Harry Melling zaczynał od roli w "Harrym Potterze"
Harry Melling przyszedł na świat 13 marca 1989 roku w Londynie. Wychowywał się w aktorskiej rodzinie: jego dziadek, Patrick Troughton, zasłynął z roli Drugiego Doktora w "Doctor Who".
Melling zyskał światową sławę już w dzieciństwie za sprawą roli Dudleya Dursleya, mugolskiego kuzyna Harry'ego Pottera, który był niewątpliwie jedną z najbardziej antypatycznych postaci serii.
Okazało się, że przeszkodą w kolejnych występach w znanym cyklu okazała się jego... waga. Wraz z upływem lat schudł, co nie do końca podobało się producentom.
"Gdy miałem 18 lat, poszedłem do szkoły teatralnej i zacząłem chudnąć. Utrata wagi nie była efektem jakiejś mojej potrzeby. To było coś, co po prostu się wydarzyło. Od tamtej pory grałem głównie w teatrze" - wyznał w rozmowie z "People".

Utrata kilogramów niemal pozbawiła go szansy na rolę w finałowej odsłonie filmowej sagi o młodym czarodzieju. Producenci rozpoczęli nawet poszukiwania nowego aktora na jego miejsce. W końcu w "Insygniach Śmierci" Melling występował w specjalnie uszytym stroju, który sprawiał wrażenie, że jest osobą otyłą.
"Jednym z błogosławieństw mojej metamorfozy jest to, że ludzie przestali mnie rozpoznawać. Poczułem, że zaczynam od nowa. To była doskonała okazja do świeżego startu, co moim zdaniem było bardzo przydatne" - dodał.
Harry Melling pozbył się łatki z "Harry'ego Pottera"
W ostatnich latach Harry Melling wystąpił m.in. w głośnych produkcjach Netfliksa. W filmie akcji "The Old Guard" zagrał u boku Charlize Theron, a w thrillerze "Diabeł wcielony" partnerował Robertowi Pattinsonowi.
W serialu Netfliksa "Gambit królowej" wcielił się w utalentowanego szachistę, a zarazem rywala bohaterki granej przez Anyę Taylor-Joy. Przygotowania do tej roli wymagały od niego sporo pracy.
"Na początku byłem okropny, kompletnie nie umiałem grać w szachy. Znałem szachownicę, wiedziałem, jak wyglądają figury, ale nie miałem pojęcia, jak się poruszają, jakie są zasady. Zacząłem więc od zera" - zdradził aktor w rozmowie z "People".

Kolejną rolą w karierze Mellinga był występ w filmie Netfliksa - "Bielmo". Akcja filmu rozgrywa się w West Point w 1830 roku. Pewnego szarego zimowego poranka jeden z kadetów zostaje znaleziony martwy. Ale kiedy jego ciało trafia do kostnicy, okazuje się, że serce młodego człowieka zostało umiejętnie usunięte, a tragedia staje się zbrodnią.
Obawiając się nieodwracalnych konsekwencji dla raczkującej akademii wojskowej, jej dowódcy zwracają się do lokalnego detektywa Augustusa Landora (Christian Bale), aby rozwiązał sprawę. Na przeszkodzie Landorowi staje kodeks milczenia żołnierzy, zatrudnia więc do pomocy jednego z nich - ekscentrycznego kadeta, który pogardza rygorami wojskowymi i ma zamiłowanie do poezji - młodego mężczyznę znanego jako Edgar Allan Poe (Harry Melling).
Harry Melling w zupełnie nowej roli. Mało kto się spodziewał
Takiej roli w karierze Mellinga mało kto się spodziewał. W filmie "Pillion", filmie prezentowanym m.in. na festiwalu w Cannes, wciela się w introwertycznego Colina, który wchodzi w skomplikowaną relację z postacią graną przez Alexandra Skarsgårda. "Pillion" trafi na ekrany polskich kin 20 lutego.

Obecnie mało kto kojarzy aktora z serią "Harry Potter". Ma na to wpływ także wygląd Mellinga, który na przestrzeni lat przeszedł ogromną transformację.












