Daniel Radcliffe uczył się gry na akordeonie. Dla jego dziewczyny to była udręka
Daniela Radcliffe'a za kilka miesięcy będziemy mogli oglądać w komedii biograficznej "Weird: The Al Yankovic Story". Aby wiarygodnie wcielić się w tytułowego bohatera - amerykańskiego satyryka, producenta i akordeonistę Ala Yankovica - filmowy Harry Potter uczył się grać na akordeonie. Jak przyznał, było to bardzo uciążliwe dla jego dziewczyny.
Daniel Radcliffe nie może ostatnio narzekać na brak wyzwań. Na początku kwietnia na ekrany kin trafiła komedia przygodowa "Zaginione miasto", w której zagrał u boku Sandry Bullock i Channinga Tatuma. Gwiazdor "Harry’ego Pottera" wcielił się tu w ekscentrycznego dziedzica medialnej fortuny i właściciela tajemniczego manuskryptu, który stanowi klucz do zaginionego skarbu.
Jesienią zadebiutuje kolejna produkcja z udziałem Radcliffe'a, komedia biograficzna "Weird: The Al Yankovic Story". Aktor gra tytułowego bohatera - amerykańskiego satyryka, producenta i akordeonistę Ala Yankovica, który zasłynął parodiami znanych utworów i dowcipnymi piosenkami o sprawach związanych z popkulturą.
W rozmowie z dziennikiem "USA Today" filmowy Harry Potter ujawnił, że na potrzeby nowej roli przeszedł małą wizualną metamorfozę i zdobył nowe umiejętności.
"Musiałem zapuścić wąsy. Chociaż na początku nie sądziłem, że zdołam się do nich przyzwyczaić, ostatecznie je pokochałem. Moja dziewczyna też o dziwo się do nich przekonała. Po miesiącu powiedziała: 'Nie musisz ich zatrzymywać, ale prawdę mówiąc już ich nie nienawidzę'" - zdradził Radcliffe.
Partnerka aktora nie przekonała się natomiast do znacznie bardziej kłopotliwej strony jego przygotowań do roli. Aby wiarygodnie sportretować nagrodzonego Grammy Yankovica, gwiazdor uczył się bowiem gry na akordeonie. Erin Darke, z którą aktor związany jest od niemal dekady, była mimowolnym świadkiem jego muzycznych eksperymentów.
"Kręcąc ten film, codziennie ćwiczyłem grę na akordeonie w małym mieszkaniu w Los Angeles. Myślę, że dla mojej dziewczyny to był bardzo ciężki okres. Nie miała za bardzo dokąd uciec, więc cały czas musiała słuchać mojej gry. Przez pierwszy miesiąc jej życie musiało być istną udręką. Teraz sytuacja jest dużo lepsza, bo wróciliśmy do Nowego Jorku, a ja mogę udać się do swojego pokoju i ćwiczyć" - ujawnił aktor.