"Dziewczyna z pociągu": Złamane przez życie

Czasem niewinne marzenia zmieniają się w przerażającą rzeczywistość - takim hasłem promowana jest ekranizacja jednego z największych bestsellerów ostatnich lat - "Dziewczyny z pociągu" Pauli Hawkins. Za kamerą Tate Taylor ("Służące"), w obsadzie m.in. Emily Blunt, Rebecca Ferguson, Luke Evans, Justin Theroux i Haley Bennett. Sukces murowany?

Emily Blunt wciela się w tytułową bohaterkę w "Dziewczynie z pociągu"

Mimo że była dziennikarka Paula Hawkins, która przekwalifikowała się na pisarkę do wynajęcia, napisała już wcześniej kilka książek, "Dziewczyna z pociągu" była pierwszą powieścią, którą wydała pod swoim imieniem i nazwiskiem. Po publikacji w styczniu 2015 roku wymyślona przez Hawkins historia zyskała w błyskawicznym czasie miano jednej z najszybciej sprzedających się powieści - na całym świecie sprzedano ponad 15 milionów egzemplarzy.

Reklama

W pierwszym tygodniu "Dziewczyna z pociągu" osiągnęła czołowe miejsce listy bestsellerów "The New York Times", pozostając w zestawieniu przez kolejny rok i przez większość tego czasu nie oddając palmy pierwszeństwa.

Inspiracją dla tej zwodniczej powieści kryminalnej, w której świadkowie stają się podejrzanymi, były własne doświadczenia Hawkins, która codziennie dojeżdżała w Londynie do pracy pociągami.

"Zawsze miałam nadzieję, że uda mi się zobaczyć coś interesującego, ale nigdy tak się nie stało. Jednakże moja wyobraźnia zaczęła mi podsuwać ciekawe pomysły, z których wyklarował się zalążek tej powieści" - wyznała autorka.

Fabuła powieści zostaje opowiedziana z perspektywy trzech kobiet, jednakże główną narratorką jest Rachel, trzydziestokilkuletnia kobieta, która nie potrafi dojść do siebie po nieudanym małżeństwie. Mimo że przez alkoholizm straciła pracę, Rachel ciągle dojeżdża do miasta, by znajoma, u której mieszka, nie zaczęła czegoś podejrzewać.

Rachel lubi interesować się życiem innych ludzi, szczególnie jeśli jest w towarzystwie ukochanej butelki. W interpretacji Hawkins alkoholizm kobiety zaczyna wpływać na jej pamięć, a także wpędza ją w coraz większą paranoję, gdy śledczy badający sprawę zniknięcia młodej i pięknej Megan kierują swe podejrzenia w jej stronę.

"Właśnie wtedy odkrywamy, że Rachel nie można ufać, a jej problemy osobiste sprawiają, że kobieta zaczyna coraz bardziej grzęznąć w sprawie kryminalnej" - wyjaśnia autorka "Dziewczyny z pociągu". "Utrata pamięci staje się kluczem do zrozumienia prawdziwej tożsamości Rachel. Kobieta odczuwa ogromne poczucie winy, a także odpowiedzialność, ponieważ nie pamięta tego, co robiła" - dodaje.

Producent Marc Platt oraz wytwórnia DreamWorks nabyli prawa do sfilmowania debiutanckiej powieści Hawkins w 2014 roku, jeszcze przed jej oficjalną premierą. Jak mówi Platt: "Zakochałem się w tej opowieści. Ludzie z DreamWorks zareagowali podobnie".

Platt twierdzi, że był pewny, że powieść Hawkins sprawdzi się w kinie: "Ma elementy klasycznego dreszczowca, a jednak jest całkowicie współczesna, wypełniają ją ciekawe postaci, pełne różnych wad. Wszyscy mamy w sobie coś z voyeura, a koncepcja bycia kimś niewidzialnym, kto znika każdego dnia w tłumie sobie podobnych i pewnego razu widzi coś niewłaściwego, była bardzo hitchcockowska".

Na potrzeby ekranizacji ekipa Platta zwróciła się do Erin Cressidy Wilson, uznanej scenarzystki, która zasłynęła z opowieści o silnych i nietypowych kobietach ("Chloe" Atoma Egoyana oraz "Futro: Portret wyobrażony Diane Arbus" i "Sekretarka" Stevena Shainberga).

Wilson uważa, że każdy człowiek lubi w taki czy inny sposób podglądać życie innych: "Zawsze mnie to interesowało, zarówno w kinie, jak i w literaturze, ta swoista perwersja tkwiąca z ludziach. Powieść Hawkins przyjmuje w niektórych rozdziałach perspektywę Megan, piękniejszej połówki pary szpiegowanej przez Rachel, a w kilku innych Anny, drugiej żony byłego męża Rachel". Wilson była jednak świadoma tego, że główną bohaterką musi być Rachel i to na tej postaci należy oprzeć cały film.

Platt zwrócił się z propozycją wyreżyserowania "Dziewczyny z pociągu" do Tate'a Taylora, autora "Służących" oraz "Get on Up". Pierwszy z tych obrazów był nominowany do Oscara w kilku kategoriach, wliczając w to "najlepszy film", a Octavia Spencer została nagrodzona za drugoplanową rolę.

"Od dawna podziwiałem dokonania Tate'a" - zachwyca się producent. "Jego największą siłą jest zrozumienie ludzkiej natury, a w szczególności zrozumienie kobiet. Zachwycił się bohaterkami 'Dziewczyny z pociągu' i okazało się, że znał osobiście kilka osób, które walczyły z nałogami"- wyznaje Platt.

Gdy ogłoszono casting do "Dziewczyny z pociągu", najbardziej pożądaną rolą była oczywiście Rachel Watson. W Hollywood nie ma zbyt wielu głównych ról kobiecych, które oferują aktorkom prawdziwe wyzwania, więc tak skomplikowana (anty)bohaterka jak Rachel wywoływała dużo emocji. Ostatecznie na placu boju pozostała jedna tylko osoba: Emily Blunt.

"To niezwykle utalentowana aktorka, byliśmy nią zachwyceni" - opowiada Platt, który pracował już z Blunt przy musicalu Roba Marshalla "Tajemnice lasu". "Nie tylko prezentowała odpowiednie umiejętności, ale ma także w sobie coś, co pozwala widzom utożsamiać się z jej bohaterkami. Rachel pije na umór i jest osobą destrukcyjną, a Emily pokazała różne odcienie jej osobowości, sprawiając, że spowijający ją mrok można łatwo zrozumieć".

Aktorka wspomina, że była pod wrażeniem emocjonalności i mistrzowsko dawkowanego napięcia, które stanowiły podstawę scenariusza Wilson.

"Rachel to intensywna postać, taki samozwańczy detektyw, któremu własne nałogi przesłaniają trzeźwy ogląd sytuacji. Jak alkoholiczka może stać się wiarygodnym świadkiem zbrodni?" - kontynuuje Blunt. "Zafascynowała mnie również wizja Tate'a, to w jaki sposób zamierzał oddać na ekranie obsesję bohaterki na punkcie podglądania życia innych. Widzowie nie będą w stanie odróżnić rzeczywistości od ułudy ludzkiej pamięci" - podkreśla aktorka. "Co jednak najważniejsze, chciałam zagrać Rachel, bo to kobieta złamana przez życie, staczająca się w emocjonalną otchłań. We współczesnym kinie brakuje takich postaci".

W Annę, nową żonę byłego męża Rachel, wcieliła się szwedzka aktorka Rebecca Ferguson, która zachwyciła międzynarodową publiczność występem w "Mission: Impossible - Rogue Nation" Christophera McQuarrie'ego. Anna urodziła właśnie córeczkę, Eve, dla której rzuciła pracę w nieruchomościach i skoncentrowała się na wiciu idealnego gniazdka dla swej rodziny. "Postrzegam ją jako kobietę, która od dziecka odhaczała kolejne punkty na liście rzeczy, które społeczeństwo nakazuje wszystkim osiągnąć. Wyjść za mąż w takim wieku, mieć dziecko na takim etapie życia" - wyjaśnia Ferguson. - "Udało jej się zrealizować wszystkie plany, więc teraz czeka ją utrzymywanie poziomu życia. Córeczka jest dla niej wszystkim, Anna nie zawaha się przed niczym, żeby ją obronić".

Jak nietrudno się domyślić, była żona nie jest chętnie widziana w nowym życiu Toma. Tym bardziej, że Rachel nie daje mu spokoju, wysyła ciągle SMS-y, a Anna podejrzewa, że urwane telefony w środku nocy to również jej sprawka. "Anna spełniła swoje marzenia, ale czuje, że nie ma nad nimi teraz żadnej kontroli" - kontynuuje Rebecca Ferguson. - "Rachel stanowi zagrożenie, ale Anna nie chce podejmować tego tematu z mężem. Woli bawić się w idealną kurę domową z przedmieść".

Wraz z tytułową dziewczyną z pociągu w filmie pojawiają się pierwsze elementy dreszczowca, lecz opowieść nagle przyjmuje punkt widzenia Megan Hipwell, kobiety idealnej, na punkcie której Rachel ma obsesję, a która pod maską piękna i szczęścia skrywa desperację. Megan często biega po miasteczku Ardsley, gdzie mieszka dosłownie kilka domów od Anny i Toma, którzy wynajmują ją jako nianię. Taylor opisuje Megan jako "syrenę, z którą już od urodzenia coś było nie tak", a sama kobieta wydaje się być enigmą, nawet dla swego oddanego - i nieskończenie zazdrosnego - męża, Scotta. "To piękna i inteligentna kobieta, ale nie wie, co ze sobą zrobić" - wyjaśnia Wilson. "Marnuje swój potencjał, jak wiele innych kobiet. Czuje, że przegrała w życiu, bo wszyscy postrzegają ją wyłącznie przez jej seksapil" - kontynuuje scenarzystka "Dziewczyny z pociągu".

Do roli Megan producenci zatrudnili Hayley Bennett. "Megan jest najbardziej zagubioną z trzech głównych bohaterek filmu" - opowiada Platt. - "Każda z nich ma coś na sumieniu, ale ona skrywa dodatkowo mroczną tajemnicę z przeszłości. Hayley ma w sobie coś takiego, że potrafiła ukazać zakładane przez Megan maski oraz zjadający ją od środka niepokój. Nigdy do końca nie wiadomo, w jaki sposób ta kobieta się zachowa". Aktorka wyjaśnia, że jej bohaterka jest zupełnie inna od wyidealizowanych wyobrażeń Rachel. "Megan jest nieszczęśliwa w małżeństwie i żyje na przedmieściach jak jakiś społeczny wyrzutek" - mówi Bennett. - "Czuje się samotna, a to prowadzi ją do nieodpowiedzialnych czynów. Uważam, że w każdej z nas są małe cząstki Megan, Rachel oraz Anny".

Postaci męskie są na drugim planie, ale okazują się być równie ważne co główne bohaterki. "Bardzo ciekawie pracowało mi się przy filmie skoncentrowanym na kobiecej perspektywie" - wspomina Platt. - "Przeważnie jest na odwrót i to postaci męskie są skomplikowane i ciekawe". W Toma, ojca rozdartego pomiędzy nową żoną i swoją byłą, która wpada stopniowo w zgubny nałóg, wcielił się Justin Theroux, obecnie znany z popularnego serialu "Pozostawieni". Theroux uważa, że "Dziewczyna z pociągu" to opowieść o pozorach. "Akcja rozgrywa się na przedmieściach Nowego Jorku, w społeczności, która zdążyła się trochę odizolować od reszty, przez co trudno dociec, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami i oknami" - tłumaczy.

Roli Scotta, męża Megan i kolejnego obiektu obsesyjnego zainteresowania Rachel, podjął się Luke Evans, znany z trylogii "Hobbit" Petera Jacksona oraz przebojowej serii "Szybcy i wściekli". "Luke wygląda jak przeciętny facet, ale ma w sobie pewną intensywność, która sprawia, że widzowie nie będą w stanie jednoznacznie ocenić Scotta - czy to dobry facet, czy też impulsywny furiat" - mówi o walijskim aktorze Platt. Wedle Evansa Scott to mężczyzna, któremu podoba się żywiołowość jego związku z Megan, ale nie potrafi pohamować swej zazdrości, szczególnie gdy jego żona nagle znika. "Zaczyna zastanawiać się nad rolą kobiet w swoim życiu, wspominając kilka z nich, które źle go potraktowały" - twierdzi aktor.

Gdy Rachel pragnie dowiedzieć się, co stało się z Megan, trafia do jej psychiatry, dr. Kamala Abdica, którego podejrzewa - podobnie jak policjanci - o udział w jej zniknięciu. Im dłużej obserwujemy tę nową postać, tym mocniej uświadamiamy sobie, że mężczyznę łączyło z Megan coś więcej. "Relacje kobiety z lekarzem mają w sobie coś z klasycznej gry w kotka i myszkę" - wyjaśnia Bennett. - "Megan to samotna, zdesperowana osoba, która wystawia się na przynętę, a on ją podchwytuje". Producenci zatrudnili do tej roli Edgara Ramireza, znanego z występów w "Joy" Davida O. Russella czy "Kamiennych pięściach" Jonathana Jakubowicza. "Kamal Abdic to małomówny facet. Uwielbia słuchać zdesperowanych kobiet, ponieważ fascynuje go ich rozpacz - wyjaśnia Platt".

Rachel zaczyna udawać pacjentkę, by poznać prawdę o Abdicu, lecz nieświadomie wyjawia mu więcej o sobie, niż by tego chciała. Opisuje chociażby rozpacz związaną z niemożnością posiadania dziecka, traumę rozwodową oraz wywołane alkoholem nagłe utraty pamięci. "Abdic poznaje jej najskrytsze sekrety, jednakże musi zapłacić wysoką cenę za przekraczanie granic w kontaktach z pacjentkami" - przyznaje wenezuelski aktor. - "Wie dokładnie, co się dzieje, ale jak na ironię, to właśnie czyni go podejrzanym. Jako ludzie przekraczamy takie granice ze względu na samotność oraz pragnienie nawiązania trwałego emocjonalnego kontaktu".

Platt wierzy, że elementy dreszczowca pozwolą publiczności jeszcze bardziej docenić historię trzech złamanych przez życie kobiet o wielkich marzeniach. "Każda z nich pragnie czegoś, co znajduje się całkowicie poza ich zasięgiem. Anna chce idealnego życia i rodziny. Rachel chciałaby jedynie przestać odczuwać ból po rozwodzie. A Megan marzy o ucieczce i pozostawieniu swych sekretów daleko za sobą" - podsumowuje Platt.

Dowiedz się więcej na temat: Dziewczyna z pociągu

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje