknęła z ekranów - pojawiła się tylko w małych epizodach w dwóch zagranicznych filmach męża: "Krzyk" (1978) oraz "Najlepszą zemstą jest sukces" (1984). Piękna Polka całkowicie poświęciła się wychowywaniu synów: urodzonego w 1968 roku Michała i młodszego o dwa lata Józefa.

Joanna Szczerbic: Została pochowana na Powązkach

Joanna Szczerbic zmarła dokładnie w dzień kobiet - 8 marca 2014 w Warszawie. Pogrzeb aktorki odbył się kilka dni później na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Zobacz też:

Tydzień pełen nowości! Netflix i HBO Max szykują niespodzianki!

Hugh Jackman: W rzeczywistości jest przeciwieństwem Wolverine’a

Edyta Herbuś: Polska seksbomba zachwyca! Miłość jej służy?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Joanna Szczerbic

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy