Reklama

Reklama

Ezra Miller w końcu zabrał głos! Jak tłumaczy swoje skandaliczne wybryki?

Ezra Miller jest ostatnio obiektem medialnego zamieszania, niestety niemal wyłącznie w kontekście swoich coraz bardziej niepokojących wybryków. Problemy aktora, które zaczęły się wiosną wraz z upublicznieniem zarzutów dotyczących włamania i kradzieży, narastały z każdym kolejnym tygodniem. Oskarżony m.in. o demoralizowanie nieletniej, pobicie i prowadzenie sekty gwiazdor wreszcie zabrał głos. Swoje skandaliczne zachowanie wytłumaczył problemami psychicznymi.

Ezra Miller, gwiazdor m.in. "Fantastycznych zwierząt", od miesięcy mierzy się z poważnymi zarzutami. Kłopoty uznawanego dotychczas za wschodzącą gwiazdę Fabryki Snów aktora zaczęły się wiosną, gdy na jaw wyszło, że został on dwukrotnie aresztowany na Hawajach - najpierw za włamanie i kradzież dokumentów tożsamości pewnej pary, a następnie za pobicie mężczyzny w barze karaoke. Na początku czerwca Miller został z kolei oskarżony o demoralizowanie i uwodzenie nieletniej aktywistki Tokaty Iron Eyes. Jej rodzice wnieśli wówczas przeciwko niemu pozew. "Miller przejął nad nią kontrolę, stosując techniki manipulacyjne podobne do tych, które wykorzystują sekty" - tłumaczyli w pozyskanych przez media dokumentach sądowych.

Reklama

Ezra Miller: Szokujące wybryki gwiazdora

Kilka tygodni później światło dzienne ujrzały kolejne szokujące informacje na temat wybryków gwiazdora. Raport magazynu "Rolling Stone" ujawnił, że Miller przetrzymuje u siebie trójkę hawajskich dzieci i ich matkę. Choć kobieta broniła aktora, twierdząc, że dzięki niemu uwolniła się z przemocowego związku, ojciec maluchów przedstawił zupełnie inną wersję wydarzeń. Jak przekonywał, boi się o życie swoich pociech, gdyż na terenie posesji Millera znajduje się "znacząca ilość broni palnej". W międzyczasie pojawiły się doniesienia, iż w 2020 roku aktor miał prowadzić sektę w Rejkiawiku. "Nikt nie mógł mu się sprzeciwić" - zdradziła informatorka serwisu "Insider".vv

Kontrowersyjny aktor, który jak dotąd skutecznie wymykał się policji, został niedawno zlokalizowany przez funkcjonariuszy. Postawiono mu zarzuty włamania i kradzieży. "Po przeanalizowaniu nagrań z monitoringu i przesłuchaniu świadków policja uznała, że ma podstawy, by oskarżyć 29-letniego Ezrę Millera" - relacjonowała kilka dni temu stacja News10. Aktorowi wręczono nakaz stawienia się w sądzie. Rozprawa ma się odbyć 26 września.

Ezra Miller wreszcie zabrał głos

Najwyraźniej Miller uznał, że postawienie zarzutów to najwyższy moment, by zabrać głos. Wystosował bowiem oświadczenie, w którym po raz pierwszy odniósł się publicznie do zamieszania wokół jego osoby. 

Źródło pisma dodaje, że studio Warner Bros., które odpowiada za nadchodzący film "The Flash" z udziałem Millera, "w pełni popiera jego decyzję o szukaniu profesjonalnej pomocy". Premiera obrazu zaplanowana jest na 23 czerwca 2023 roku. 

Ezra Miller: Wróżono mu wielką karierę

Gdy w 2011 roku Ezra Miller zagrał u boku Tildy Swinton w dramacie psychologicznym "Musimy porozmawiać o Kevinie", wydawało się, że wrota Hollywood są przed nim otwarte na oścież. Jako demoniczny nastolatek, który świadomie manipuluje otoczeniem, stopniowo zmieniając życie swojej matki w koszmar, Miller zachwycił widzów i krytyków. Ci ostatni z miejsca okrzyknęli go objawieniem i wschodzącą gwiazdą kina. Za swoją błyskotliwą kreację był nominowany do nagród BIFA i Critics’ Choice, szybko dostał też propozycje kolejnych intrygujących ról. Dzięki występom w "Lidze sprawiedliwości" i popularnej serii "Fantastyczne zwierzęta" 29-letni dziś Miller ugruntował swoją pozycję w branży filmowej.

Świetnie zapowiadającą się karierę aktora mogą teraz zrujnować jego konflikty z prawem, o których media rozpisują się od miesięcy.

W czerwcu na wybryki Millera zareagowali włodarze wytwórni Warner Bros., która realizuje "The Flash" z jego udziałem. Oparta na serii komiksów wydawanych przez DC Comics produkcja opowiada o Barrym Allenie, który w wyniku niezwykłego zdarzenia zyskuje zdolność przemieszczania się z nadnaturalną szybkością. Jak donosi "Deadline", skandale z udziałem odtwórcy głównej roli skłoniły wytwórnię do podjęcia decyzji o zerwaniu z nim współpracy po premierze filmu. "Studio znalazło się w beznadziejnej sytuacji. Nawet jeśli nie pojawią się kolejne zarzuty, bo jest bardzo wątpliwe, że Ezra Millera nadal będzie grał główną rolę w kolejnych częściach. Najprawdopodobniej zastąpi go inny aktor" - ujawniło cytowane przez serwis źródło.

Ezra Miller: To koniec jego kariery?

9 sierpnia organizatorzy Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto poinformowali o tym, że filmem zamknięcia imprezy został wybrany biograficzny "Daliland" o życiu Salvadora Dalego. Główną rolę gra w nim dwóch aktorów - Ben Kingsley (dojrzały Dali) oraz Ezra Miller (młody Dali). Nazwiska tego drugiego aktora próżno jednak szukać w materiałach promujących film wyreżyserowany przez Mary Harron. 

Nie wiadomo jednak, czy to właśnie skandale z udziałem aktora są powodem usunięcia jego nazwiska z materiałów promujących film na festiwalu w Toronto. Jak zapewnia portal "Deadline", sceny z artystą nie zostały wycięte z biograficznego "Daliland".

O występie Millera w filmie "Daliland" mówiła w ubiegłym roku reżyserka filmu, Mary Harron ("American Psycho"). "Zaczynamy przyglądać się Dalemu w latach 70. ubiegłego wieku. Pojawiają się też retrospekcje z młodszym Dalim granym przez Ezrę Millera, które zostały nakręcone niczym stary film. Ten format naprawdę mnie podekscytował. Ezra miał trzy dni pomiędzy zakończeniem zdjęć do 'Fantastycznych zwierząt' i rozpoczęciem zdjęć do 'Flasha' i nalegał, że się pojawi i wystąpi w moim filmie. Cała historia opowiedziana została oczami Nicka Carrawaya, który był asystentem Dalego i świadkiem wszystkiego" - powiedziała Harron w rozmowie z portalem "Deadline".

"Jesteśmy podekscytowani tym, że podczas naszego festiwalu odbędzie się premiera filmu 'Daliland' Mary Harron. Jesteśmy dumni z tej Kanadyjki, która przeniosła swoje osobliwe badania ikonicznych ekscentryków na scenę światową. Portretując dziki związek Salvadora Dalego i jego partnerki Gali, Harron potrafi sprawić, że jej kino jest interesujące i wciągające" - powiedział CEO festiwalu w Toronto, Cameron Bailey.

Premiera filmu "Daliland" podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto została zaplanowana na 17 września tego roku. W pozostałych rolach występują w nim Barbara SukowaRupert GravesAlexander Beyer, Andreja Pejic, Mark McKenna, Zachary Nachbar-Seckel, Avital Lvova oraz  Suki Waterhouse. Autorem scenariusza filmu jest John C. Walsh ("Ed's Next Move").

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Ezra Miller

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy