Gillian Anderson: Niezła agentka

Ma na swoim koncie wiele ról filmowych, serialowych i teatralnych, ale Gillian Anderson zapewne już pogodziła się z faktem, że do historii przejdzie jako agentka Dana Scully z serialu "Z archiwum X".

50 lat? Gillian Anderson zdecydowanie nie wygląda na swój wiek

Gillian Leigh Anderson urodziła się 9 sierpnia 1968 roku w Chicago. Jako dwulatka wyjechała wraz z rodzicami do Londynu, gdzie spędziła większą cześć swojego dzieciństwa. Do Stanów wróciła dopiero w wieku 13 lat - cała rodzina zamieszkała wówczas w miejscowości Grand Rapids w stanie Michigan. Brytyjski akcent sprawił, że mała Gillian stała się obiektem złośliwych zaczepek ze strony kolegów szkolnych i zaczęła szukać znajomych w innych kręgach. Kiedy miała 14 lat związała się z 21-letnim muzykiem punk rockowym, w którego zespole śpiewała (podczas występów ubrana była jedynie w... bandaże!).

Reklama

Jej zachowanie nie zmieniło się nawet w szkole średniej. Na kilka dni przed jej ukończeniem, Gillian została aresztowana za próbę zaklejenia drzwi do klasy, w której miał się odbywać jeden z końcowych egzaminów. Drastyczna zmiana w osobowości Anderson zaszła dopiero wówczas, gdy odkryła, że doskonałym lekarstwem na jej życiowe frustracje jest aktorstwo.

Zapisała się więc do szkoły aktorskiej przy Uniwersytecie DePaul w Chicago, a po ukończeniu pierwszego roku wyjechała do Nowego Jorku, by tam szukać szczęścia. Przez długi czas występowała na scenach Broadwayu (zagrała m.in. w spektaklu "The Philanthropist" Christophera Hamptona), dodatkowo pracowała jako kelnerka. Niewielki przełom w jej karierze nastąpił po roli w sztuce "Absent Friends". Za jej sprawą została dostrzeżona przez producentów filmowych i zaangażowana do roli w obrazie "The Turning" (1992).

Prawdziwa zmiana w życiu Anderson nastąpiła jednak w momencie powierzenia jej roli Dany Scully w serialu "Z Archiwum X". Co ciekawe, żeby ją otrzymać, Gillian musiała się nieco... postarzyć - sfałszowała więc (o trzy lata) swoją datę urodzenia. Miała przecież grać bohaterkę z tytułem doktorskim, a niewielu 24-latków (bo tyle lat miała wówczas) może poszczycić się takim osiągnięciem. Okazało się to jednak niepotrzebne, ponieważ twórca serialu - Chris Carter, kiedy tylko ją ujrzał, wiedział, że będzie doskonała jako agentka FBI. U boku Anderson, w tym niezwykle popularnym w latach 90. serialu z pogranicza: sensacji, thrillera, horroru i fantastyki naukowej, wystąpił David Duchovny, który wcielił się w agenta Foxa Muldera.

Para aktorów występowała razem w "Z Archiwum X" przez dziewięć lat (często mówiło się, że poza planem łączy ich romans). W tym czasie zarówno gwiazdy produkcji, jak i sam serial byli wielokrotnie nagradzani. Anderson otrzymała m.in. takie statuetki, jak: Emmy, Złoty Glob, Saturn i nagrodę Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych. Anderson i Duchovny wystąpili razem także w kilku filmach pełnometrażowych, kontynuujących różne serialowe wątki. Ostatnim z nich była produkcja "Z archiwum X: Chcę wierzyć" z 2008 roku.

Poza kolejnymi filmami z serii "Z Archiwum X", Anderson na dużym ekranie nie wiodło się już tak dobrze - dostawała zazwyczaj mało znaczące kreacje. W 1998 roku wystąpiła w drugoplanowej roli - u boku m.in. Angeliny Jolie, Ryana Phillippe'a i Seana Connery'ego i Ellen Burstyn - w komediodramacie Willarda Carrolla "Gra w serca".

Dwa lata później zagrała chyba swoją najważniejszą filmową kreację - w "Świecie zabawy" Terence'a Daviesa wcieliła się w Lily Bart (otrzymała za nią nagrodę BIFA). Po kilkuletniej przerwie powróciła na duży ekran za sprawą ról w filmach "Tristram Shandy: Wielka ściema" Michaela Winterbottoma, "Waleczny Celt" Pearse'a Elliotta (oba z 2005 roku) i przede wszystkim "Ostatni król Szkocji" (2006) Kevina Macdonalda.

Następnie zagrała główną rolę w thrillerze "W odwecie" (2007) - mrocznej opowieści o dobrze sytuowanej parze, która staje się ofiarą brutalnego ataku i nie mogąc sobie poradzić z traumą, postanawia na własną rękę wymierzyć sprawiedliwość oprawcom - ale nie odniósł on sukcesu. Rok później wystąpiła w o wiele bardziej udanej produkcji - komedii "Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi" (2008), której gwiazdą był Simon Pegg.

Niewielka ilość interesujących propozycji spowodowała, że czasem Anderson można było zobaczyć w filmach raczej niskich lotów, jak "Johnny English Reaktywacja" (2011), gdzie towarzyszyła na ekranie Rowanowi Atkinsonowi i Rosamund Pike. Sukcesem okazała się za to kreacja Kate Fletcher w thrillerze "Kryptonim: Shadow Dancer" (2012) Jamesa Marsha.

Jej kolejne produkcje: komediodramat "Ostatnia miłość pana Morgana" (2013), science-fiction "Imperium robotów. Bunt człowieka" (2014), biograficzny "Pałac wicekróla" (2017) oraz kryminał "Dom zbrodni" (2017) przeszły przez kina niemal bez echa. Za kilka dni na ekrany polskich kin trafi komedia "Szpieg, który mnie rzucił" (2018), w której aktorka wystąpiła w jednej z głównych ról.

O wiele lepiej niż w filmach, wiodło się zawsze Anderson w serialach i produkcjach telewizyjnych. W 2005 roku zagrała w miniserialu "Samotnia", adaptacji dickensowskiej opowieści o niesprawiedliwościach systemu prawnego XIX-wiecznej Anglii (za kreację lady Honorii Dedlock była nominowana do Złotego Globu, Emmy i BAFTY). Nominację do tej ostatniej nagrody otrzymała także za rolę w "Any Human Heart" (2010), gdzie zagrała Wallis Simpson (sportretowaną rok później także przez Madonnę w"W.E."). W 2013 roku zagrała gościnnie w kilku odcinkach serialu "Hannibal", którego gwiazdami byli Hugh Dancy i Mads Mikkelsen.

W tym samym roku powierzono jej także główną rolę w miniserialu "Upadek". Przedstawiał on dochodzenie policyjne w związku z serią zabójstw oraz historie życia uwikłanych w nie osób. Opowiadał o dwójce myśliwych - pierwszym z nich jest seryjny morderca, Paul Spector (Jamie Dornan), który w okolicach Belfastu śledzi swoje ofiary na chybił trafił. Drugi to utalentowana pani detektyw, inspektor Stella Gibson (gra ją właśnie Anderson), która przybywa do miasta by złapać mordercę. Produkcja BBC doczekała się trzech sezonów.

I choć mówi, się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, w 2016 roku aktorka zgodziła się powrócić do roli Dany Sculli w kolejnych odcinkach serialu "Z archiwum X". Wraz z Davidem Duchovnym znów wcielili się w parę agentów FBI, która powraca do wydziału X, by rozwiązywać niewyjaśnione sprawy o podłożu paranormalnym. Dziesiąty sezon serialu składał się co prawda zaledwie z sześciu odcinków, ale już jedenasty, który prezentowany był na antenie od stycznia do marca tego roku składał się z 10 epizodów.

Dowiedz się więcej na temat: Gillian Anderson

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL