Reklama

"Dublerzy": Efekty specjalne na Maxa

W piątek, 14 lipca, na ekrany kin wchodzi polska komedia sensacyjna "Dublerzy". W rolach głównych zobaczymy Andrzeja Grabowskiego (Leon) i Roberta Gonerę (Max). Oprócz nich na ekranie pojawiają się również Zbigniew Zamachowski (Góraj), debiutująca na dużym ekranie Magdalena Czerwińska ( Sophia Gambini), Marek Perepeczko (Don Corazzi) , Krystyna Feldman (babcia Gambini), Krzysztof Kowalewski (komisarz Zadyma), Maria Pakulnis (komisarz Braun) oraz Kayah (Maria). Reżyserem "Dublerów " jest Marcin Ziębiński, który wspólnie z aktorami obecny był na czwartkowej (13 lipca) konferencji prasowej.

"Dublerzy" to opowieść o dwóch Polakach - pechowcach, którzy po raz pierwszy spotykają się zupełnie przypadkowo na Sycylii na przyjęciu weselnym córki lokalnego mafioso (ostatnia rola Marka Perepeczko).

Reklama

Zaistniała na przyjęciu sytuacja zmusza ich do ucieczki i powrotu do Polski, jednak po jakimś czasie ich drogi znowu się krzyżują. I przypadek rzuci ich w sam środek piętrowej intrygi, wymyślonej dla wywołania wojny gangów. Wojny, która ma przynieść dominację włoskiej mafii z polskim rodowodem. Leon i Max, aby wyjść cało z gangsterskich porachunków muszą zmienić tożsamość. Co jest początkiem niesamowitej, pełnej efektów specjalnych historii.

- Kręcąc ten film wzorowaliśmy się trochę na "Zabójczej broni" z Melem Gibsonem. W "Dublerach" jest więc połączenie sensacji z komedią. Jednak nie jest to taka komedia, którą oglądając cały czas będziemy zrywać boki , ale z pewnością może stanowić formę odprężenia i miłego spędzenia dwóch godzin w kinie - powiedział Marcin Ziębiński.

Filmowy Max - Robert Gonera, opowiadając o filmie, szczerze namawiał do ... przymrużenia oka.

- "Dublerzy" to jest komedia, może nie ma w niej takich "jaj", do których jesteśmy przyzwyczajeni z innych obrazów. Jednak namawiam, żebyśmy się wyluzowali i obejrzeli ten film z dużym przymrużeniem oka - powiedział Gonera.

Mocną stroną "Dublerów" jest ponad 900 efektów specjalnych niczym z "Matrixa". Są tu i latające w zwolnionym tempie naboje, efektowne upadki i zapierające dech w piersiach pościgi samochodowe.

To, że efekty specjalne są naprawdę świetne potwierdza również wcielający się w postać Maxa - Robert Gonera.

- My w Polsce nie jesteśmy jeszcze przyzwyczajeni do oglądania polskich filmów takich jak "Dublerzy". Jednak bez wątpienia jest to film, który podkreśla, że sceny, które na świecie w komediach sensacyjnych czy filmach sensacyjnych są normalnością, mogą być realizowane z powodzeniem w naszych produkcjach - dodał Gonera.

Aktor dodał też, że musiał sam wykonywać większość kaskaderskich popisów.

- Ten film był dla mnie naprawdę wyjątkowy, chociażby z tego powodu, że jeszcze nigdy nie zagrałem tylu numerów kaskaderskich sam. Poza tym słowa uznania należą się też reżyserowi za wykonanie ogromnej pracy i sprawne prowadzenie tego wszystkiego - a na planie rzeczywiście dużo się działo i w to w bardzo szybkim tempie - dodał Gonera.

Budżet filmu wyniósł 10 mln złotych, jednak jak mówią jego twórcy przy tej ilości efektów specjalnych i kręceniu scen również na Sycylii, nie jest to zawrotna kwota.

- Teraz wszystko w rękach widzów. Liczymy na to, że jednak będą chcieli przyjść do kina i obejrzeć "Dublerów", bo robiliśmy ten film właśnie dla nich - zakończył reżyser Marcin Ziębiński.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: komisarz | Marcin Ziębiński | komedia | efekty specjalne | kino | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje