Filip Bajon - reżyser i scenarzysta, a także autor powieści i opowiadań oraz sporadycznie - aktor, kończy 75 lat. Miłosne zbliżenie między Bogusławem Lindą i Grażyną Szapołowską w "Magnacie" uważane jest za jedną z najlepszych erotycznych scen w historii polskiego kina.
Filip BajonJacek SzymczakAgencja FORUM
Filip Bajon urodził się 25 sierpnia 1947 roku w Poznaniu. Zanim został reżyserem, ukończył w 1970 r. wydział prawa na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Cztery lata później uzyskał dyplom na wydziale reżyserii łódzkiej PWSFTviT. Pierwsze kroki po opuszczeniu szkoły filmowej stawiał w zespole "Tor", realizując filmy dokumentalne oraz fabularne krótko- i średniometrażowe.
Swój pierwszy film fabularny - telewizyjny "Powrót" Bajon zrealizował w 1977 r. i otrzymał za niego Złotą Kamerę - nagrodę magazynu "Film" dla najlepszego debiutanta roku.
Filip Bajon: Kino na granicy epok
Dwa lata później nakręcił głośny film "Aria dla atlety" opowiadający o dziewiętnastowiecznym zapaśniku (rola Krzysztofa Majchrzaka), który zdobywa wielką sławę występując w cyrkach w całej Europie.
"'Aria dla atlety' stanowić będzie, jak przypuszczam, jedną z ważniejszych dat w kronice polskiego kina lat 70." - pisał recenzent "Kina". I miał rację, bo licznie nagradzany (m.in. nagrody na FPFF dla reżysera i dla operatora Jerzego Zielińskiego, Nagroda im. Zbyszka Cybulskiego dla Krzysztofa Majchrzaka), inspirowany wspomnieniami Zbyszka Cyganiewicza kinowy debiut Filipa Bajona - wyrafinowany wizualnie hołd złożony mistrzom kina, Viscontiemu, Felliniemu i Wellesowi - należy do najciekawszych nie tylko tamtej dekady.
W 1980 roku artysta nakręcił "Wizję lokalną 1901" - rekonstrukcję zdarzeń prowadzących do strajku szkolnego we Wrześni. Za ten obraz otrzymał Nagrodę Główną Jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Srebrnymi Lwami Gdańskimi nagrodzony został film Bajona "Wahadełko" (1984 r.), w którym Janusz Gajos wcielił się w rolę popadającego w szaleństwo Michała Szmanda.
Bajon często rozgrywa akcję swych opowieści na granicy dwóch epok - coś się kończy, coś zaczyna - czego dowodem nie tylko wymienione wyżej filmy, ale i obrazy późniejsze: "Magnat" (1986; Nagroda Specjalna Jury w Gdyni) - zrealizowana z ogromnym rozmachem inscenizacyjnym historia śląskiej rodziny arystokratycznej, od początku wieku do narodzin faszyzmu, "Bal na dworcu w Koluszkach" (1989) - groteska tocząca się na przełomie lat 1978-1979, zimą, "kiedy zamarzł nawet socjalizm", "Lepiej być piękną czy bogatą" (1993) - komedia czasu transformacji ustrojowej.
"Śluby panieńskie" (2010) - ekranizacja dramatu Aleksandra Fredry. Albin (Borys Szyc) i Gustaw (Maciej Stuhr) to niegrzeczni szlachcice, którzy próbują za wszelką cenę uwieść spiskujące przeciw mężczyznom panny - Anielę (Anna Cieślak) i Klarę (Marta Żmuda Trzebiatowska). Jednak tym razem poszukiwacze mocnych miłosnych wrażeń i słabych kobiecych punktów trafiają na ekstremalnie trudne przeciwniczki. Piękne dziewczyny zrobią wszystko, żeby pokrzyżować plany nałogowych podrywaczy i spektakularnie utrzeć im nosa. Wybucha wielka wojna męsko-damska, w której intryga goni intrygę, seryjnie łamane są serca, a każdy chwyt jest dozwolony. Tylko rozważny, choć romantyczny twardziel Radost (Robert Więckiewicz) może zatrzymać lawinę zabawnych nieporozumień i doprowadzić aferę do szczęśliwego końca.
"Fundacja" (2006) - bohaterem filmu jest wyrafinowany oszust, który po kilku latach "pracy" w USA wraca do Polski i postanawia zrobić przekręt życia. Wie, że niebawem nastąpi nowelizacja ustawy o ruchu drogowym i zaostrzenie kar za wypadki spowodowane po pijanemu. Sąd będzie zasądzał nawiązki na rzecz poszkodowanych w wypadkach dzieci i przekazywał je wyspecjalizowanym fundacjom. Bohater postanawia powołać do życia taką właśnie instytucję.
"Przedwiośnie" (2001) - ekranizacja ostatniej powieści Stefana Żeromskiego. Historia Cezarego Baryki, który ucieka z ogarniętego rewolucją Baku i wraz z ojcem wraca do niepodległej Polski, gdzie jest świadkiem przemian politycznych i społecznych oraz narodzin nowego państwa.
"Poznań 56" (1996) - film ukazuje tragiczne dzieje, które przeszły do historii Polski właśnie pod nazwą Poznań 56. Głównymi bohaterami czarno-białego obrazu są dwaj chłopcy w wieku dziesięciu i dwunastu lat. Z ich perspektywy widz śledzi rozwój wydarzeń. Z głębi bram, poprzez sztachety płotów i zagracone podwórka, oczami dzieci oglądamy uliczne rozruchy. Film, bez akcji w dosłownym tego słowa znaczeniu, został zrealizowany techniką reportażową, która doskonale oddaje spontaniczność poznańskiego zrywu. Bajon przedstawia między innymi perypetie młodego robotnika Zenka, który staje się mimowolnym przywódcą protestu oraz pięciu profesorów, którzy przez przypadek znajdują się w samym centrum zdarzeń (Filip Bajon, pierwszy z lewej, pośród aktorów).
"Sauna" (1992) - film dzieje się w fińskiej saunie, w Helsinkach, w hotelu Ministerstwa Edukacji. Akcja obejmuje całe dziesięciolecie 1980-1990, kiedy to przez Europę przetaczają się wydarzenia, których konsekwencją było zniknięcie bloku socjalistycznego na wschód od Łaby. Bohaterami filmu są naukowcy, inżynierowie, artyści, którzy pojawiają się co roku w Helsinkach jako wykładowcy i stypendyści, i którzy w przeznaczonym na to czasie spotykają się w saunie, w dniach dla mężczyzn celem relaksu.
"Bal na dworcu w Koluszkach" (1989) - punktem wyjścia fabuły jest autentyczna "zima stulecia" z przełomu lat 1978 i 1979. Wówczas to ciężkie warunki atmosferyczne unieruchomiły pociągi na wszystkich polskich dworcach. Pasażerowie musieli spędzać sylwestra tam, gdzie utknął ich skład. Filip Bajon umieścił akcję swego filmu w Koluszkach - komunikacyjnym sercu Polski, w miejscu, gdzie krzyżują się szlaki z południa na północ i ze wschodu na zachód. Tu właśnie wola scenarzysty kazała zgromadzić się reprezentatywnym przedstawicielom polskiego społeczeństwa. Tu, w dworcowej poczekalni, urządzili prowizoryczny bal sylwestrowy. Wśród jego uczestników są dziennikarz, aktor, działacz partyjny, sędzia, reżyser, ambasador... Galeria postaci niczym z "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego.
"Magnat" (1986) - saga rodu arystokratów niemieckich żyjących na kresach zachodnich, pokazana na tle przełomowych wydarzeń dziejowych. Scenariusz powstał na podstawie historycznych przekazów związanych z rodem książąt pszczyńskich von Pless. Miłość, zdrada, walka o zachowanie rodowej fortuny i pozycji, dramaty i skandale oraz wzajemne relacje polsko-niemieckie i doniosłe wydarzenia dziejowe odciskające swoje piętno na losach jednostek tworzą fabułę filmu.
"Engagement" (1984) - do eleganckiej willi przybywa starsza pani mająca podjąć pracę gosposi. Wita ją kobieta podająca się za gosposię dochodzącą. Wprowadza ją w zwyczaje domu, a w zamian dowiaduje się, jaki jest życiorys nowej gosposi - między innymi tego, że porwała ona kiedyś dziecko swojej poprzedniej chlebodawczyni. Kobiety opowiadają sobie o swoim trudnym życiu, ujawniają swoje kompleksy i obsesje. Atmosfera stopniowo zagęszcza się, prowadząc do nieoczekiwanego finału.
"Limuzyna Daimler Benz" (1981) - Poznań maj 1939 roku. Dwaj bracia, Andrzej i Michał, korzystając z nieuwagi portiera, porywają limuzynę zaparkowaną przed niemieckim konsulatem. Zostają zatrzymani przez policję i wyrzuceni z gimnazjum, do którego uczęszczają. Jednak ambasada niemiecka bagatelizuje sprawę i wkrótce chłopcy wracają do szkoły odmienieni wewnętrznie. Michał rozpoczyna pisanie powieści, w której chce opisać swoje przeżycia dotyczące owego incydentu. Z niepokojem obserwuje również zmianę postawy brata, który zostaje przewodniczącym szkolnego koła Ligi Narodów. W przeddzień wybuchu II wojny światowej Andrzej bierze udział w antypolskiej prowokacji i strzałem z pistoletu zabija konsula...
"Wahadełko" (1981) - tytuł filmu to w żargonie lekarskim nazwa epilepsji. Jej atak można bowiem wywołać, wprawiając w wahadłowy ruch jakiś przedmiot przed oczami chorego. Główny bohater, trzydziestokilkuletni Michał (Janusz Gajos), większość czasu spędza w łóżku. Cierpi na padaczkę, depresję oraz inne schorzenia. I on także ma swoje prywatne "wahadełko"...
"Wizja Lokalna 1901" (1980) - rekonstrukcja wydarzeń, które miały miejsce w roku 1901 we Wrześni, a do polskiej historii przeszły pod nazwą "strajku szkolnego", gdy władze pruskie wprowadziły do szkół obowiązek nauczania religii i głośnej modlitwy za pomyślność cesarza w języku niemieckim. Grupa dzieci wychowywana w domach w wierze katolickiej odmawia podporządkowania się dyrektywie. Nauczyciele z mniejszym lub większym entuzjazmem usiłują wyperswadować dzieciom wszelki opór. Z braku efektów sprawa nabiera rozgłosu.
"Aria dla atlety" (1979) - akcja filmu zaczyna się w chwili, gdy Władysław Góralewicz (Krzysztof Majchrzak), były mistrz świata modnych u progu XX wieku zapasów w stylu francuskim i wolnoamerykańskim przekazuje operze swą imponującą kolekcję nagród. Przy tej okazji udziela wywiadu i wspomina własne życie. U schyłku XIX wieku jako młody galicyjski wieśniak zaczyna występować w budach jarmarcznych oraz podrzędnych cyrkach. Jego niesamowita siła i zaskakująca elegancja walki sprawia, że pnie się coraz wyżej po szczeblach zapaśniczej hierarchii.
"Magnat": Najlepsza scena erotyczna polskiego kina?
Filip Bajon wyreżyserował jedną z najsłynniejszych scen erotycznych w historii polskiego kina. Miłosne zbliżenie między Grażyną Szapołowską i Bogusławem Lindą w "Magnacie" zapisało się na kartach historii kina jako "scena makowa".
"Magnat" to film z 1987 roku, opowiadający historię właścicieli zamku Książ, rodziny Hochberg von Pless (w filmie von Teuss). Ród istniał naprawdę, wiele wątków i postaci jest jednak wymyślonych. Podczas Festiwalu w Gdańsku w 1987 roku film otrzymał Nagrodę Specjalną Jury, a Bogusław Linda Brązowe Lwy.
Słynna "scena makowa" przeszła do historii polskiej kinematografii. Makowa, bo grany przez Lindę Bolko von Teuss uwodzi w niej swoją macochę, a w efekcie uprawiają seks na stole pełnym makowców. "Wiedziałem, że stosunek seksualny na struclach będzie bardzo widowiskowy. To się sprawdziło. Opadające strucle stały się pewnym rodzajem freudystycznego zobrazowania stosunku seksualnego" - wyjaśniał Filip Bajon w rozmowie, która ukazała się na oficjalnej stronie PISF.
Wspomniana scena trwa sześć minut, jednak kręcono ją dziewięć godzin, a budowa dekoracji trwała miesiąc: odtworzono piece z epoki, pokryte kaflami ściany, windę i basen. Była to jedna z najdroższych scen w polskim kinie. Przez wielu wciąż jest uznawana za najlepszą polską scenę erotyczną.
Najsłynniejszym momentem "Magnata" była tzw. "scena makowa", która uznawana jest za najlepszą sceną erotyczną w historii polskiego kina. To moment zbliżenia między Bolkiem (Linda) a jego macochą (Szapołowska), do którego dochodzi w kuchni na przygotowanych na święta surowych makowcach.
Realizacja ujęcia była niezwykle kosztowna. Przez miesiąc budowano dekorację w Wytwórni Filmów Oświatowych w Łodzi. Scenę kręcono przez dziewięć godzin, na ekranie trwa ona 6 minut.Studio Filmowe TorYouTube
"Magnat" to saga rodu niemieckich arystokratów żyjących na kresach zachodnich, pokazana na tle przełomowych wydarzeń dziejowych. Scenariusz powstał na podstawie historycznych przekazów związanych z rodem książąt pszczyńskich von Pless.
Fabułę filmu tworzą: miłość, zdrada, walka o zachowanie rodowej fortuny i pozycji, dramaty i skandale oraz wzajemne relacje polsko-niemieckie i doniosłe wydarzenia dziejowe odciskające swoje piętno na losach jednostek.East News/POLFILM
W czwartek, 21 grudnia, mija dokładnie 30 lat od premiery "Magnata" w reżyserii Filipa Bajona. W epickiej opowieści o dziejach śląskiej arystokracji z popisowymi rolami Bogusława Lindy, Jana Nowickiego i Grażyny Szapołowskiej, znalazła się również jedna z najlepszych erotycznych scen w historii polskiego kina.East News/POLFILM
W postać seniora rodu - pszczyńskiego księcia Hansa Friedricha von Teussa - wcielił się Jan Nowicki. Najpierw rozpada się jego pierwsze małżeństwo, a potem, w atmosferze skandalu, także drugie. Rozpadają się więzi rodzinne - każdy z synów wybiera inną drogę - zdrady. Jeden (Bogusław Linda) zdradza ojca, uwodząc jego żonę. Drugi (Jan Englert) zdradza Niemcy, wybierając polskość; trzeci (Olgierd Łukaszewicz) zdradza wszystko i wszystkich, wybierając nazizm i doprowadzając rodzinę do bankructwa. Kopalnie von Teussów na Śląsku przechodzą pod polski zarząd przymusowy. Na dziejową scenę wkracza niemiecki faszyzm. East News/POLFILM
Za rolę jednego z synów Hansa Friedricha von Teussa Bogusław Linda otrzymał na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku nagrodę dla najlepszego aktora.East News/POLFILM
Grażyna Szapołowska wcieliła się w postać Mariski, żony Hansa Heinricha. W 2011 roku aktorka za rolę w "Magnacie" otrzymała Złotą Kaczkę dla "najlepszej polskiej kochanki".
Rywalkami Szapołowskiej były: Beata Tyszkiewicz, bohaterka "Marysi i Napoleona" Leonarda Buczkowskiego (1966), Emilia Krakowska, protagonistka "Brzeziny" Andrzeja Wajdy (1970) i Weronika Rosati, gwiazda "Pitbula" Patryka Vegi (2005).East News/POLFILM
Obok Jana Nowickiego,Bogusława Lindy, Jana Englerta, Olgierda Łukaszewicza i Grażyny Szapołowskiej, na ekranie oglądaliśmy innych znakomitych aktorów: Marię Gładkowską (na zdjęciu), Jerzego Bińczyckiego, Jerzego Trelę czy Henryka Bistę.East News/POLFILM
W 2001 roku artysta zrealizował "Przedwiośnie" na podstawie powieści Stefana Żeromskiego. Film otrzymał na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni nagrody za kostiumy, muzykę i scenografię. "Przedwiośnie" nagrodzono też Tarnowską Nagrodą Filmową oraz nagrodą Stowarzyszenia "Kina Polskie" za frekwencję - film obejrzało w kinach 1,7 mln widzów.
Bajon nie stara się snuć swych opowieści w duchu paradokumentalnym, a tworzy własny świat, w którym wydarzenia minione czy rzeczywistość aktualna są jedynie osnową artystycznej kreacji. Często sięga do klasyki literackiej, ale czyni to w sposób niekonwencjonalny, czego dowodem "Śluby panieńskie" (2010) czy "Panie Dulskie" (2015).
"Panie Dulskie" [trailer]materiały dystrybutora
Jego ostatnim filmem jest "Kamerdyner", zrealizowana z ogromnym rozmachem inscenizacyjnym epopeja kaszubska, rozgrywająca się w pierwszym półwieczu ubiegłego stulecia.
"Kocioł narodowościowy, jaki w pierwszej połowie XX wieku mieliśmy na tych ziemiach, przyniósł nieoczekiwane dramaty, które znalazły swój tragiczny finał w mordzie Kaszubów w lasach Piaśnicy. To był ostatni moment, aby nakręcić ten film, za chwilę wszystko się rozpadnie, uleci z ludzkiej pamięci. A kamera może to wszystko jeszcze zachować. Jeszcze przez chwilę - dodaje reżyser "Kamerdynera".Rafał Pijański / Filmiconmateriały dystrybutora
Chłopak dorasta w pałacu. Rówieśniczką Mateusza jest córka Kraussów Marita (Marianna Zydek). Między młodymi rodzi się miłość. Ojcem chrzestnym chłopca jest kaszubski patriota Bazyli Miotke (Janusz Gajos), który podczas konferencji pokojowej w Wersalu walczy o miejsce dla Kaszub na mapie Polski, a potem buduje symbol jej gospodarczego sukcesu: Gdynię.Rafał Pijański / Filmiconmateriały dystrybutora
Traktat wersalski, który daje Polsce niepodległość, jednocześnie sprawia, że Kraussowie tracą majątek i wpływy. Wszyscy bohaterowie czują, że świat, który znali, wkrótce diametralnie się zmieni. Zbliża się II wojna światowa. Wśród żyjących obok siebie Kaszubów, Polaków i Niemców wzbierają niechęć i nienawiść. Tragicznym finałem tych napięć jest brutalny mord w lasach Piaśnicy...Rafał Pijański / Filmiconmateriały dystrybutora
Na ekranie zobaczymy m.in.: Janusza Gajosa, Annę Radwan, Adama Woronowicza, Sebastiana Fabijańskiego, Mariannę Zydek, Borysa Szyca, Daniela Olbrychskiego, Łukasza Simlata i Kamillę Baar-Kochańską.Rafał Pijański / Filmiconmateriały dystrybutora
Setki statystów na planie, żmudna, wielogodzinna charakteryzacja, autentyczne kostiumy sprowadzane z magazynów z całej Europy, ponad 150 osób zaangażowanych w produkcję - wszystko to pokazuje rozmach, z jakim zrealizowano zdjęcia do "Kamerdynera". Tytuł swym rozmachem nawiązuje do najlepszej tradycji polskich filmów historycznych. Rafał Pijański / Filmiconmateriały dystrybutora
Zdjęcia do filmu rozpoczęły się 22 września 2015 roku, były realizowane w pięciu etapach. To produkcja wyjątkowo wymagająca, ponieważ fabuła obejmuje blisko 50 lat (1900-45). Rafał Pijański / Filmiconmateriały dystrybutora
"Opowieści o nieodległej polskiej historii są mi szczególnie bliskie. 'Kamerdyner' jest jedną z takich opowieści. Zależało mi na tymi, aby pokazać fragment historii, który dziś wydaje się zapomniany. Unikalny krajobraz Kaszub i tragiczne losy ich mieszkańców zasługują na to, aby ocalić je w ludzkiej pamięci" - mówi Filip Bajon.Rafał Pijański / Filmiconmateriały dystrybutora
Zakończyły się zdjęcia do nowego filmu Filipa Bajona "Kamerdyner". Tytuł, którego budżet szacowany jest na blisko 15 mln zł, w kinach pojawi się już 21 września. Rafał Pijański / Filmiconmateriały dystrybutora
"Kamerdyner" to opowiedziana z epickim rozmachem historia splątanych losów Polaków, Kaszubów i Niemców na tle burzliwych wydarzeń pierwszej połowy XX stulecia. Mateusz Krol (Sebastian Fabijański), kaszubski chłopiec, po śmierci matki zostaje przygarnięty przez arystokratkę Gerdę von Krauss (Anna Radwan) pochodzącą z majętnego pruskiego rodu. Rafał Pijański / Filmiconmateriały dystrybutora
Artysta ma na swoim koncie kilka filmów dokumentalnych. W 1998 r. zrealizował filmowy portret Ryszarda Kapuścińskiego - "Poszukiwany Ryszard Kapuściński", a dwa lata później film "Portret męski we wnętrzu", opowiadający o wyprawie grupy mężczyzn jachtem przez Atlantyk. Przez kilka lat był szefem nieistniejącego już Studia Filmowego "Dom".
Bajon staje czasem także przed kamerą. W 1980 r. zagrał w serialu "Kto za?" Stefana Szlachtycza, wcielając się w rolę elektryka. Wystąpił także w austriackim filmie "Szanghai 1937" (1996) Petera Patzaka.
W 2001 roku artysta zrealizował "Przedwiośnie" na podstawie powieści Stefana Żeromskiego. Film otrzymał na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni nagrody za kostiumy, muzykę i scenografię. "Przedwiośnie" nagrodzono też Tarnowską Nagrodą Filmową oraz nagrodą Stowarzyszenia "Kina Polskie" za frekwencję - film obejrzało w kinach 1,7 mln widzów. AKPA
Bajon nie stara się snuć swych opowieści w duchu paradokumentalnym, a tworzy własny świat, w którym wydarzenia minione czy rzeczywistość aktualna są jedynie osnową artystycznej kreacji. Często sięga do klasyki literackiej, ale czyni to w sposób niekonwencjonalny, czego dowodem "Śluby panieńskie" (2010) czy "Panie Dulskie" (2015).
Obecnie kończy "Kamerdynera", realizowaną z ogromnym rozmachem inscenizacyjnym epopeję kaszubską, rozgrywającą się w pierwszym półwieczu ubiegłego stulecia.materiały dystrybutora
W 1980 roku artysta nakręcił "Wizję lokalną 1901" - rekonstrukcję zdarzeń prowadzących do strajku szkolnego we Wrześni. Za ten obraz otrzymał Nagrodę Główną Jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Srebrnymi Lwami Gdańskimi nagrodzony został film Bajona "Wahadełko" (1984 r.), w którym Janusz Gajos wcielił się w rolę popadającego w szaleństwo Michała Szmanda. East News/POLFILM
Dwa lata później nakręcił głośny film "Aria dla atlety" opowiadający o dziewiętnastowiecznym zapaśniku (rola Krzysztofa Majchrzaka), który zdobywa wielką sławę występując w cyrkach w całej Europie. Film został obsypany nagrodami na festiwalach krajowych i zagranicznych. Bajon otrzymał m.in. Brązowe Lwy Gdańskie oraz nagrodę za debiut reżyserski na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w San Remo. East News/POLFILM
Swój pierwszy film fabularny - telewizyjny "Powrót" Bajon zrealizował w 1977 r. i otrzymał za niego Złotą Kamerę - nagrodę magazynu "Film" dla najlepszego debiutanta roku. East News/POLFILM
Bajon często rozgrywa akcję swych opowieści na granicy dwóch epok – coś się kończy, coś zaczyna – czego dowodem nie tylko wymienione wyżej filmy, ale i obrazy późniejsze: „Magnat” (na zdjęciu, 1986; Nagroda Specjalna Jury w Gdyni) – zrealizowana z ogromnym rozmachem inscenizacyjnym historia śląskiej rodziny arystokratycznej, od początku wieku do narodzin faszyzmu, „Bal na dworcu w Koluszkach” (1989) – groteska tocząca się na przełomie lat 1978-1979, zimą, „kiedy zamarzł nawet socjalizm”, „Lepiej być piękną czy bogatą” (1993) – komedia czasu transformacji ustrojowej.East News/POLFILM
W „Wizji lokalnej 1901” (1980; Nagroda Główna Jury w Gdańsku) sięgnął do przypomnienia protestu dzieci z Wrześni przeciwko germanizacji, a akcję „Limuzyny Daimler-Benz” (1981; nagroda w Figueira da Foz) umieścił w 1939 roku, w przededniu napaści Niemiec na Polskę. East News/POLFILM
Filip Bajon - reżyser i scenarzysta, a także autor powieści i opowiadań oraz, sporadycznie - aktor, w piątek, 25 sierpnia, kończy 70 lat.
Artysta urodził się 25 sierpnia 1947 roku w Poznaniu. Zanim został reżyserem, ukończył w 1970 r. wydział prawa na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Cztery lata później uzyskał dyplom na wydziale reżyserii łódzkiej PWSFTviT.
Pierwsze kroki po opuszczeniu szkoły filmowej stawiał w zespole "Tor", realizując filmy dokumentalne oraz fabularne krótko- i średniometrażowe.East News/POLFILM
Filip Bajon: Nie tylko reżyseria
Artysta, oprócz kina, pasjonuje się literaturą. Jest autorem kilku powieści i opowiadań. Za wydaną w 1971 r. powieść "Białe niedźwiedzie nie lubią słonecznej pogody" otrzymał nagrodę literacką im. Wilhelma Macha, przyznawaną za debiut powieściowy. W latach późniejszych ukazały się opowiadania Bajona "Proszę za mną w górę" (1979), powieści "Serial pod tytułem" (1974) i "Podsłuch" (1994).
Filip Bajon odnosi sukcesy również jako reżyser teatralny. Wystawił m.in. "Płatonowa" Antoniego Czechowa w krakowskim Starym Teatrze oraz "Szaleństwa Jerzego III" Allana Benneta w warszawskim Teatrze Dramatycznym.
W latach 90. kierował Studiem Filmowym Dom, aktualnie prowadzi Studio Filmowe Kadr. Reżyserii uczy na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach oraz w łódzkiej Szkole Filmowej. Od wielu lat zasiada w Zarządzie Głównym Stowarzyszenia Filmowców Polskich.
We wrześniu Bajon otrzyma nagrodę Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych za całokształt twórczości. Reżyser i scenarzysta odbierze statuetkę Platynowych Lwów podczas finałowej gali 47. FPFF.
Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film