Reklama

Reklama

​George Clooney zostanie politykiem?

​George Clooney postanowił odnieść się do medialnych spekulacji, według których w niedalekiej przyszłości planuje rozpocząć karierę polityczną. Aktor zdradził, że nie zamierza marnować czasu na kampanię wyborczą - woli spędzić go z rodziną.

​George Clooney

George Clooney od wielu lat angażuje się w sprawy społeczne i wypowiada na tematy związane z polityką. Głośno mówił o ludobójstwie w Sudanie, wielokrotnie nawoływał do walki z korupcją i zażegnania kryzysu uchodźczego, był też zagorzałym krytykiem poprzedniego prezydenta USA, Donalda Trumpa.

George Clooney politykiem?

W 2014 roku dwukrotny laureat Oscara ożenił się z Amal Alamuddin, libańsko-brytyjską adwokatką specjalizującą się w prawie międzynarodowym oraz prawach człowieka. Aktywność Clooneya sprawiła, że jego fani od dłuższego czasu spekulują, że aktor w przyszłości porzuci branżę filmową i zostanie politykiem. Sam zainteresowany odniósł się do tych spekulacji, goszcząc w programie "The Andrew Marr Show".

Reklama

Zapytany przez gospodarza o to, czy planuje ubiegać się o stanowiska polityczne, odparł bez wahania: "Nie, bo chcę nadal mieć fajne życie". Okazją do głębszej refleksji nad przyszłością były dla aktora 60. urodziny, które obchodził 6 maja.

"W tym roku skończyłem 60 lat. Często o tym rozmawiamy z żoną. Oboje dużo pracujemy, jesteśmy zdrowi, ja mimo swojego wieku nadal robię to, co lubię, gram w kosza, itd. Ale za 20 lat będę osiemdziesięciolatkiem, a to poważna liczba. Nie ma znaczenia, jak dużo ćwiczysz i co jesz. Masz 80 lat. Dlatego chcemy upewnić się, że przeżyjemy te lata w najlepszy możliwy sposób" - wyjaśnił Clooney.

George Clooney: Trump był głupcem

Aktor, który przyjaźni się z urzędującym prezydentem USA Joe Bidenem, pozwolił sobie też na złośliwy komentarz na temat jego poprzednika. "To takie zabawne, że ten człowiek zaszedł tak daleko, bo od zawsze był potwornym głupcem. Znałem go, zanim został prezydentem. Zapamiętałem go jako faceta, który tylko uganiał się za dziewczynami. Za każdym razem, gdy spotykałem go gdzieś na mieście, podchodził i wypytywał: 'Jak ma na imię ta dziewczyna?'. Takim był człowiekiem. Jest wiele rzeczy, które trzeba uzdrowić w tym kraju. Mam nadzieję, że jako społeczeństwo mamy dziś więcej rozsądku i nie dopuścimy, by ludzie pokroju Trumpa znów objęli władzę" - stwierdził dobitnie Clooney.

Gwiazdor promuje obecnie swój najnowszy film "Bar dobrych ludzi", który wyreżyserował na podstawie głośnej autobiograficznej powieści nagrodzonego Pulitzerem J.R. Moehringera. W obsadzie znaleźli się m.in. Ben Affleck, Tye Sheridan, Lily Rabe oraz Christopher Lloyd.

Produkcja zadebiutuje na ekranach wybranych kin już 17 grudnia, zaś 22 grudnia tytuł trafi do katalogu serwisu streamingowego Amazon Prime Video.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: George Clooney

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje