Reklama

"Gdzie jest Dory": W głębi oceanu

Mówi się trudno i płynie się dalej! Życiowe motto Dory z "Gdzie jest Nemo" stało się inspiracją dla milionów widzów. DisneyPixar przedstawia ekscytującą kontynuację przeboju sprzed 13 lat, której fabuła skupi się właśnie na losach uroczej, zapominalskiej rybki! Niesamowita opowieść o potędze przyjaźni i rodzinnych więzów jest już dostępna na płytach Blu-ray 3D, Blu-ray i DVD.

"Gdzie jest Dory": W polskiej wersji językowej Dory mówi głosem Joanny Trzepiecińskiej

Nad powstaniem "Gdzie jest Dory" pracowała doborowa ekipa, odpowiedzialna za takie przeboje jak "WALL-E" oraz "Gdzie jest Nemo" - film, który w 2008 roku został umieszczony przez Amerykański Instytut Filmowy na liście 10 najlepszych animowanych produkcji wszechczasów! Reżyserii podjęli się Andrew Stanton ("Gdzie jest Nemo", "WALL-E") oraz Angus MacLane ("Toy Story: Horror"). Stanton odpowiada również za scenariusz, który napisał wraz z Bobem Petersonem ("Gdzie jest Nemo", "Odlot") i Victorią Strouse. Film wyprodukowała Lindsey Collins (współproducentka "WALL-E"), a producentem wykonawczym został John Lasseter ("Zwierzogród", "Dobry dinozaur"). Muzykę skomponował długoletni współpracownik Stantona, Thomas Newman ("Most szpiegów", "WALL-E", "Gdzie jest Nemo").  

W polskiej wersji językowej bohaterom głosów użyczyli m.in. Joanna Trzepiecińska (Dory), Rafał Sisicki (Marlin), Karol Kwiatkowski (Nemo), Andrzej Grabowski (Hank), Anna Cieślak (Nadzieja), Rafał Cieszyński (Bailey), Ewa Błaszczyk (Jenny), Marek Barbasiewicz (Charlie), Olaf Linde-Lubaszenko (Idol), Mirosław Baka (Luzak), Zbigniew Zamachowski (Koja) oraz Krystyna Czubówna jako... Krystyna Czubówna.

Reklama

W Pixar Animation Studios rządzi historia. Zakończenie "Gdzie jest Nemo" w pełni usatysfakcjonowało twórców i fanów, ale reżyser Andrew Stanton nie potrafił zapomnieć o postaci Dory: - Zdałem sobie sprawę, że (...) nie dowiedzieliśmy się, jak straciła pamięć krótkotrwałą i jakie były tego konsekwencje. Co jeśli znów się zgubi? Czy da sobie radę? (...) Uświadomiłem sobie, że musimy wyjaśnić widzom, co się stało, kiedy Dory była mała. Według Stantona w Dory zawsze drzemało naturalne pragnienie odkrycia, kim jest i skąd pochodzi. - Zawsze miałem dużo pomysłów dotyczących przeszłości Dory i zdecydowaliśmy, że nadszedł czas opowiedzieć jej historię.

W najnowszej animacji DisneyPixar twórcy powrócą do znanego fanom podmorskiego świata i ulubionych postaci, a jednocześnie powołają do życia nowych przesympatycznych bohaterów i stworzą urzekające lokalizacje, aby zachęcić widzów do kolejnej, ekscytującej wyprawy przez ocean.

Pracując nad kontynuacją hitu z 2003 roku, twórcy stanęli przed ciekawym wyzwaniem. Mieli do dyspozycji najnowocześniejsze technologie, jednak byli przywiązani do designu i klimatu panującego w oryginalnym filmie. Ostatecznie udało im się oddać atmosferę świata stworzonego ponad dekadę wcześniej, a jednocześnie wykreować nowe, śmiałe lokalizacje, których widz jeszcze nie doświadczył. Przemycili też do filmu wiele ulepszeń technicznych, wzbogacając faunę i florę o liczne szczegóły oraz rozbudowując oświetlenie. Fabuła przenosi widza ze znajomej rafy koralowej, gdzie mieszkają Marlin i Nemo, w głębiny oceanu i do Instytutu Oceanografii w Kalifornii.

Rafa symbolizuje tu zabawę, rodzinny dom i związane z nim wygody. Barwne korale i wodorosty zapewniają schronienie morskim stworzeniom. - Rafa koralowa jest bardziej fantazyjną i dynamiczną wersją tej z pierwszego filmu - wyjaśnia Stanton. Jednak ta lokalizacja stanowi tylko krótkie preludium do wielkiej oceanicznej przygody. 

Las wodorostów znajdujący się na zewnątrz Instytutu Oceanografii to ponure, a jednocześnie magiczne i intrygujące miejsce, które Stantonowi przypomina "podwodny las sekwoi". Jak opowiada drugi reżyser, Angus MacLane: - Było niesłychanie trudno stworzyć komputerowo las wodorostów, zwłaszcza realistyczne efekty wodne wokół roślin. Nie mieliśmy takich możliwości w czasach "Gdzie jest Nemo". Teraz, wyposażeni w nowe oświetlenie i narzędzia do renderowania, byliśmy w stanie wykreować bardziej realistyczne oświetlenie wody, które sprawiło, że las wygląda wiarygodnie.

Instytut Oceanografii to centrum ratunkowe i rehabilitacyjne oraz imponujące akwarium z szeregiem basenów i wystaw edukacyjnych. - Jest naprawdę nowoczesne i w pełni poświęcone ochronie przyrody - wyjaśnia Stanton. - Jego zadaniem jest szerzenie wiedzy na temat fauny i flory morskiej oraz ich współistnienia z człowiekiem. Wykreowanie tej przestrzeni nastręczało animatorom wiele trudności. - Jeśli znajdujesz się w szklanym pudełku wypełnionym wodą, odbicia są zniekształcone w dziwaczny sposób. Obraz załamuje się. Wszyscy znamy ten widok. Widz się go spodziewa, ale nie myśli o tym świadomie. Na szczęście mogliśmy wykorzystać dostępną technologię, aby załamania i odbicia wyglądały realistycznie.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Gdzie jest Dory

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje