Cillian Murphy
Cillian Murphy to rodowity Irlandczyk, urodzony w 1976 roku w mieście Cork, w nauczycielskiej rodzinie. Już jako 10-latek sam pisał i wykonywał piosenki. Potem grał na gitarze w zespole Sons of Mr. Greengenes będącym w kręgu muzyki spod znaku Franka Zappy.
Początkowo grał w teatrze amatorskim, ale szybko zaczął pojawiać się w niezależnych filmach. W 2001 roku odtworzył swoją rolę teatralną w ekranizacji sztuki "Disco Pigs" Kirsten Sheridan. Wkrótce sam Danny Boyle zaprosił go do udziału w dobrze przyjętych w USA "28 dniach później". To był przełom, bo rola zwróciła uwagę wielkich studiów na Cilliana.
W 2005 roku spotkał Christophera Nolana i zaczęła się ich długoletnia współpraca. Ubiegał się bowiem o rolę Człowieka-Nietoperza w filmie "Batman-początek", którą jak wiemy, dostał Christian Bale. Nolan obsadził go za to jako Stracha na Wróble - a właściwie dr Jonathana Crane'a, wroga Batmana. W kolejnych latach współpracowali jeszcze przy kilku filmach: "Incepcji", "Dunkierce" czy "Oppenheimerze". Za rolę w ostatnim z wymienionych Murphy otrzymał pierwszego w karierze Oscara.
Gwiazdora zobaczyć można było również m.im. w popularnym serialu "Peaky Blinders". W marcu tego roku na Netfliksa trafi również film "Peaky Blinders: Nieśmiertelny", w którym ponownie wcieli się w gangstera Tommy'ego Shelby'ego.
Andrew Scott
Andrew Scott urodził się 21 października 1976 roku w Dublinie. Od dziecka interesował się aktorstwem, początkowo uczęszczał na weekendowe kółko dramatyczne. Jako nastolatek wygrał casting do reklamy telewizyjnej Fanty.
W 1995 roku zadebiutował na dużym ekranie w pełnometrażowym filmie fabularnym "Korea". Następnie dostał się na studia aktorskie do Trinity College w Dublinie, ale już po kilku miesiącach z nich zrezygnował. Wolał "zajęcia praktyczne" i grę na scenie narodowego Abbey Theatre. Pod koniec lat 90. Irlandia była już dla niego za mała, więc przeprowadził się do Londynu, gdzie szybko zaczął odnosić sukcesy na teatralnych deskach m.in. słynnego Old Vic.
W filmach pojawiał się jednak głównie w epizodycznych rolach. Tak było między innymi w "Szeregowcu Ryanie" Stevena Spielberga. W 2004 roku na festiwalu w Berlinie otrzymał tytuł Shooting Star, czyli wschodzącej gwiazdy kina.
Popularność w Wielkiej Brytanii przyniosła mu dopiero rola Paula McCartneya w biograficznym dramacie telewizyjnym "Lennon: Naga prawda". Z kolei międzynarodową rozpoznawalność zyskał za sprawą kreacji Jima Moriarty'ego w serialu "Sherlock", emitowanym od 2010 do 2017 roku. Otrzymał za nią nagrody BAFTA TV i IFTA.

Kolejną odsłonę jego barwnej, aktorskiej palety osobowości można było podziwiać w serialu "Fleabag", gdzie wcielił się w postać księdza, w którym zakochana jest główna bohaterka.
Zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym, gwiazdor stara się wymknąć wszelkim definicjom. Wraz z aktorską dojrzałością zrozumiał również, że nie zawsze trzeba sięgać po skrajności. "Dramat istnieje w życiu każdego człowieka, również w tych cichych postaciach" - zapewnił.
W ostatnich latach oglądaliśmy go w melodramacie "Dobrzy nieznajomi", który zdobył aż sześć nominacji do nagród BAFTA czy nagrodzonym czterema statuetkami Emmy serialu "Ripley". Pojawił się także w drugoplanowej roli w produkcji "Żywy czy martwy: Film z serii 'Na noże'" z 2025 roku.
Barry Keoghan
Droga do sławy nie była dla Keoghana łatwa. Jego dzieciństwo zostało naznaczone traumatycznymi wydarzeniami, związanymi z uzależnieniem jego matki. Wraz z bratem, Erikiem trafił do rodziny zastępczej. Spędzili siedem lat w 13 różnych domach dziecka. Gdy Barry miał 12 lat, jego mama zmarła. Ostatecznie bracia trafili pod opiekę babci, ciotki i starszej siostry.
Los zdecydował, że Barry Keoghan został aktorem. W 2011 roku na oknie witryny sklepowej zauważył ogłoszenie. Poszukiwano aktorów do filmu kryminalnego "Between the Canals". Wziął udział w castingu i dostał rolę epizodyczną. Z czasem, dzięki wytrwałej pracy, zwrócił na siebie uwagę czołowych reżyserów, a konkretnie Christophera Nolana i Yorgosa Lanthimosa. Rok 2017 okazał się przełomowym w jego karierze. Twórcy zaufali młodemu i wciąż jeszcze mało doświadczonemu Keoghanowi, obsadzając go w kluczowych rolach.

W filmie wojennym "Dunkierka" wcielił się w postać George'a i zagrał u boku światowej klasy aktorów: Cilliana Murphy'ego, Toma Hardy'ego czy Kennetha Branagha. Z kolei, w produkcji "Zabicie świętego jelenia" pojawił się jako 16-letni Martin - niepokojący chłopiec bez ojca, którego pod swój dach przyjął główny bohater, Steven (Colin Farell).
Rok 2023 przyniósł kolejne sukcesy - 30-latek jest obficie wyróżniany za kreację Dominica w "Duchach Inisherin", za którą otrzymał nagrodę BAFTA i został nominowany do Oscara w kategorii najlepszy aktor drugoplanowy. W marcu 2026 roku zobaczymy go u boku Cilliana Murphy'ego w filmie "Peaky Blinders: Nieśmiertelny".
Collin Farrell
Collin Farrell dość szybko zainteresował się aktorstwem. Na szkołę teatralną namówił go brat, który opłacił mu czesne. Zdał do dublińskiej Gaiety School of Acting, ale przerwał studia. Wszystko dlatego, że w 1996 roku pojawiła się propozycja zagrania w serialu "Ballykissangel" emitowanego na kanale BBC One. W tym samym roku zadebiutował na dużym ekranie w "Zniknięciu Finbara" Sue Clayton. Do końca lat 90. pojawił się jeszcze w "Davidzie Copperfieldzie", adaptacji klasycznej powieści Charlesa Dickensa i "Strefie wojny", debiucie reżyserskim Tima Rotha. Ale kariera miała dopiero nadejść.
"Wszystko zaczęło się od Joela Schumachera. Nie byłoby mnie w miejscu, w którym dzisiaj jestem, gdyby wtedy nie dał szansy dzieciakowi z Irlandii" - wspominał po latach Farrell. Amerykański reżyser faktycznie wyciągnął do niego rękę. Pierwszą dużą rolę zagrał w jego "Krainie Tygrysów", dramacie wojennym o młodych amerykańskich rekrutach, którzy mają wkrótce zostać wysłani na front do Wietnamu. Przełomem okazał się "Telefon" - trzymający w napięciu thriller, w którym Farrell ujawnił w pełni swój potencjał.

Kolejne lata w karierze Farrella to jednak pasmo artystycznych wzlotów i upadków. Zagrał w przyzwoitym "Rekrucie" u boku swego idola z dzieciństwa, Ala Pacino, w tym samym roku premierę miał kiepski "S.W.A.T. Jednostka Specjalna" i bardzo chłodno przyjęty przez publiczność "Daredevill" na podstawie komiksu Franka Millera. Coraz częściej pojawiał się też w wysokobudżetowych produkcjach: "Raporcie mniejszości" Stevena Spielberga czy nowej wersji "Miami Vice".
Ostatnie lata były dla aktora bardzo udane. Mogliśmy go zobaczyć nie tylko w popularnej franczyzie "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć", ale także filmach niezależnych takich, jak "Yang". Pojawiał się kinie artystycznym ("Zabicie świętego jelenia", "Duchy Inisherin") oraz popularnym ("Dżentelmeni").
Jedną z najnowszych głośnych ról Farrella jest postać złoczyńcy o pseudonimie Pingwin, czyli popularnego wroga Człowieka-Nietoperza. "Batman" w reżyserii Matta Reevesa wzbudził duże zainteresowanie nie tylko fanów komiksów. W efekcie zrealizowano serial "Pingwin", który również cieszył się ogromną popularnością.
Paul Mescal
Paul Mescal to aktor, który zaskakuje swoją wszechstronnością i umiejętnością wcielania się w postaci pełne emocji i wewnętrznych konfliktów. Od kameralnych dramatów po wielkie produkcje kinowe, jego talent przyciąga uwagę krytyków i widzów na całym świecie.
Serial "Normalni ludzie" z 2020 roku stał się kamieniem milowym w jego karierze. Za rolę w adaptacji powieści Sally Rooney aktor zdobył nominację do nagrody Emmy, co otworzyło mu drzwi do kolejnych ciekawych projektów.
W 2021 roku Paul Mescal zadebiutował w kinie w filmie "Córka", reżyserowanym przez Maggie Gyllenhaal. Zaledwie rok później wystąpił w głośnym "Aftersun", który umocnił pozycję jego jako jednego z najbardziej intrygujących aktorów młodego pokolenia. Film zdobył uznanie krytyków, a Mescal otrzymał nominację do Oscara za najlepszą rolę męską.
Kolejną ważną pozycją w jego artystycznym dorobku jest film "Dobrzy nieznajomi" z 2023 roku. Wcielił się w partnera Adama, granego przez Andrew Scotta. Tą kreacją po raz kolejny udowodnił, że nie boi się wyzwań artystycznych i potrafi w pełni oddać emocje swoich postaci, nawet gdy gra drugoplanowe role.
W 2024 roku po raz pierwszy spróbował swoich sił w wysokobudżetowym filmie. W długo wyczekiwanym sequelu "Gladiatora" wcielił się w postać Luciusa, syna Maximusa.

23 stycznia 2026 roku do kin trafiło najnowsze dzieło z jego udziałem. "Hamnet" jest historią Williama Szekspira (w tej roli Mescal) i jego żony Agnes, którzy próbują pogodzić się ze stratą jedynego syna. Przejmująco smutna produkcja w reżyserii Chloé Zhao zdobyła aż 8 nominacji do Oscarów.
Zobacz też:
Te filmy zrobią furorę! Jak prezentują się filmowi Beatlesi?











