Reklama

Reklama

Charlotte Gainsbourg: Muza von Triera

W piątek do kin wchodzi dramat "Oskarżony", w którym w jednej z głównych ról występuje Charlotte Gainsbourg, córka Serge'a Gainsbourga i Jane Birkin, jedna z najważniejszych europejskich aktorek. O tym, że nie nie zna żadnych granic i nie boi się wyzwań, udowodniła m.in. współpracą z Larsem von Trierem. Przypominamy najważniejsze dokonania w jej karierze.

Charlotte Gainsbourg w scenie z "Antychrysta"

Charlotte Gainsbourg zadebiutowała w kinie w wieku 12 lat w filmie "Słowa i muzyka", u boku Catherine Denevue, a chwilę później, w wieku 15 lat, otrzymała swojego pierwszego Cezara - dla najbardziej obiecującej aktorki za rolę w dramacie "Złośnica" Claude'a Millera.

Nad rozwojem jej kariery od samego początku czuwali rodzice. Już jako nastolatka razem z ojcem nagrała piosenkę "Lemon Incest", a także zagrała w filmie "Charlotte Forever", który Serge Gainsbourg wyreżyserował. On także napisał materiał na jej debiutancką płytę towarzyszącą temu filmowi i tak też zatytułowaną. Z kolei na planie "Kung - fu master" Agnes Vardy młoda Charlotte partnerowała swojej matce.

Reklama

Następnie młodziutka aktorka wystąpiła w takich filmach, jak m.in. w "Mała złodziejka" Claude'a Millera (nominacja do Cezara), "Dziękuję ci, życie" Bertranda Bliera, "Jane Eyre" Franco Zefirelliego, "Love etc" Marion Vernoux, "Gwiazdkowy deser" Daniele Thompson (drugi w jej karierze Cezar, tym razem za najlepszą rolę drugoplanową), "Intruz" Davida Baileya.

Po raz pierwszy zszokowała publiczność w 1993 roku, występując w filmie "Cementowy ogród" w reżyserii swojego wujka, Andrew Birkina (brata Jane Birkin). Gainsbourg wcieliła się tu w 17-letnią Julie, która po śmierci matki rozpoczyna podszyty erotyzmem flirt ze swoim 15-letnim bratem. W jednej z głośnych scen z tego filmu bohaterka Gainsbourg staje na rękach, chcąc w ten sposób uczcić 16. urodziny brata. Podświadomie wie, że w ten sposób wodzi chłopca na pokuszenie.

Najważniejszym reżyserem w aktorskiej karierze Gainsbourg okazał się jednak Duńczyk Lars von Trier. Za rolę w jego filmie "Antychryst" (2009) gwiazda otrzymała Złotą Palmę festiwalu w Cannes dla najlepszej aktorki imprezy. Jednym z najbardziej wstrząsających momentów tego obrazu była hiperrealistyczna scena, w której bohaterka Gainsbourg wycina sobie łechtaczkę przy pomocy nożyczek.

Gainsbourg przyznała, że podczas kręcenia "Antychrysta" pomagała jej mama - Jane Birkin. Moja matka bardzo pomogła mi w pracy nad "Antychrystem". Była gotowa odpowiadać na moje SMS-y o każdej porze, a ja potrzebowałam obracać wszystkie te sprawy w żart. To było dla mnie tak trudne, że w tych kilkuset znakach, jakie można wystukać na komórce, próbowałam jej opisać cały swój dzień i żartować z tego, co robię - przyznała aktorka. I dodała: - To było tak, że pisałam jej: "Zgadnij co dziś robiłam? W sumie nic specjalnego. Najpierw płakałam, wyłam i wrzeszczałam, a później już tylko seks i wszechobecna krew". To było histeryczne, a ubranie tego w kilka słów wiadomości było nieco groteskowe - tłumaczyła Gainsbourg.

U von Triera oglądaliśmy jeszcze Gainsbourg w "Melancholii" (grała tam drugoplanową rolę) oraz w "Nimfomance". Tu na aktorkę czekało równie duże wyzwanie jak podczas realizacji "Antychrysta". W najmocniejszej emocjonalnie scenie filmu jej bohaterka dokonuje bowiem na kuchennej podłodze aborcji. Ponadto podzielony na dwie części film wypełniony był ujęciami licznych erotycznych zbliżeń, w których bierze udział grana przez Gainsbourg Joe. Gdy "Nimfomanka" wchodziła na ekrany mówił o nich cały świat.

Co ciekawe, stosunkowo późno talent aktorki dostrzeżono za oceanem. Jej amerykańskim debiutem było dopiero "21 gramów" Alejandro Gonzalesa Inarritu z 2003 roku, w którym zagrała obok Seana Penna, Naomi Watts czy Benicio del Toro. Potem pojawiły się kolejne role - "Nazwij to snem" Michaela Gondry'ego, "I'm Not There" Todda Haynesa, "Dzień niepodległości: Odrodzenie" Rolanda Emmericha czy "Pierwszy śnieg" Tomasa Alfredsona. W Hollywood Gainsbourg nigdy nie udało się jednak zagrać prawdziwie wielkiej roli.

Charlotte Gainsbourg nie rezygnuje również z kariery muzycznej. Jej piosenki pojawiły się na wielu ścieżkach muzycznych filmów i płytach innych zespołów. Album "5:55" ukazał się w 2006, a przy jego powstawaniu aktorka i piosenkarka pracowała m.in. z duetem Air, Jarvisem Cockerem i słynnym producentem Nigelem Godrichem. Kolejnym muzycznym wydawnictwem w jej karierze był "IRM", który nagrała wspólnie z Beckiem. Ostatnia płytą Gainsbourg nosiła tytuł "Rest" (2017). Na krążku gwiazda starała się oddać uczucia, jakie towarzyszyły jej po śmierci ojca i przyrodniej siostry, Kate Barry z powodu choroby alkoholowej.

Gainsbourg regularnie występuje w filmach reżyserowanych przez jej partnera, Yvana Attala, m.in. "Moja żona jest aktorką" oraz "I żyli długo i szczęśliwie". Właśnie z filmu twórcy o izraelsko-algierskich korzeniach pochodzi jej najnowsza kreacja. "Oskarżony" okazał się zresztą prawdziwie rodzinnym projektem, bo w głównej roli wystąpił w nim syn aktorsko-reżyserskiej pary - Ben Attal.

Francuski dramat miał swoją światową premierę podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. Yvan Attal nie wahał się przed powierzeniem głównych ról w filmie swojej życiowej partnerce i ich synowi.

"Patrzyłem na nich przede wszystkim jak na aktorów [...] Zagraliśmy razem z Benem w filmie 'Pieskie życie', mieliśmy tam bardzo przejmującą scenę, która mnie bardzo dotknęła. Pomyślałem, że chciałbym znów to przeżyć, dzięki pracy przy nowym filmie. Zastanawiałem się też, kto mógłby zagrać jego matkę w 'Oskarżonym'. Stwierdziłem wtedy, że najlepiej zrobi to jego własna matka. I miałem rację. Między nimi dzieją się ważne rzeczy na ekranie, bardzo dobrze widać emocje między tymi postaciami. Wybrałem ich, tak jak wybieram innych aktorów do ról w moich filmach" - wyznał Yvan Attal.

"Yvan dokładnie wie, czego chce na planie. Jest super, ale też jest...bardzo szczery i mówi wprost, o co chodzi. Mimo że jestem w tej branży już od dawna, nadal jestem bardzo wrażliwa na to, co dzieje się na planie, z tego względu zachowuję pewien dystans. Nie znaleźliśmy jeszcze idealnego sposobu na współpracę. A może właśnie to jest idealne rozwiązanie..." - podkreśliła Charlotte Gainsbourg.

Zobacz również:

Polska aktorka w młodości nie unikała rozbieranych scen

Nie żyje Barbara Krafftówna. Legenda polskiego kina miała 93 lata

Piękna Polka nie stroni od nagości. "Jestem seksowna"

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy