Reklama

"Dzień świra opera/musical": Maciej Miecznikowski zagra Adasia Miauczyńskiego

15 lat po premierze filmu Marka Koterskiego tragikomiczna historia Adasia Miauczyńskiego powraca w wersji scenicznej. "Dzień świra opera/musical" będzie miał swą premierę 7 lipca w Teatrze Kamienica.

15 lat po premierze filmu Marka Koterskiego tragikomiczna historia Adasia Miauczyńskiego powraca w wersji scenicznej. "Dzień świra opera/musical" będzie miał swą premierę 7 lipca w Teatrze Kamienica.
Maciej Miecznikowski wcieli się w postać Adasia Miauczyńskiego /AKPA

W przedstawieniu według libretta Marka Koterskiego, z muzyką Hadriana Filipa Tabęckiego, wyreżyserowanym przez Marcina Kołaczkowskiego, widzowie odnajdą wszystko to, co pokochali w pierwowzorze. Musical zaproponuje ciekawe rozwiązania inscenizacyjne oraz wyraziste kreacje aktorskie. "Dzień świra opera/musical" zaskoczy nowatorską formą. Oryginalny tekst pierwowzoru - zachowujący charakterystyczny styl językowy Koterskiego, łącznie z wulgaryzmami i powiedzeniami, które nawet weszły do języka potocznego - zostanie zaprezentowany na scenie w niekonwencjonalnej formie operowo-musicalowej.

Reklama

W głównego bohatera wcieli się Maciej Miecznikowski (ex-lider zespołu Leszcze, wokalista oratorium "Tu Es Petrus"). Wszystkie najważniejsze kobiety Adasia Miauczyńskiego zagra Joanna Kołaczkowska (artystka kabaretu Hrabi). Jako Synuś Sylwuś wystąpi Wojciech Solarz. W pozostałych rolach zobaczymy członków Kwartetu Rampa: Joannę Pałucką, Annę Ścigalską, Stefana Każuro i Grzegorza Kuciasa.

- Myślę, że jest to znakomite libretto na współczesny, rdzennie polski musical. Niepokojąco aktualny w swojej wymowie - mówi reżyser spektaklu Marcin Kołaczkowski. - Staramy się z szacunkiem zachować 100 procent Koterskiego w Koterskim, więc libretto jest zachowaniem słów Koterskiego totalnie, co było zresztą jego warunkiem, że nie możemy mu nic dopisać, a jedynie wykreślać - uzupełnia reżyser.

- Wiem, że muszę zmierzyć się z mitem. Na szczęście wymyśliliśmy, że jest to trochę inna postać niż w filmie, żeby nie zrobić, gdy się robi coś drugi raz, gorzej. Ta postać różni się od pierwowzoru. Na pewno ma inne pasje, bo bohater naszego spektaklu ma np. słabość do tańca. Jemu się marzenia nie spełniają, on szuka szczęścia - taki jest ten nasz bohater. Bardziej współczesny - mówił odtwórca głównej roli Maciej Miecznikowski.

- Jako aktor, który tu pracuje przy drugim już spektaklu, szukam takich ról dla siebie, żeby wszystkiego było po trochu. Żeby ten śmiech, obok powagi, był obecny. Wydaje mi się, że to jest najpiękniejsze i w teatrze, i w życiu - wyjaśnia Miecznikowski. - Jesteśmy cały czas między śmiechem a łzami - dodaje.

Niektóre sceny są bardzo wymowne, w jednej z nich Miecznikowski wykonuje gest Rejtana, w innej zamiata flagą konfetti.

- My chcemy po prostu żyć, żeby nic się nie działo. Żeby ta polityka tak nas nie prześladowała. Ten bohater też taki jest, on by się chętnie zajął swoją pasją. To jest najważniejsze: jak człowiek spełnia swoje pasje, to jest szczęśliwy i nie jest świrem - mówi o swej roli w spektaklu Miecznikowski.

Autorem muzyki do spektaklu jest Hadrian Filip Tabęcki - kompozytor, aranżer, pianista, producent muzyczny i scenarzysta. - To jest wersja, która powstała parę lat temu w oparciu o teksty Marka Koterskiego - mówi o swej muzyce kompozytor. - W Poznaniu miało to odsłonę bardzo operową. A teraz Marcin Kołaczkowski, reżyser, namówił mnie na odnowienie tej muzyki, żeby to była bardziej współczesna forma. Zbliżyliśmy się przez to dość mocno do musicalu. Ciężko mówić o musicalu w oparciu o teksty Koterskiego, które są bardzo mocne i bardzo sugestywne. Uznaliśmy, że to jest nasz główny atut, że mamy wybitny tekst, i staraliśmy się, by ten tekst miał dobrą interpretację muzyczną. Ona wynika z tekstu - mówił Tabęcki.

Kompozytor zwracał też uwagę na utwór "Modlitwa", istotny dla przedstawienia. - "Modlitwa" została przedstawiona w zupełnej kontrze do przedstawienia, specjalnie po to, żeby ten tekst, który wg mnie jest najstraszliwszy z tych, które padają w "Dniu świra", żeby dostał bardzo przewrotne, nowe odczytanie. Pamiętamy go mówiony przez tłum ludzi na balkonach, jako prawdziwą modlitwę, a my odeszliśmy w stronę gospelowego quasi-szaleństwa, głównie po to, żeby widz, trochę zmylony, mógł przyjąć słowa, które są bardzo aktualne - wyjaśnia Tabęcki.

Premiera spektaklu "Dzień świra opera/musical" odbędzie się 7 lipca o godz. 19.07 w Teatrze Kamienica.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Dzień świra
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy