Reklama

Reklama

Idealni na wakacje

Patrząc na nich, nie dziwi fakt, że są na ustach wszystkich. Oto aktorzy, z którymi na plaży (i nie tylko) byłoby, o czym... rozmawiać. Takiemu towarzystwu w upalny dzień żadna z pań nie mogłaby się oprzeć!

Były już piękne aktorki, przyszedł i czas na aktorów. Prezentujemy wam dziesięciu przystojnych i zdolnych gwiazdorów, którzy w ostatnich miesiącach rozgrzewają Hollywood do czerwoności. Nieraz na ekranie wcielają się w amantów, uwodzicieli lub podrywaczy. Równie często kreują postaci obrońców kobiet i wielbicieli ich urody, którzy nie potrafią się oprzeć wdziękom przedstawicielek płci pięknej.

Ryan Gosling zawrócił w głowie milionom kobiet po premierze "Pamiętnika" Nicka Cassavetesa, ekranizacji powieści Nicholasa Sparksa pod tym samym tytułem. W filmie, który na ekran kin wszedł w 2004 roku, wcielił się w ubogiego pracownika tartaku, Noah, który zakochuje się w pięknej dziewczynie z bogatego domu (Rachel McAdams). Co jednak ciekawe, występ w "Pamiętniku" wcale nie był dla Goslinga debiutem. 35-letni Kanadyjczyk na srebrnym ekranie pojawił się po raz pierwszy już w 1993 roku wraz z Christiną Aguilerą i Keri Russell w show "Klub Myszki Miki" produkowanym przez Disney Channel. Po epizodach w kilku serialach, trafił w końcu do "Młodego Herkulesa", nadawanego w stacji FOX, gdzie zagrał tytułową rolę. Parę lat później, za kreację skinheada w dramacie "Fanatyk" (2001) uhonorowano go nagrodą na festiwalu w Sundance. Później było już tylko lepiej...

Reklama

Po "Pamiętniku" Gosling nie spoczął na laurach. Z sukcesami kontynuował karierę aktorską, co zaprowadziło go wprost na galę Oscarów - w 2007 roku był nominowany w kategorii "najlepszy aktor pierwszoplanowy" za rolę uzależnionego od narkotyków nauczyciela w filmie "Szkolny chwyt" Ryana Flecka. Od tego czasu aktor skutecznie łączy występy w filmach komercyjnych ("Kocha, lubi, szanuje") i bardziej ambitnych ("Big Short"). Próbuje swoich sił także jako reżyser ("Lost River") i muzyk (działa pod szyldem Dead Man's Bones). W 2016 roku można go oglądać w dwóch filmach: komedii akcji "Nice Guys. Równi goście" Shane'a Blacka i wciąż czekającym na premierę musicalu "La La Land", gdzie partneruje mu Emma Stone.

Znacznie krócej w "Fabryce Snów" budzi sensację Chris Hemsworth, starszy brat równie znanego Liama (seria "Igrzyska śmierci") i młodszy nieco mniej popularnego Luke’a ("Anomalia"). 32-letni Australijczyk na dużym ekranie debiutował w drobnej roli w "Star Treku" J.J. Abramsa w 2009 roku, a prawdziwym przełomem był dla niego "Thor" (2011), adaptacja komiksu Marvela, w której zagrał tytułową rolę. Od tego czasu Hemswortha niemal co roku możemy podziwiać przynajmniej w jednym dużym hollywoodzkim widowisku.

Laureat tytułu "Najseksowniejszy mężczyzna świata" magazynu People w 2012 roku partnerował Kristen Stewart w "Królewnie Śnieżce i Łowcy" i powtórzył rolę Thora w "The Avengers". W 2013 roku podbił widownię fenomenalną kreacją w "Wyścigu" Rona Howarda, a dwa lata później powrócił, by wspomóc ekipę Avengers w kontynuacji przeboju z 2012 roku o podtytule "Czas Ultrona". Stanął także na czele gwiazdorskiej obsady katastroficznego dramatu Rona Howarda "W samym sercu morza".

Ten rok był dla artysty równie intensywny: pojawił się w tytułowej roli w fantasy "Łowca i Królowa Lodu", stając w szranki z Charlize Theron i Emily Blunt, zasilił także szeregi nowych "Pogromców duchów", wcielając się w... męską sekretarkę. Za rok natomiast będzie można podziwiać jego umiejętności w trzeciej części "Thora", gdzie u jego boku po raz kolejny stanie Tom Hiddleston.

Choć 35-letni Tom Hiddleston popularność zdobywał jako arcyłotr Loki, pozostając w cieniu Chrisa Hemswortha w "Thorze", obecnie znajduje się na samym szczycie hollywoodzkich rankingów sław. Anglik kilka dni temu świętował pierwszą w karierze nominację do nagrody Emmy za rolę w miniserialu "Nocny recepcjonista". Rozpisują się o nim także serwisy plotkarskie ze względu na zaskakujący romans ze sporo od niego młodszą piosenkarką Taylor Swift.

Hiddleston ma jednak za sobą długą drogę. Karierę rozpoczynał na początku XXI wieku, z powodzeniem grając role sceniczne, m.in. w słynnym teatrze na West Endzie. Jest doi tego świetnie przygotowany, gdyż skończył niezwykle prestiżowe szkoły: studiował na Oxfordzie, w Cambridge i w Eton, a aktorstwa uczył się w londyńskiej Royal Academy of Dramatic Art.

Na fali jest od zaledwie kilku lat, popularnością dorównuje jednak największym. Zasłynął przede wszystkim bardzo rozsądnymi a zarazem interesującymi aktorskimi wyborami. W 2013 roku zobaczyliśmy go jako wampira u Jima Jarmuscha ("Tylko kochankowie przeżyją"), w 2015 zamieszkał w dystopijnym bloku w "High-Rise". Pojawił się także w głównej roli u Guillermo del Toro w gotyckim romansie "Crimson Peak. Wzgórze krwi".

Być może dzięki tym decyzjom, w kontynuacjach Thora ("Mroczny świat" i nadchodzący "Ragnarok") stał się już równorzędnym partnerem dla Chrisa Hemswortha, a dla wielu jego kreacja jest wręcz symbolem marvelowskiej serii. W 2016 roku aktor podpisał także kontrakt na występ w filmie przygodowym o King Kongu, "Kong: Skull Island". O wakacjach w najbliższym czasie Hiddleston może chyba jedynie pomarzyć...

Chris Pine w Hollywood zaczynał od ról u boku Anne Hathaway i Lindsay Lohan w produkcjach "Pamiętnik księżniczki 2: Królewskie zaręczyny" (2004) i "Całe szczęście" (2006) - szybko jednak wyrwał się ze świata produkcji dla nastolatek. 35-letni Amerykanin poszedł w innym kierunku - wystąpił w głównej roli u J.J. Abramsa w nowej wersji kultowego "Star Treka" (2009). Rolę kapitana Jamesa Kirka powtórzył w dwóch jej kontynuacjach: "W ciemność" (2013) oraz "W nieznane", które już 22 lipca pojawi się w polskich kinach.

Pine nie rezygnował również z udziału w mniej spektak

ularnych filmach. Wyjątkowy był dla niego rok 2014, gdy zaskoczył wszystkich doskonałą kreacją w musicalu "Tajemnice lasu". Zagrał także w komedii "Szefowie wrogowie 2" i w filmie sensacyjnym "Jack Ryan: Teoria chaosu".

W ostatni czasie, poza nowym "Star Trekiem", gwiazdor zdecydował się pozostać w klimatach kina science fiction i akcji. Mogliśmy oglądać go u boku Margot Robbie w niszowym filmie postapokaliptycznym "Z jak Zachariasz" oraz w głównej roli w produkcji katastroficznej "Czas próby". Artysta zgodził się także zadebiutować w świecie adaptacji komiksów - w przyszłym roku będzie partnerował Gal Gadot w filmie "Wonder Woman".

Kolejny aktor imieniem Chris w zestawieniu, a zarazem kolejny heros Marvela - gwiazdy ekranizacji komiksów zdecydowanie zdominowały nasz ranking. Tym razem mowa o Chrisie Evansie, który ze złem zmaga się od kilku lat w kostiumie Kapitana Ameryki. 35-letni Evans po raz pierwszy przywdział charakterystyczny strój w solowym filmie o przygodach superbohatera "Pierwsze starcie" z 2011 roku, a potem swoją rolę powtórzył w dwóch jej kontynuacjach, w tym w tegorocznej "Wojnie bohaterów". Stał się także ważnym ogniwem tytułowego teamu w "The Avengers" i "Avengers: Czasie Ultrona". Nie zabraknie go również i w kolejnej części serii o podtytule "Infinity War".

Zanim jednak stał się Kapitanem Ameryką, Evans był też "Płonącą Pochodnią" w nieudanych adaptacjach komiksów - "Fantastyczna czwórka" (2005) i "Fantastyczna czwórka: Narodziny srebrnego surfera" (2007). Rozpoznawalny zyskał także dzięki licznym rolom w komediach romantycznych. Gdy jednak tylko pozwala mu na to wypełniony produkcjami Marvela grafik, aktor nie stroni od ambitniejszych produkcji. Znakomitą rolę zagrał m.in. w mrocznym filmie akcji "Snowpiercer: Arka przyszłosci" (2013) Joon-ho Bonga.

Gdy myślimy o Kicie Haringtonie, pierwsze, co przychodzi nam do głowy to oczywiscie: "Gra o tron". 30-letni Anglik w serialu stacji HBO wciela się Jona Snowa, a za swoją kreację w tym roku po raz pierwszy zdobył nominację do Emmy. Harington to jednak nie tylko gwiazdor popularnego serialu fantasy - aktor próbuje swoich sił również na dużym ekranie. Niestety, z różnym skutkiem...

Do tej pory mogliśmy oglądać go w drobnej roli w horrorze "Silent Hill: Apokalipsa" i w jeszcze drobniejszej w nieudanym fantasy dla młodzieży "Siódmy syn". W głównej roli pojawił się natomiast w katastroficznych "Pompejach" Paula W.S. Andersona wraz z Emily Browning, film jednak okazał się finansową i artystyczną porażką.

Gwiazdorowi zdarzają się na całe szczęście też dobre decyzje. W 2015 roku zdobył mnóstwo pochwał za rolę w dramacie historycznym "Testament młodości", gdzie pojawił się razem z późniejszą laureatką Oscara, Alicią Vikander. Podpisał także kontrakt na występ w amerykańskim debiucie słynnego kanadyjskiego reżysera, Xaviera Dolana, "The Death and Life of John F. Donovan". Na planie filmowym miał okazję pracować m.in. z Jessicą Chastain.

Z inną gwiazdą "Gry o tron" na planie spotkał się natomiast 30-letni Brytyjczyk Sam Claflin. Zaledwie przed miesiącem na dużych ekranach zadebiutował melodramat "Zanim się pojawiłeś", w którym partneruje mu Emilia Clarke, czyli serialowa Daenerys Targaryen. W filmie Thei Sharrock Claflin gra sparaliżowanego mężczyznę, który zakochuje się w swojej opiekunce z małego miasteczka.

Sam Claflin nie ogranicza się jednak do ról w romansach. Występujący od 2010 roku gwiazdor, w Hollywood debiutował w przygodowych "Piratach z Karaibów: Na nieznanych wodach" (2011), znaczący występ zaliczył także w fantasy "Królewna Śnieżka i Łowca" (2012), gdzie spotkał się m.in. z Chrisem Hemsworthem. Mimo to najwięcej rozgłosu przyniosła mu kreacja Finnicka Odaira w przebojowej serii dla młodzieży "Igrzyska śmierci", przy której pracował m.in. z Jennifer Lawrence. Od 2013 roku aktor pozostaje w związku z aktorką Laurą Haddock, z którą ma dziecko.

Świeżo po największym sukcesie w karierze jest Ryan Reynolds. 40-letni kanadyjski gwiazdor w tym roku sensację sprawił jako antybohater Deadpool w adaptacji kultowego komiksu Marvela. Przed kamerą debiutował jednak już w wieku 17 lat w dramacie "Zwyczajna magia" (1993). Przełom w Hollywood nastąpił dla niego dziewięć lat później, po głównej roli w komedii "Wieczny student" (2002) Walta Beckera.

W ostatnich latach układało mu się różnie. Wpadkę zaliczył, wcielając się w superbohatera Zieloną Latarnię w "Green Lantern" z 2011 roku. Sukcesem nie stali się także wysokobudżetowi "R.I.P.D. Agenci z zaświatów" (2012), w których ekranowy duet tworzył z Jeffem Bridgesem. Jakby porażek było mało - 2011 rok oznaczał dla Reynoldsa również rozwód z piękną Scarlett Johansson po zaledwie trzyletnim małżeństwie.

Nie obyło się jednak i bez sukcesów. W 2010 roku magazyn People nazwał go "najseksowniejszym żyjącym mężczyzną", rok później za rolę w thrillerze "Pogrzebany" zdobył nominację do Saturna. Aktor znalazł także nową miłość: od 2012 roku pozostaje w szczęśliwym związku z aktorką Blake Lively. Również aktorska kariera Reynoldsa wydaje się obecnie niezagrożona - gwiazdor już zgodził się wystąpić w kontynuacji przebojowego "Deadpoola".

Aktorską karierę Alexander Skarsgard zaczynał już w wieku 8 lat. W rodzimej Szwecji szybko stał się gwiazdą. Nieco później wyjechał do USA, a podróż do Los Angeles zaowocowała drobną rolą w komedii "Zoolander" (2001) u boku Bena Stillera. W 2009 roku zdecydował się także na udział w teledysku... Lady Gagi. W klipie do hitu "Paparazzi" wcielił się w kochanka gwiazdy.

Dla Skarsgarda najważniejszym projektem pozostaje serial "Czysta krew", w którym wcielał się w Erica Northmana, jednego z głównych bohaterów. 39-letni Szwed ciągle jednak próbuje przebić się do pierwszej ligi Hollywood rolami w największych superprodukcjach. W tym roku jako tytułowy bohater ratował Margot Robbie z rąk Christophera Waltza w "Tarzanie: Legendzie" Davida Yatesa. W 2012 roku próbował ocalić świat przed kosmitami w widowisku "Battleship: Bitwa o Ziemię" Petera Berga. Syn wybitnego aktora Stellana Skarsgarda  często decyduje się też na bardziej niszowe projekty. W 2015 roku pojawił się m.in. w komediodramacie "Wyznania nastolatki".

Prywatnie Alexander Skarsgard to wielbiciel kobiet i jeden z największych podrywaczy w Hollywood. W ciągu kilku ostatnich lat spotykał się z takimi sławami, jak: Amanda Seyfried, Izabella Miko, Elisabeth Olsen, Charlize Theron, Ellen Page, Taylor Swift, Katie Holmes i Alicia Vikander. Obecnie jest w związku z brytyjską prezenterką telewizyjną i modelką Alexą Chung.

Tom Hardy na fali pozostaje nieprzerwanie od 2010 roku, gdy w fenomenalnej drugoplanowej roli pojawił się u boku Leonardo DiCaprio w "Incepcji" Christophera Nolana. 38-letni Anglik nie zaczynał jednak kariery jako aktor. W 1996 roku wygrał brytyjski program "Find Me a Supermodel" i podpisał kontrakt z agencją Models One. Dopiero później zainteresował się kinem i telewizją, pojawiając się w dwóch epizodach miniserialu HBO "Kompania braci" (2001) i w thrillerze Ridleya Scotta "Helikopter w ogniu" (2001) u boku Josha Hartnetta, Ewana McGregora i Erika Bany.

Wiele z was zapewne kojarzy go także z "Bronsona" (2008), brytyjskiego dramatu Nicolasa Windinga Refna, w którym Hardy wcielił się w tytułowego przestępcę. To po tej roli dotarła do aktora propozycja od Christophera Nolana, był to też moment, gdy kariera Hardy'ego popędziła do przodu. Punktem kulminacyjnym był rok 2015, gdy Hardy stworzył mistrzowskie kreacje w filmach: "Mad Max: Na drodze gniewu", "Legenda" (wybitna, podwójna rola!) i "Zjawa". Za rolę w tym ostatnim filmie, reżyserowanym przez Alejandro Gonzaleza Innaritu, Hardy zdobył swoją pierwszą nominację do Oscara.

Obecnie Anglik nie może opędzić się od propozycji. W samym 2017 roku ma pojawić się w aż sześciu projektach. Najciekawiej zapowiadają się: kontynuacja "Mad Maxa" o roboczym podtytule "Wasteland" oraz nowy film Christophera Nolana "Dunkirk". Będzie kolejna oscarowa nominacja?

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje