Reklama

Reklama

Christopher Lee nie żyje

Brytyjski aktor Christopher Lee, legendarny filmowy hrabia Drakula oraz Saruman z "Władcy pierścieni" zmarł w niedzielę, 7 czerwca, wieku 93 lat.

Christopher Lee ostatnie trzy tygodnie spędził w szpitalu w związku z problemami oddechowymi i niewydolnością serca. Obchodził tam 93. urodziny.

Jego żona nie chciała informować mediów przed zawiadomieniem wszystkich krewnych o śmierci męża, z którym przeżyła ponad 50 lat.

Lee to legenda założonej w 1934 roku brytyjskiej wytwórni , która wpisała się w historię kina dzięki swoim gotyckim "Hammer horrorom" z lat 50., 60. I 70. Filmy te choć tanie, miały w obsadzie świetnych aktorów. W tym właśnie Christophera Lee. Lee wcielił się w hrabiego Drakulę i rola ta przyniosła mu sławę. Wszystkich miłośników Bonda, powinna zainteresować informacja, że aktor jest kuzynem Iana Fleminga i w czasie wojny służył z nim w wywiadzie brytyjskim.

Reklama

Sławę przyniosły mu także kreacje w "Kulcie", "Człowieku ze złotym pistoletem", "Gwiezdnych Wojnach" czy trylogii "Władcy Pierścieni", gdzie zagrał Sarumana.

Mimo iż jego bohater żył kilka tysięcy lat temu, Lee dostrzegał jego mroczne odbicia we współczesnym świecie. "Myślę, że zło, jakie istnieje dziś, niczym nie różni od tego, jakie można zobaczyć w Śródziemiu. Ludzie zawsze pożądają mocy i Saruman pragnie mocy Saurona" - wyjaśniał aktor. "Dla mnie nie jest on wyłącznie personifikacją zła, ale jest po prostu bardzo rzeczywisty" - dodawał.

Brytyjczyk od ponad 65 lat gościł na ekranach i z oszałamiającym dorobkiem ponad 280 ról filmowych znalazł się w Księdze Rekordów Guinnessa.


Christopher Frank Carandini Lee urodził się w londyńskiej dzielnicy Belgravia. Pracę w przemyśle filmowym zaczął w 1947 roku. Przez pewien czas pracował na kontrakcie dla Rank Organisation. Wystąpił w wielu przedstawieniach teatralnych i operowych oraz programach telewizyjnych i radiowych na całym świecie. Grał w filmach angielskich, rosyjskich, włoskich, francuskich, niemieckich i hiszpańskich.

Mimo iż jego nazwisko nie pojawiło się w czołówkach tych filmów, oglądaliśmy go jako statystę w "Hamlecie" (1947) Laurence'a Oliviera oraz epickim "Ben Hurze" (1951), gdzie zagrał woźnicę rydwanu.

Współpracował z wieloma reżyserami, m.in. Johnem Hustonem, Raoulem Walshem, Josephem Loseyem, Georgem Marshallem, Orsonem Wellesem, Nicholasem Rayem, Michaelem Powellem, Edwardem Molinaro, Jeromem Savary'em, Billy'm Wilderem, Stevenem Spielbergiem, Joe'em Dantem, Johnem Landisem, Timem Burtonem i Georgem Lucasem.

W 1973 roku Lee wcielił się w postać hrabiego de Rochefort w obrazie Richarda Lestera "Trzej muszkieterowie". Podczas pracy na planie został raniony w lewe ramię - skutki tej kontuzji odczuwał do końca życia. Rok później oglądaliśmy go w sequelu - "Czterech muszkieterach". Mimo iż jego bohater ginie w jednej z finałowych scen, nie przeszkodziło to Lee pojawić się jako Rocherfort w 1989 roku w "Powrocie muszkieterów". Jego bohater tłumaczy w filmie, że obrażenia, jakie odniósł w poprzedniej walce (w "Czterech muszkieterach), nie były śmiertelne.

W latach 70. Lee porzucił występy w horrorach. Wtedy otrzymał od kuzyna, Iana Fleminga, propozycję występu w "Doktorze No", gdzie miał wcielić się w postać tytułowego antagonisty Jamesa Bonda. Producenci filmu byli jednak szybsi i rola ta powędrowała do Josepha Wisemana. Honoru występu w Bondzie Lee dostąpił w 1974 roku, kiedy zagrał Francisco Scaramangę w "Człowieku ze złotym pistoletem". "Mroczna strona Bonda" - tak aktor mówił o postaci czarnego charakteru.


Pod koniec lat 70., zmęczony przyczepioną mu etykietką aktora od horrorów, aktor wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Jego pierwszym amerykańskim filmem był katastroficzny "Port lotniczy 77".

W 1978 roku wystąpił jako gospodarz "Saturday Night Live", który osiągnął trzecie miejsce pod względem oglądalności w historii tego programu. Na widowni siedział wówczas Steven Spielberg, który zaoferował Lee rolę w swym obrazie "1941".

W 1980 roku Lee odrzucił propozycję występu w parodii kina katastroficznego "Czy leci z nami pilot"?. Rola dra Barry'ego Rumacka ostatecznie powędrowała do Lesliego Nielsena, a Lee do końca kariery uważał decyzję o nieprzyjęciu tej oferty za "wielka pomyłkę".

Lee jest jedynym aktorem, który grał zarówno Sherlocka Holmesa, jak i jego brata Mycrofta, a także królów: angielskiego Karola I i francuskiego Ludwika XVI. Był utalentowanym fechtmistrzem i honorowym członkiem trzech stowarzyszeń kaskaderskich.

W ostatnich latach Lee był stałym współpracownikiem Tima Burtona, u którego wystąpił w aż 5 filmach. Mimo iż w "Alicji w krainie czarów" tylko użyczał głosu postaci Jabberwocky'ego, reżyser uznał jego wkład za niezwykle istotny dla całego filmu, nazywając aktora "ikonicznym facetem". Po raz ostatni Lee pracował z Burtonem przy okazji "Mrocznych cieni" (2012), gdzie zagrał niewielką rolę kapitana statku. Aktora oglądaliśmy ostatnio także w filmie Martina Scorsese "Hugo i jego wynalazek" (bibliotekarz) oraz dwóch filmach serii "Hobbit" Petera Jacksona, w którym powtórzył kreację Sarumana. W maju 2015 ogłoszono obsadę duńskiego filmu "The 11th", w którym obok Christophera Lee, zagrać mieli: Uma Thurman, Michael Nyqvist, Lars Mikkelsen i Lena Olin.

W jednym z wywiadów powiedział, że nie pójdzie na emeryturę. "Nie cierpię próżnować. Jak mawiał kochany Boris (Karloff, angielski aktor wcielający się w rolę Frankensteina i występujący w innych horrorach), 'kiedy umrę, to chcę umrzeć z butami na nogach'".

Lee był także wielkim miłośnikiem heavy metalu. Fascynacja Lee tym gatunkiem muzycznym rozpoczęła się, gdy w 2004 roku, gdy został zaproszony do współpracy z włoskim zespołem Rhapsody of Fire, a następnie z amerykańskim Manowarem. Metal zainteresował go także ze względu na to, że jest stosunkowo nowym gatunkiem w historii muzyki. W 2010 roku na sklepowe półki trafił jego debiutancki album "Charlemagne: By The Sword And The Cross". Dwa lata później pojawiła się jego kontynuacja "Charlemagne: The Omens Of Death", do której muzykę zaaranżowali gitarzysta grupy Judas Priest Richie Faulkner i basista Hedras Ramos.

Christopher Lee jako metalowy wokalista. Czytaj więcej!

Pierwszy singel z tego krążka - "Let legend mark me as the King" - został wydany 27 maja 2012, w dniu 90. urodzin Christophera Lee, co tym samym uczyniło go najstarszym wykonawcą muzyki metalowej na świecie.


Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje