Reklama

Horrory, komedie, animacje

Wakacje za pasem, w kinie powoli zaczynają dominować więc horrory, komedie romantyczne oraz animacje... W tym tygodniu debiutuje na naszych ekranach aż 6 produkcji.

Aż 11 lat musieliśmy czekać na kolejny film serii "Toy Story". W trzeciej odsłonie przygód pomysłowych zabawek spotykamy Andy'ego, który kończy szkołę średnią i idzie do college'u. Czas, by pożegnał się ze swoimi zabawkami. Starym druhom zagrozi rozdzielenie...

Reklama

W końcu Chudy, Buzz i reszta bandy trafia w ręce dzieciaków, które nie traktują zabawek z przesadnym szacunkiem, delikatnie rzecz ujmując. Tak więc - zgodnie z dewizą: jeden za wszystkich i wszyscy za jednego - zabawki planują wspólną ucieczkę. Łączą swe siły z Kenem, tym od Barbie, a także pluszowym niedźwiedziem w różowym kolorze i innymi nowo poznanymi kompanami i ruszają naprzeciw kolejnej fascynującej przygodzie...

Lee Unkrich, montażysta "Toy Story", współreżyser "Toy Story 2" i reżyser najnowszego filmu tak tłumaczył, dlaczego czekano aż 11 lat z realizacją trzeciej części: - Nie chcieliśmy przystępować do pracy, nie mając odpowiedniego tekstu, dającego naprawdę głęboki emocjonalny rezonans i głębię. Pośpiech nie byłby tu dobrym doradcą.

John Lasseter - główny "ojciec" cyklu "Toy Story" - i tym razem odegrał kluczową rolę w produkcji. Tak opowiadał o pomyśle na trzecią część: - To zawsze była opowieść o nas. O mnie, o Andrew Stantonie, Pete Docterze, Joe Ranfcie i Lee Unkrichu. Nasze wspomnienia i doświadczenia zawsze bardzo nasycały scenariusze. Myślę, że nie inaczej jest i tym razem. Jeśli chodzi o mnie, starałem się oddać emocje, jakie wiązały się z wyjazdem mojego syna do college'u. Gdy razem z żoną już umieściliśmy go w pokoju w akademiku, po chwili zawróciliśmy i jakoś nie mogliśmy go opuścić. To rozstanie było bardzo trudne. Gdy wreszcie odjechaliśmy, płakałem. Niezwykle trudno jest się rozstać z kimś, z kim spędziło się praktycznie całe życie. Tak więc czas, który upłynął pomiędzy realizacją drugiej i trzeciej części filmu był czasem dorastania dla Andy'ego, ale i czasem wielu zmian dla nas, twórców filmu.

W polskiej wersji językowej usłyszymy głosy m.in. Andrzeja Grabowskiego, Tamary Arciuch, Łukasza Nowickiego. Widzów czeka tez dodatkowa niespodzianka. Tradycją wytwórni Pixar jest, że każdemu filmowi pełnometrażowemu wprowadzanemu na ekrany towarzyszy krótki, błyskotliwy filmik. Tym razem będzie to "Day and Night", w którym usłyszymy... Jerzego Bralczyka.

Przeczytaj recenzję filmu "Toy Story 3" na stronach INTERIA.PL.

Zobacz zwiastun "Toy Story 3":

"Istota"

W piątek do kin trafia też horror "Istota", wyprodukowany przez legendarnego meksykańskiego twórcę Guillermo del Toro ("Labirynt fauna").

Para ambitnych naukowców rzuca wyzwanie prawom natury, rozpoczynając w tajemnicy eksperyment, który polega na skrzyżowaniu ludzkiego i zwierzęcego DNA. Badacze są przekonani, że efektem ich działań będzie udoskonalona wersja człowieka. Jednak istota, którą powołują do życia, okazuje się śmiertelnym zagrożeniem nie tylko dla swoich stwórców, ale i całej ludzkości.

- Ten film w wielu aspektach przekracza granice, a zdolność do przekraczanie granic to jeden z wyznaczników dobrego horroru science-fiction - tłumaczy Guillermo del Toro.

W filmie w reżyserii Vincenzo Nataliego (autora słynnego "Cube") główne role zagrali: Adrien Brody i Sarah Polley.

- "Istota" to film, w którym obserwujemy, jak ludzie zmieniają się w potwory, podczas gdy stworzona przez nich istota pozostaje zupełnie niewinna. Jest to prawdziwa psychodrama i film o potworach zarazem. To odróżnia go od wszystkich klonów Frankensteina - tłumaczy reżyser filmu.

Przeczytaj recenzję filmu "Istota" na stronach INTERIA.PL.

Zobacz zwiastun filmu "Istota":

"Jutro będzie futro"

Kolejną premierą tygodnia jest amerykańska komedia "Jutro będzie futro". Film opowiada historię przyjaciół, którym znudziło się dorosłe życie. Adama (John Cusack) rzuciła dziewczyna; Lou (Rob Corddry) to balangowicz, który nie może trafić na balangę, Nick (Craig Robinson) ma żonę, która kontroluje każdy jego ruch, a Jacob (Clark Duke) ma bzika na punkcie gier komputerowych i nie wychodzi z piwnicy.

Po szalonej, ostro zakrapianej nocy w kurorcie narciarskim, zakończonej w jacuzzi, skacowani budzą się w ... 1986 roku. Uzyskują w ten sposób szansę, żeby wrócić do przeszłości i odmienić przyszłość. Jeden z nich znajdzie nową miłość, drugi życiową pasję, a trzeci upewni się, że nadal żyje!

- "Jutro będzie futro" odtwarza tamtą dekadę w każdym drobiazgu - mówi Cusack. Innymi słowy, przygotujcie się na szok - film powraca do politycznej niepoprawności tamtych czasów. Może być trochę sprośny, ale w niewiarygodnie zabawny sposób - dodaje aktor.

Przeczytaj recenzję filmu "Jutro będzie futro" na stronach INTERIA.PL.

"Boso, ale na rowerze"

Od piątku w kinach można również oglądać tegorocznego kandydata belgijskiej kinematografii do Oscara - "Boso, ale na rowerze".

Lata 80. XX wieku, małe miasteczko w Belgii. Trzynastoletni Gunter Strobbe mieszka wraz z ojcem i trzema wujkami w domu swych dziadków. Spokój i cisza nie są tu częstym gościem. Strobbowie to głównie hazardziści, pijacy i kobieciarze, żyjący w atmosferze błogiego lenistwa, nieróbstwa, kłótni, a przede wszystkim zakrapianej alkoholem wyśmienitej i szalonej zabawy.

Boso, ale na rowerze" to zaskakująca i oryginalna kombinacja tragikomicznego romansu i czarnego humoru, połączonego z klimatem muzyki Roya Orbisona

To trzeci pełnometrażowy film fabularny 31-letniego Feliksa van Groeningena. Scenariusz filmu oparty został na słynnej powieści Dimitria Verhulsta "La Merditude des Choses", która niemal od razu zyskała w Belgii i Holandii status kultowej i stałą się literacką sensacją pierwszej dekady XXI wieku.

Polski tytuł jest nawiązaniem do wydanej w 1961 roku autobiograficznej książki Stanisława Grzesiuka "Boso, ale w ostrogach", opowiadającej historię chłopca wychowującego się w latach 30. XX w. na warszawskim Czerniakowie.

"Amália. Królowa fado"

Kolejną premierą tygodnia jest "Amália. Królowa fado" - poruszająca historia życia Amálii da Piedade Rodrigues - jednej z największych indywidualności muzycznych wszech czasów. Dzięki swemu talentowi i charyzmie Amalia rozsławiła fado na całym świecie. Porównywano ją do Edith Piaf i Billie Holiday. Jej niezwykły magnetyzm i naturalny czar z jednakową siłą zachwycały na światowych scenach.

Amálię - piosenkarkę jednak już znamy. Teraz pora na opowieść o niezwykłej kobiecie, która stała się legendą, wyprzedzając swój czas, kwestionując popularne poglądy i obyczaje. Przyjrzyjmy się z bliska jej przeżyciom, miłości i sukcesom. Film cieszył się ogromnym zainteresowaniem krytyków i publiczności, choć został skrytykowany przez rodzinę Rodrigues. Uznali go bowiem za zbyt kontrowersyjny.

- Odkryłem fado poprzez filmy z Amalią Rodrigues. Jej pieśni naznaczyły moje powojenne dzieciństwo w Madrycie, podobnie jak pieśni Imperio Argentiny i tanga Carlosa Gardel. W czasie tych lat budzenia się, te dźwięki zapisywały się głęboko w mojej pamięci - tłumaczy wielki hiszpański reżyser Carlos Saura.

"Dziewczyna z ekstraklasy"

Ostatnią premierą tygodnia jest amerykańska komedia romantyczna "Dziewczyna z ekstraklasy".

Kirk Kettner (Jay Baruchel) pracuje jako agent ochrony na lotnisku w Pittsburgu. Cały swój wolny czas wolny spędza z kumplami ze szkoły i współpracownikami, Jackiem (Mike Vogel), Stainerem (T.J. Miller) i Devonem (Nate Torrence) i marzy o powrocie do byłej dziewczyny Marnie (Lindsay Sloane). Taki stan rzeczy wydaje się mu odpowiadać do chwili, kiedy przez jego punkt kontrolny przechodzi Molly (Alice Eve) i przypadkowo zostawia tam swój telefon.

Molly jest inteligentna, piękna - i zupełnie poza zasięgiem naszego bohatera. Kiedy Kirk zwraca jej telefon, dziewczyna oferuje mu w zamian dwa bilety na mecz hokejowy. Kirk przyjmuje je i nawet przez myśl mu nie przechodzi, że oto dziewczyna jego marzeń zaprasza go na randkę. Para wydaje się zupełnie do siebie nie pasować, a przyjaciele i rodzina Kirka nie omieszkają mu tego wytknąć. Molly, wg Stainera to "mocna 10", podczas gdy Kirk to zaledwie piątka.

Film w reżyserii Jima Fielda Smitha reklamowany jest jako komedia "zabawna jak 'Wpadka' i niegrzeczna jak 'Amercan Pie'".

Zobacz zwiastun filmu "Dziewczyna z ekstraklasy":

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: królowa | komedia | dziewczyna | animacje | horrory | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje