Reklama

"Gwiezdne wojny": Dlaczego Mark Hamill i Harrison Ford trzymali się za ręce?

Twitterowy profil Star Wars Holocron opublikował archiwalne zdjęcie z okresu kręcenia pierwszych epizodów "Gwiezdnych wojen". Na fotografii Mark Hamill i Harrison Ford poza planem trzymają się za ręce. Odtwórca roli Luke'a Skylwarkera postanowił wyjaśnić, o co chodziło.

Mark Hamill

"To był pomysł Harrisona. Trzymaliśmy się za ręce, aby nasze ruchy były spójne, a linia oczu Carrie dopasowana. Poza tym momentem prawie nigdy nie trzymaliśmy się za ręce" - napisał Hamill, udostępniając owo zdjęcie w mediach społecznościowych.

Reklama

I chyba można mu wierzyć, bo trójka głównych bohaterów rzeczywiście znacząco różniła się od siebie wzrostem. Odtwórca Hana Solo, czyli Ford ma 185 cm wzrostu, a zmarła nieco ponad cztery lata temu Carrie Fisher (odtwórczyni Lei Organy) miała tylko 155 cm. Górował nad nią też Hamill, choć jego wzrost należy określić jako średni (175 cm).

Internauci zwrócili jednak uwagę głównie na drugą część wypowiedzi Hamilla. W komentarzach przewijają się docinki w stylu: "To, że nie trzymaliście się częściej za ręce boli" albo "Powinniście trzymać się za ręce także w filmach, nie tylko za kulisami".

Followersi Hamilla wyrazili też żal, że on i Harrison Ford nigdy już nie potrzymają się za ręce przy okazji "Gwiezdnych wojen", bo przecież Han Solo zginął w "Przebudzeniu mocy". Wyrażając tym samym nadzieję, że jednak scenarzyści wpadną na pomysł, jak przywrócić tę dwójkę do "Gwiezdnych wojen".

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mark Hamill

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje