Reklama

"Gejsza", czyli polskie kino neo-noir

Zdjęcia realizowane późną nocą albo nad ranem, katar przeszkadzający Marcie Żmudzie Trzebiatowskiej w pocałunkach, arie operowe śpiewane przez Mariana Dziędziela na planie - tak powstawał film Radosława Markiewicza "Gejsza", zaliczany przez twórców do gatunku neo-noir.

Kadr z filmu "Gejsza" Radosława Markiewicza

"Czarny" film, w którym klimat gangsterskiego półświatka i światła nocnego klubu splatają się z życiowymi problemami, budowaniem więzi i pragnieniem miłości, powstawał głównie na Śląsku. Na ekrany kin wejdzie 8 kwietnia.

Reklama

"Gdy przeczytałam scenariusz, pomyślałam: boję się, ale chcę; boję się, bo to trudny materiał, ale bardzo chcę spróbować" - wspomina Marta Żmuda Trzebiatowska, której rola - dziewczyny z nocnego klubu - odbiega od jej pogodnych kreacji z komedii.

"Dominika/Velvet to nie jest postać z komedii romantycznej; było to dla mnie wyzwanie (.). Jak każdy aktor szukam różnorodności; każdy chce się rozwijać i robić różne ciekawe rzeczy - to był właśnie taki ciekawy projekt" - wyjaśnia aktorka, przypominając, że jej filmowe początki, przed "zwerbowaniem" do komedii romantycznych, wiązały się właśnie z takim kinem.

W filmie Żmuda Trzebiatowska nie stroni od nagości, a praca na planie była dla niej trudna także dlatego, że - jak zdradził producent filmu Piotr Owcarz - miała katar, który przeszkadzał w scenach pocałunków. Humor na planie poprawiał natomiast ekipie Marian Dziędziel, który w przerwach zwykł śpiewać arie operowe.

"Zainteresował mnie scenariusz, zaintrygował reżyser" - tłumaczy swój udział w "Gejszy" Dziędziel, który dopiero na planie dowiedział się, że kreowany przez niego w filmie gangster Hajs jest... niewidomy. "Gdy czytałem scenariusz przyszło mi do głowy, że można to zagrać inaczej, na przykład że bohater-gangster może być niewidomy. Ale dopiero na planie padła ta propozycja; okazało się, że scenarzysta i reżyser właśnie tak to wymyślili" - mówi Dziędziel.

Realizacja zdjęć wiosną ubiegłego roku trwała miesiąc. "Zdjęcia były trudne, bo na ekranie jest bardzo dużo ciemności; wiele rzeczy działo się późną nocą albo nad ranem" - przyznaje Żmuda Trzebiatowska.

Po raz pierwszy "Gejsza" została zaprezentowana w Katowicach. Za tydzień film wejdzie do kin. "Mamy do czynienia z pewnego rodzaju eksperymentem filmowym" - zaznacza Owczarz, podkreślając, że mroczny gatunek neo-noir wymaga olbrzymiej pracy operatorskiej, którą widać w filmie.

Oprócz Żmudy Trzebiatowskiej i Dziędziela w filmie występują także m.in. Agnieszka Więdłocha, Konrad Eleryk i Mirosław Zbrojewicz.

Dowiedz się więcej na temat: Gejsza (2016)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje