Reklama

Francuscy aktorzy i reżyserzy bronią Kiriłła Sieriebriennikowa

Francuscy aktorzy i reżyserzy teatralni opublikowali w poniedziałek w dzienniku "Liberation" list otwarty, w którym krytykują traktowanie przez rosyjskie władze reżysera Kiriłła Sieriebriennikowa. Zapewniają też o swoim "niezachwianym poparciu" dla niego.

Francuscy aktorzy i reżyserzy teatralni opublikowali w poniedziałek w dzienniku "Liberation" list otwarty, w którym krytykują traktowanie przez rosyjskie władze reżysera Kiriłła Sieriebriennikowa. Zapewniają też o swoim "niezachwianym poparciu" dla niego.
Kiriłł Sieriebriennikow na ubiełorocznym festiwalu w Cannes /Andreas Rentz /Getty Images

"Jesteśmy braćmi, siostrami, przyjaciółmi i współpracownikami Kiriłła Sieriebrennikowa (...), którego reputacja została narażona na szwank, i pragniemy przekazać mu nasze pełne wsparcie" - napisało 15 sygnatariuszy listu, w tym Olivier Py, dyrektor festiwalu w Awinionie. 

Publikacja listu zbiegła się z wizytą we Francji prezydenta Rosji Władimira Putina.

Sieriebriennikow jest jednym z najbardziej znanych rosyjskich reżyserów filmowych i teatralnych średniego pokolenia. Dyrektorem artystycznym Moskiewskiego Teatru Dramatycznego im. Mikołaja Gogola został w 2012 roku. Teatr zmienił wówczas nazwę na Centrum Gogola (ros. Gogol Centr) i stał się ważnym ośrodkiem życia artystycznego Moskwy. 

Reklama

Lansowane przez niego śmiałe interpretacje utworów klasycznych i baletów awangardowych stały się zmorą dla rosyjskich działaczy religijnych i Ministerstwa Kultury, które dwa lata temu uznało adaptacje rosyjskich klasyków w Centrum Gogola za "niewłaściwe".

"Wyrażamy głębokie zaniepokojenie z powodu niewłaściwego traktowania tego wielkiego międzynarodowego artysty" - piszą francuscy twórcy teatralni i stawiają retoryczne pytanie: "Jak nie widzieć w tym kolejnej próby zastraszania?". 

W ubiegły wtorek w teatrze i mieszkaniu Sieriebriennikowa przeprowadzono rewizje, a jego samego przesłuchiwano kilka godzin w związku z defraudacją środków budżetowych w wysokości ok. 200 mln rubli (ok. 13 mln zł).

Chodzi o fundusze przeznaczone na program popularyzacji sztuki współczesnej prowadzony przez eksperymentalną grupę teatralną Siódme Studio, założoną przez Sieriebriennikowa i współpracującą z Centrum Gogola. Pieniądze miały jakoby zostać zdefraudowane przez kierownictwo Siódmego Studia w latach 2011-2014.

List z poparciem dla rosyjskiego reżysera podpisali również m.in.: Benoit Andre - sekretarz generalny i doradca programowy Teatru Narodowego Chaillot, David Bobee, szef Narodowego Centrum Dramatycznego Normandie-Rouen, Andre Markowicz  - urodzony w Czechach tłumacz z rosyjskiego na francuski (m.in. Dostojewskiego) oraz eseistka i dramaturg Francoise Morvan, a także dyrektorka programowa awiniońskiego festiwalu Agnes Troly.

Wcześniej w obronie reżysera, którego osadzono w areszcie domowym, występowali rosyjscy twórcy filmowi i teatralni, m.in. Jewgienij Mironow, dyrektor artystyczny Teatru Narodów, a list do prezydenta w tej sprawie wysłał dyrektor Teatru Wielkiego (Bolszoj) Władimir Urin. Zaniepokojenie sytuacją wyraziła także Rada ds. Praw Człowieka przy prezydencie Rosji.

Apel z wyrazami poparcia dla Sieriebriennikowa wystosowali też członkowie organizacji Wolne Słowo, która broni praw pisarzy, dziennikarzy i blogerów. Podkreślili oni, że szef Centrum Gogola jest "nieprzejednanym przeciwnikiem cenzury, który nie ukrywa zaniepokojenia tym, co dzieje się w kraju".

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Kiriłł Sieriebriennikow
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy