Festiwal filmowy w Pekinie bez produkcji z Korei Płd.

Organizatorzy Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Pekinie nie zaprosili do udziału twórców z Korei Płd. "To nie polityczna decyzja" - twierdzą. Południowokoreańskie media od wielu tygodni informują o utrudnieniach dla przedsiębiorców na terenie Chin.

Na czerwonym dywanie w Pekinie zabraknie twórców z Korei Południowej?

Agencja informacyjna Yonhap powołując się na przedstawicieli południowokoreańskiej branży filmowej twierdzi, że organizatorzy pekińskiego festiwalu cofnęli wydane dla nich wcześniej zaproszenia. 

Reklama

Zastępca sekretarza komitetu organizacyjnego festiwalu Ai Dongyun cytowany przez agencję AP zapewnił w piątek, iż filmy zostały dobrane wyłącznie na podstawie ich wartości artystycznej, bez zwracania uwagi na kraj pochodzenia.

We wtorek specjalny wysłannik Chin ds. północnokoreańskiego programu atomowego Wu Dawei oświadczył w Seulu, że Pekin nie wprowadzał dotychczas sankcji ekonomicznych przeciwko południowokoreańskim przedsiębiorstwom. "Niektórzy ludzie zdecydowali się nie kupować południowokoreańskich produktów, inni nie chcieli jechać do Korei Południowej" - tłumaczył, nazywając bojkot "dobrowolną akcją chińskich konsumentów". "Taki stan rzeczy nie jest przez nas pożądany" - dodał Wu, zapewniając, że Chiny nie chcą zamrożenia wzajemnych stosunków z Seulem. 

Chińscy regulatorzy rynku detalicznego zapowiedzieli na początku kwietnia br. dalsze ograniczenia dla supermarketów sieci Lotte z Korei Płd. Według mediów działania strony chińskiej skierowane wobec południowokoreańskich firm wynikają z rozpoczęcia montażu systemu antyrakietowego THAAD tworzonego wspólnie przez Seul i Waszyngton. Teren pod wojskową instalację został przekazany pod koniec lutego br. przez koncern Lotte. Wcześniej znajdowało się tam pole golfowe.

System THAAD (Terminal High-Altitude Area Defense) jest przeznaczony do niszczenia głowic pocisków balistycznych w ostatniej fazie lotu. O jego rozmieszczeniu na terytorium Korei Płd. poinformowały w lipcu ubiegłego roku władze w Seulu. Jak podkreślał wtedy przedstawiciel resortu obrony, system THAAD zapewni ochronę dwóch trzecich terytorium Korei Południowej przed ewentualnym zagrożeniem nuklearnym i rakietowym z Korei Płn. Plany instalacji systemu wywołały już wtedy sprzeciw Chin i Rosji, a także Pjongjangu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje